Nastolatki spalają się na śmierć

W skali świata papierosy pali 14 procent nastolatków w wieku od 13 do 15 lat. Dwie trzecie z nich chciałoby skończyć z nałogiem - wynika z badań prowadzonych przez międzynarodowy zespół ekspertów.

Anonim

Kategorie

Źródło

PAP, dk /2002-08-30

Odsłony

7760
Jedna czwarta palących nastolatków po pierwszego papierosa sięgnęła przed ukończeniem 10 lat - wynika z raportu "The Global Youth Tobacco Survey", sporządzonego przez amerykańskie Centrum Zapobiegania i Kontroli Chorób, Narodowego Instytutu Raka, Światowej Organizacji Zdrowia i kanadyjskiego Stowarzyszenia Zdrowia Publicznego.

Badaniami objęto nastolatków w wieku od 13 do 15 lat w 43 krajach. Autorzy raportu stwierdzają, że najwięcej palącej młodzieży jest w krajach rozwijających się.

Ponad jedna trzecia badanych uczniów z Chile, Rosji, Ukrainy i Wspólnoty Marianów Północnych przyznała, że pali systematycznie.

Zdaniem autorów raportu, jednym z głównych problemów dotyczących palenia nastolatków jest to, że wielu młodych ludzi na całym świecie jest stale narażonych na dym tytoniowy w domach i miejscach publicznych.

Niemal połowa badanych uczniów przyznała, że pali biernie w domach, a 60 proc. - w miejscach publicznych - czytamy w raporcie.

Oceń treść:

0
Brak głosów
Zajawki z NeuroGroove
  • MDMA (Ecstasy)
  • Pierwszy raz

Odczuwalne było lekkie załamanie przez szkołę, smutek, brak akceptacji siebie, ciągle wady wokół, problemy w rodzinie i kłótnie w kręgu znajomych. Nastawienie - ciekawość, wielka niewiadoma.

Zacznę od tego, że opisuje to dokładnie chwilę po wyjściu przyjaciela. 

18.01.2014 r. dzień jak każdy inny, nikt nie mówił że będzie w życiu łatwo rodzice po rozwodzie, kłótnie ze znajomymi, najlepsza szkoła, miłość do smutnych piosenek - zwyczajna nastolatka, skrzywdzona strasznie przez chłopaka. Nic takiego nie mogło się stać, co mi zależy, trzeba spróbować w życiu czegoś niesamowitego. Nie chcę się uzależnić, nie chce się zabić, po prostu przeżyć przez chwilę cos innego, panuję nad tym - wiem, jestem silna. 

  • Grzyby Psylocybinowe
  • Przeżycie mistyczne

Byłem przez około 4 miesiące w stanach depresyjnych spowodowanych brakiem celu i prokrastynacją po rozwiązaniu wcześniejszych pewnych problemów z życia prywatnego, do tego dochodziło uzależnienie od marihuany, które z perspektywy czasu bardzo mocno wzmacniało prokrastynacje. Moi rodzice wyjechali na wakacje i zostawili mi wolne mieszkanie na tydzień, już wcześniej miałem ogarnięte grzyby, które tylko czekały na swój moment. Bardzo się stresowałem (jak przed każdym tripem, z tym że dochodził tu aspekt, że nigdy nie brałem tak dużej dawki). Moje oczekiwania były bardzo jasne, lecz jednak starałem się ich nie przekłuwać w wymagania, dlatego że zawsze gdy miałem zbyt duże oczekiwania to nie mogłem doznać prawdziwego oświecenia. Chciałem przemyśleć swoje uzależnienie od marihuany, to co chce w przyszłości robić w życiu, prokrastynacje i kilka prywatnych spraw.

Był wieczór około godziny 18, pogryzłem gorzki pokarm bogów i po około godzinie się zaczęło. Wszystko zaczęło się powoli kręcić, lampy na suficie były bardzo wyraźnie roztrojone, jednak byłem finalnie zdziwiony, że wizualizacje były słabsze niż na moim najmocniejszym tripie (2.8g), później okazało się, że odbiło się to na myślach, bo w mojej głowie był taki meksyk jakbym zjadł co najmniej 8g.

  • Dekstrometorfan
  • Pozytywne przeżycie

okoliczności: powrót po latach do domu, niedawne wyjście z psychiatryka nastawienie: raczej pozytywne, było mi wszystko jedno, kiedy i jak się to skończy

Słowem wstępu: wyszedłem właśnie z psychiatryka, gdzie byłem, bo hmm... bo podobno mogłem umrzeć, z raczej nieistotne jakich powodów i przez różne jednostki chorobowe mojego mózgu. Bywa i tak, nieważne. W każdym razie po 3 latach liceum w innym mieście i zdanej mimo wszystko na psychotropach maturze (nie wiem jak, nie pamiętam swojej matury) wróciłem wreszcie do domu próbować chociaż trochę posklejać życie do kupy.

  • LSD-25

Hail Satan!