Czas: Jesień 2004.
Miejsce: Kraków.
Ilość: 40 naprawdę małych "krasnalskich czapek".
Spośród 32. drużyn 20 reprezentuje stany, gdzie susz z konopi zalegalizowano. To znacznie ułatwia wdrożenie takiego rozwiązania od kwestii prawnej, ale może też rodzić zachwianie równowagi sił. Dla graczy te 12 drużyn ze stanów, w których prawo jest ostrzejsze w tym zakresie, będzie mniej atrakcyjne.
Dyskusje na temat udostępnienia medycznej marihuany jako środka przeciwbólowego dla zawodników trwają w Ameryce od lat. Gdyby do tego doszło, NFL byłaby pionierem zawodowych lig w USA.
Spośród 32. drużyn 20 reprezentuje stany, gdzie susz z konopi zalegalizowano. To znacznie ułatwia wdrożenie takiego rozwiązania od kwestii prawnej, ale może też rodzić zachwianie równowagi sił. Dla graczy te 12 drużyn ze stanów, w których prawo jest ostrzejsze w tym zakresie, będzie mniej atrakcyjne.
NFL zwróciło się w oficjalnym piśmie do NFLPA (Stowarzyszenie futbolistów NFL), by obie strony ustaliły zakres badań, mających przetestować wprowadzenie marihuany medycznej. Wcześniej przedstawiciele NFL mocno sprzeciwiali się takiemu rozwojowi, a związek zawodników wręcz przeciwnie, mocno o to zabiegał.
Zdaniem niektórych graczy marihuana nawet biorąc pod uwagę jej skutki uboczne, jest mniej szkodliwa dla ich organizmów niż opioidy stosowane w przewlekłych i ostrych bólach. Według graczy obecnie stosowane "przeciwbólówki" prowadzą do uzależnień, a czasem nawet niszczą profesjonalne kariery.
Według byłego zawodnika NFL - Tanka Johnsona, nawet 80 procent zawodników najlepszej ligi świata korzysta z popularnej używki. Przy okazji futboliście, których kariery zostały już zakończone, nie zaprzeczają, że marihuana służy nie tylko jako lek.
- Przecież nie jest to twardy narkotyk, futboliści używają go głównie, żeby się zrelaksować i odpocząć. Powinno się temu dać zielone światło, w jaki sposób może to być środkiem dopingującym? - zachwala stosowanie marihuany Johnson.
Czas: Jesień 2004.
Miejsce: Kraków.
Ilość: 40 naprawdę małych "krasnalskich czapek".
Set: dobre nastawienie, ogólny spokój psychiczny, brak zmęczenia, chęć odkrycia głębszych zakamarków własnego umysłu i określenia priorytetów życiowych Setting: trip samodzielny we własnym mieszkaniu. Brak innych osób.
Do tripa zacząłem przygotowywać się niecałe 3 tygodnie wcześniej. Jako że od 5 lat nie mam styczności z psychodelikami i nie mam zaufanego dealera, zdecydowałem, że najbezpieczniejszą opcją będzie zakup grow kit'a. Wybór padł na Golden Teacher. Gdy plon był gotowy, grzybki wysuszyłem. Tego dnia byłem trochę zmęczony, więc postanowiłem przełożyć trip na następny dzień.
Parę dni temu miałem grzybowy debiut tego sezonu.
25 suszonych, przegryzione z jablkiem. metoda ujdzie - czuc jablko, a nie
smak grzybów. Choc to dziwne, bo za pierwszym razem nawet mi smakowaly same
w sobie, a teraz jak jem to aż się trzęsę.
Ale jazda byla srednia. Nie to ze jakis bad trip. Po prostu srednia. Tak
więc troche ku przestrodze:
Zdarzyło się sporo razy iż kochałem się po spożyciu różnych substancji psychodelicznych.
Były to bardzo ciekawe i pozytywne doświadczenia.
Spontanicznie piszę- więc wyrywkowo opiszę co mi się przypomni...
....
Na pięknej polanie w Beskidzie Niskim spożywamy z przyjaciółką meksykańskie psylocyby (fioletowe, duże, zjedliśmy po półtora grzybka i było bardzo mocno).
Spędzamy kilka cudownych godzin w przyrodzie, rozkoszując się przeżyciami w przyrodzie i na świeżym powietrzu, po czym postanawiamy przenieść się do domu.