Narkotyki w produkcjach filmowych. Jak się je robi?

Na pewno nie raz widzieliście sceny z wykorzystaniem narkotyków w filmach. Bez względu na to, czy to marihuana, kokaina czy metamfetamina – zawsze (miejmy nadzieję) są one wytworem speców od efektów.

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

Fotoblogia.pl
Marcin Watemborski
Komentarz [H]yperreala: 
Tekst stanowi przedruk z podanego źródła. Pozdrawiamy!

Odsłony

147

Na pewno nie raz widzieliście sceny z wykorzystaniem narkotyków w filmach. Bez względu na to, czy to marihuana, kokaina czy metamfetamina – zawsze (miejmy nadzieję) są one wytworem speców od efektów.

Podobnie jak w przypadku sztucznej krwi na potrzeby filmów, tak specjaliści od efektów gotują (czasem dosłownie!) "narkotyki". Są to nieszkodliwe substancje, które nijak nie wpływają na aktorów. Co więcej – często, gdy pokazywane jest ich zażywanie, jest to sfingowane – przykładowo przez podłączoną do rurki pompę lub odkurzacz podczas wciągania proszku.

Ekipa Movie Insider poświęciła sztucznym narkotykom cały odcinek swojego show, z którego dowiemy się wielu ciekawych rzeczy. Przykładowo tego, że zastępowanie marihuany zwykłymi papierosami nie spełni się w filmie, ponieważ dym z konopi jest gęstszy i cięższy niż tytoniowy. Okazuje się, że najprostszym rozwiązaniem tego problemu jest wykorzystanie legalnej konopi praktycznie pozbawionej THC, a bogatą w CBD. W ten sposób aktor nie zostanie odurzony, a efekt zagra, jak trzeba.

Pamiętacie wielkie kryształy metamfetaminy z "Breaking Bad"? W rzeczywistości są one… niebieskimi cukierkami! Twórcom serialu chodziło o jak najwierniejsze odwzorowanie wyglądu narkotyku, a zabarwienie cukru barwnikiem spożywczym to tani i łatwy sposób na otrzymanie odpowiedniego rezultatu.

Przy tworzeniu niektórych podróbek narkotyków są problemy. Technicy od efektów specjalnych wspominają, że trudna do odwzorowania bywa heroina, która występuje w postaci proszku lub rozpuszczonej substancji. O ile w tym pierwszym przypadku nie jest to aż tak trudne, to w tym drugim trzeba zadbać o odpowiednie zachowanie – powinna ona mieć brązowy kolor oraz być gęsta. W tym celu specjaliści używają kakao oraz sody lub proszku do pieczenia. Podobno najlepiej jednak sprawdza się brązowy cukier i woda.

Każdorazowo podczas przygotowywania rekwizytów najważniejszym aspektem jest zdrowie aktorów. W większości przypadków sztuczne narkotyki są w rzeczywistości witaminami lub różnymi składnikami spożywczymi, których wygląd i właściwości odpowiadają zakazanym substancjom.

Nie zawsze jednak narkotyki na planie filmowym były bezpieczne. Przykładem jest znana scena z "Człowieka z blizną", w której postać odgrywana przez Ala Pacino nie żałuje sobie kokainy. Wówczas substytutem narkotyku był sproszkowany środek przeczyszczający dla dzieci. Wskutek wielu scen z narkotykami w tle, główny aktor dozna niewielkiego, ale nieodwracalnego uszkodzenia śluzówki nosa. Natomiast podczas nagrywania "Wilka z Wall Street" trafił do szpitala ze względu na przedawkowanie witaminy D w proszku, co skończyło się zapaleniem oskrzeli.

Oceń treść:

Brak głosów
Zajawki z NeuroGroove
  • 2C-E
  • Mieszanki "ziołowe"

Kto: Osobnik męski gatunku homo-sapiens, 180cm w górę, 74kg wszerz, 20 na karku. Ładne parę lat ćpania za sobą i chęć spróbowania całej chemii i natury tegoż świata. ;)

Co: 30mg 2C-E + mix syntetyków w zielsku o smaku palonego kota zwany „Taifun”.

S&S: Spokojny dzień, dużo słońca i ciepło, topniejący wszędzie śnieg. Nastrój „nie mogę się doczekać aż to zjem! :D”. Lekka poranna zamułka po zbytnim upaleniu się ostatniej nocy.

  • 5F-PB-22
  • Uzależnienie

Nie pamiętam nawet swojego pierwszego razu z tą substancją. Naprawdę. Zaczęło się od tego, że popalałam od czasu do czasu w lufce. W pewnym momencie miałam całe poparzone usta, bo jedna, dwie, czy pięć lufek nie wystarczało żeby się upalić. Przerzuciłam się na bongo. Dym był przyjemniejszy. Wmawiałam sobie, że palę tylko dlatego, że lubię jego wygląd. Jestem osobą widzącą piękno w totalnie małych rzeczach. Głównie to pomagają dostrzec mi narkotyki. Nigdy wcześniej nie sądziłam, że będę w stanie zachwycać się niesamowicie prostymi rzeczami, które ludzie mijają obojętnie.

  • Grzyby halucynogenne

Bylo to pierwsze grzybojedzenie w tym roku. Niestety grzyby byly

zakupione gdyz moje miejsce w tym sezonie w ogole nie obrodzilo :(( i

w ogole mialem dosyc rozczarowan za kazdym razem gdy sie udawalem na

laki. Wiem, ze najlepiej "smakuja" wlasnorecznie zebrane kapelusze

lecz pokusa i zadza wrazen byla na tyle silna, ze gdy nadarzyla sie

okazja to zdecydowalismy sie z kumplem zakupic 150 sztuk.





Mimo wszystko nastawilem sie na pozytywna podroz.