Narkotyki w magazynie przy ul. Sycowskiej. Jest akt oskarżenia

Prokuratura Okręgowa w Poznaniu 27 kwietnia skierowała do Sądu Okręgowego w Poznaniu akt oskarżenia przeciwko członkom zorganizowanej grupy przestępczej zajmującej się wewnątrzwspólnotowym nabywaniem z Hiszpanii do Polski znacznej ilości marihuany.

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

epoznan.pl

Komentarz [H]yperreala: 
Tekst stanowi przedruk z podanego źródła.

Odsłony

159

Prokuratura Okręgowa w Poznaniu 27 kwietnia skierowała do Sądu Okręgowego w Poznaniu akt oskarżenia przeciwko członkom zorganizowanej grupy przestępczej zajmującej się wewnątrzwspólnotowym nabywaniem z Hiszpanii do Polski znacznej ilości marihuany.

Według ustaleń śledczych przestępczy proceder trwał od września 2017 roku do 23 listopada 2017 roku, a swym zasięgiem obejmował Gdańsk i Poznań oraz inne miejsca poza granicami Polski. Członkowie grupy przemycili do Polski łącznie 118.756 g marihuany. Przewiezione z Alicante narkotyki przeznaczone był do dalszej dystrybucji.

"Czynności śledcze w tej sprawie zainicjowane zostały w dniu 23 listopada 2017 roku, kiedy to funkcjonariusze Placówki Straży Granicznej w Gdyni zabezpieczyli na terenie kompleksu magazynowego przy ulicy Sycowskiej w Poznaniu ładunek ponad 78 kilogramów marihuany, która była ukryta w ceramicznych donicach dostarczonych z Alicante w Hiszpanii transportem ciężarowym. Zatrzymano wówczas na gorącym uczynku Piotra S., mieszkańca Gdyni, który wynajął halę magazynową przy ulicy Sycowskiej"- relacjonuje prok. Łukasz Wawrzyniak, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Poznaniu.

"W rezultacie zgromadzenia i przeanalizowania obszernego materiału dowodowego ustalono, że dokonany w listopadzie 2017 roku przemyt z Hiszpanii do Poznania partii ponad 78 kilogramów marihuany był wynikiem współdziałania Andrzeja K., Sławomira H. i Waldemara T., pochodzących z Gdyni i okolic, a także innych wciąż nieustalonych procesowo osób. Mężczyźni ci nawiązali współpracę obliczoną na organizowanie dostaw środków odurzających z Hiszpanii do Polski, wykorzystując Piotra S. do wynajęcia na dane jego magazynu przy ulicy Sycowskiej w Poznaniu. Jak ustalono, wiodącą rolę w działaniach tej grupy sprawców pełnił Andrzej K., posiadający rozległe kontakty zarówno w Hiszpanii, skąd pochodziły środki odurzające, jak i w kręgu osób związanych ze środowiskami kibiców piłkarskich" - dodaje.

Prokuratura Okręgowa w Poznaniu objęła aktem oskarżenia z dnia 28 kwietnia 2020 roku Andrzeja K., Sławomira H i Waldemara T. i zarzucając im wspólne działanie w celu osiągnięcia korzyści majątkowej poprzez udział w zorganizowanej grupie przestępczej przemycającej z Hiszpanii do Polski prawie 120 kilogramów marihuany. Andrzej K. oskarżony został również o kierowanie grupą oraz posiadanie amfetaminy . Oskarżonym grozi kara od 3 lat pozbawienia wolności.

