Naukowcy odkryli gen zwiększający ryzyko uzależnień

Niewielka mutacja genu COMT w połączeniu z negatywnymi doświadczeniami z okresu dzieciństwa może zwiększać prawdopodobieństwo uzależnienia od alkoholu i narkotyków – twierdzą naukowcy z Uniwersytetu Oklahomy (USA).

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

TVP.INFO
md, mnie

Komentarz [H]yperreala: 
Tekst stanowi przedruk z podanego źródła.

Odsłony

449

Niewielka mutacja genu COMT w połączeniu z negatywnymi doświadczeniami z okresu dzieciństwa może zwiększać prawdopodobieństwo uzależnienia od alkoholu i narkotyków – twierdzą naukowcy z Uniwersytetu Oklahomy (USA).

Badacze wykazali, że osoby ze specyficzną mutacją genu regulującego poziom dopaminy w organizmie (COMT), które w dzieciństwie doświadczyły odrzucenia ze strony rodziców lub przeżyły inne stresujące chwile, częściej przejawiają ryzykowne zachowania odnośnie używania alkoholu i narkotyków.

Takie osoby charakteryzują się przytłumioną reakcją na stres i zazwyczaj zaczynają eksperymentować z używkami we wczesnej młodości.

Wiadomo natomiast, że spożywanie alkoholu i zażywanie narkotyków przed ukończeniem 15. roku życia stanowi istotny czynnik ryzyka rozwoju uzależnienia.

– Negatywne doświadczenia na wczesnym etapie życia nie robią z nikogo alkoholika. Jednak nasze badanie pokazuje, że ludzie z tą mutacją genetyczną, którzy dorastali w stresujących okolicznościach, muszą liczyć się z podwyższonym ryzykiem uzależnienia – komentuje dr William R. Lovallo, główny autor badania.

– Nie istnieje coś takiego, jak gen uzależnienia, ale są geny, które narażają nas na niebezpieczeństwo (popadnięcia w nałóg) w reakcji na czynniki środowiskowe. Do zwiększenia ryzyka potrzebna jest odpowiednia kombinacja – dodaje badacz.

Oceń treść:

Average: 8.8 (4 votes)
Zajawki z NeuroGroove
  • LSD-25

Nikomu nie życzyłbym tego co przeżyłem niedawno na kwasie.

Zaczeło się zwyczajnie. Jeden z moich kumpli miał urodziny więc

postanowiliśmy się zkwasić. Dla niego to był pierwszy raz, a ja już miałem

kilka tripów za sobą. Poszliśmy w pięciu. Kupiliśmy sobie trzy `Baby na

rowerze` (dla mnie najlepszy kwas).


Już od początku dzień wydawał się jakiś pechowy. Kiedy dzieliliśmy kwasa

siedząc na ławeczce koło stadionu podeszło do na dwuch łysych z szlikam

  • MDMA (Ecstasy)
  • Pierwszy raz

 

I. WSTĘP

  • Dekstrometorfan
  • Przeżycie mistyczne

Stare, studenckie mieszkanie - niewiele mebli, ale wiele myśli. Współlokatorzy niemal zawsze nieobecni. Wszystkie gorączki zmysłów przebyte na gołym materacu pod ścianą.

Moje przygodne wędrówki z DXM skończyły się pare miesięcy temu, kiedy po dawce 800mg (15mg/kg) straciłem orientację otoczenia, połowę prochów zwymiotowałem na stół, a przechodząc z jednego pomieszczenia do drugiego zdawało mi się, że wchodzę do mieszkania sąsiadów. Ale wszystko po kolei. Poniższy raport jest próbą podsumowania natury wysokich plateau tego nieszczęsnego specyfiku na podstawie własnego doświadczenia dobrych i złych podróży.

  • Dekstrometorfan
  • Pierwszy raz

Wieczór, własny pokój, pozytywny nastrój, cisza i spokój, chęć spróbowania czegoś nowego

Jest grudzień, drugi dzień świąt. Od kilku dni planuję swoją pierwszą przygodę z DXM. Chcę to zrobić w jakiś dzień wolny, kiedy będzie jasno, by maksymalnie doświadczyć tego przeżycia w jakimś cichym otoczeniu przyrody, jednak postanawiam zrobić to pod wpływem impulsu w tym momencie. Jest 16:15, wrzucam magiczną liczbę 6,66 mg substancji na 1 kg masy ciała, zapijając zieloną herbatą. To Dexacaps, więc obawiam się, że dodatek melisy może mnie zamulić. Chodzę po domu oddając się codziennym czynnościom i czekam na efekty.