"Andrzej K. przyznał się do przemytu 118 kg marihuany. Złożył wyjaśnienia, w których oświadczył, że nie poczuwa się do kierowania zorganizowaną grupą przestępczą. Oskarżeni Sławomir H. i Waldemar T nie przyznali się do stawianych im zarzutów i złożyli wyjaśnienia przedstawiające ich wersję zdarzeń. W toku śledztwa prokurator stosował wobec wymienionych środki zapobiegawcze w postaci dozoru (Andrzej K. i Sławomir H.) oraz zakazu opuszczania kraju i poręczenia majątkowego w kwocie 5.000,00 zł (Sławomir H.). Wobec Waldemara T. nadal stosowany jest tymczasowy areszt. Na poczet kar i środków karnych, prokurator zabezpieczył należące do oskarżonych mienie w łącznej kwocie 110.350.00 zł i 300,00 Euro" - dodaje rzecznik Poznańskiej Prokuratury Okręgowej.

Oskarżeni Sławomir H. i Waldemar T. byli już karani za przestępstwa. Andrzej K. także wcześniej wchodził w konflikty z prawem i został skazany za przestępstwo z ustawy o przeciwdziałaniu narkomani. Obecnie odbywa karę łączną 5 lat i 6 miesięcy pozbawienia wolności.

Oceń treść:

Average: 5 (2 votes)
Zajawki z NeuroGroove
  • Katastrofa
  • Marihuana

Nastawienie dobre, przed paleniem tego czegoś siedzieliśmy w małym "barze" i piliśmy powoli piwko.

Być może ciężko będzie wam w to uwierzyć i pewnie, gdy widzicie  jako substancję wiodącą marihuanę, to z góry skazuje raport na dno, ale jednak wydarzyło się coś.. coś niezwykłego..

 

     Piątek, siedzimy w barze pijemy piwko po chwili wpada do nas pijany kolega (jak zwykle, taki odpowiednik Dekabrysty z książki "Mistycy i Narkomani") Jest nas czterech, to był zwykły spontan kolega wyciaga lufe i idziemy na przystanek przypalić. Marihuanę paliłem w życiu wiele razy, ale czegoś taiego jeszcze nigdy nie przeżyłem. Jedna lufa - wychodzi po 2 buchy na głowę.

 

  • Klomipramina

Jazda polegala na tym:





Zjedzono 3 tabletki Hydiphenu 25 (Clomipraminum hydrochloricum) czyli wladowano 75 mg klomipraminy.


Chlorowodorek klomipraminy jest główną substancją czynną, jedna drażetka zawiera 25 mg tego specyfiku.





[Info]

  • Metylon

# Set & Setting - polana, słoneczna pogoda, bardzo pozytywne nastawienie i humor

# Możliwie dokładne dawkowanie - 2 razy po 500mg metylonu oralnie. Waga: 75kg, wzrost: 174cm

# Wiek i doświadczenie - 18 lat. Metylon pierwszy raz. Poza tym: mefedron, MDPV, marihuana, kofeina

Chciałbym krótko opisać moją pierwszą przygodę z metylonem.

Piękny, słoneczny dzień, siadam na polance i zawijam pierwszą bombkę. Z grama metylonu odmierzam pół i zawijam w husteczkę.

9:20 - pierwsza bombka 500mg oralnie.

  • Katastrofa
  • LSD-25

Chciałem wykorzystać wyjazd do klubu jako odskocznię od wrednej rzeczywistości, byłem w kompletnej rozsypce psychicznej. Przestałem się przejmować konsekwencjami i tym jak dużo biorę. Liczyło się jak największe oderwanie od bólu i zapomnienie o problemach natury egzystencjalnej. Otoczenie do takiego doświadczenia wybrałem bardzo źle, ale też przez to, że nie widziałem z czym przyjdzie mi się zmierzyć.

Trip był w okresie, kiedy codziennie marzyłem o tym, żeby się zabić.

Mniej więcej było to tak, że zabrałem się ze swoimi kolegami na imprezę. Tym razem miało być inaczej, bardziej grubo. Na odwagę zaczęło się tradycyjnie od trawy w niewielkich ilościach. Trochę zmuliło ale wprowadziło też w odmienny nastrój. Potem leci feta. Niestety diler dał ciała i nie był to produkt pierwszej klasy, nie klepał.