REKLAMA




Narkotyki płyną przez Olzę

Kilkanaście lat temu przez czesko-polską granicę przemycano nad Wisłę głównie alkohol, a przede wszystkim czeską wódkę. Dziś czasy się zmieniły.

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

Głos (Gazeta Polaków w Republice Czeskiej)

Odsłony

213

Kilkanaście lat temu przez czesko-polską granicę przemycano nad Wisłę głównie alkohol, a przede wszystkim czeską wódkę. Dziś czasy się zmieniły. Republika Czeska i Polska są członkami Unii Europejskiej, granica na Olzie znikła, jednak przemyt wcale nie ustał. Tyle, że dziś zamiast wódki szmuglowane są na polską stronę głównie narkotyki.

W Cieszynie, w okolicach granicznych mostów polscy policjanci mają pełne ręce roboty ponieważ młodzi ludzie urządzają sobie „narkotykowe” wypady za Olzę, skąd wracają z zapasem środków odurzających. W efekcie nie ma tygodnia, by któryś z amatorów miękkich „dragów” nie wpadł z trefnym towarem.

– Dobrze pamiętam czasy, gdy mnóstwo osób z całej Polski zjeżdżało do Cieszyna, by przemycać przez Olzę alkohol i inne rzeczy, które można było później z zyskiem sprzedać. Teraz czasy są wprawdzie inne, mamy otwarte granice, ale ponieważ miękkie narkotyki można kupić w podobnej cenie co alkohol, ludzie decydują się na takie zakupy po czeskiej stronie granicy, gdzie te substancje są chyba łatwiej dostępne niż u nas – mówi młodszy aspirant Krzysztof Pawlik z Komendy Powiatowej Policji w Cieszynie.

Funkcjonariusz zaznacza, że nie zna specyfiki czeskiego rynku, jednak cieszyńska policja regularnie zatrzymuje osoby posiadające przy sobie znaczne ilości narkotyków. W ostatnich latach praktycznie nie ma tygodnia bez takiej akcji. – Nasi policjanci trzymają rękę na pulsie i dostosowują metody pracy operacyjnego do zmieniającej się sytuacji. Ich działania przynoszą też skutek, bo tylko w ubiegłym roku odnotowaliśmy w sumie 277 spraw związanych z narkotykami. Na gorącym uczynku zostało zatrzymanych zaś blisko 200 sprawców, z których 28 to nieletni – informuje.

Oceń treść:

Brak głosów
Zajawki z NeuroGroove
  • Ayahuasca

Tekst zamieszczony niżej jest fragmentem

obszerniejszej publikacji i pochodzi z "Biblii Szamanów"

autorstwa Wojciecha Józwiaka(c);

zamieszczono go tu za zgodą autora. Tę i inne książki można

pobrać do lektury offline spod adresu
href="http://www.most.org.pl/taraka/">http://www.most.org.pl/taraka/.



  • Adrenalina

...

...

  • Etanol (alkohol)
  • Grzyby halucynogenne
  • Klonazepam
  • Kodeina

Substancje&dawkowanie: sto suszonych łysiczek lancetowatych skonsumowanych we dwójkę w około 20 minut (waga ~70kg), 150mg kodeiny (thiocodin), 3mg klonazepamu, dwie szklannice „swojaka”.

Doświadczenie (psychodeliki): amanita muscaria , bromo-dragonfly, dekstrometorfan, doc, ecstasy, gałka muszkatołowa, haszysz, konopie, lsa, lsd, peganum harmala, psilocybe cubensis, psilocybe semilanceata, salvia divinorum, 4-ho-mipt, 4-aco-dmt.

  • 3-MMC
  • Marihuana
  • MDMA (Ecstasy)
  • Miks

Zaczęło się od kilku niewinnych pasów i bata, na które mnie znajomy namówił po ponad miesięcznym detoksie. Następnie zjadłem pigułę. Chwile po subtelnym wjeździe, odrobine wykręcającym ryja, znajomy wyszedł ode mnie i zostałem sam. Bania jeszcze nie była dobra, śmiało zarzuciłem kolejną pigułę. Chwilę później wpadło dwóch znajomych zobaczyć stuff. Nie wiem co siedziało mi w głowie wtedy, ale zarzuciłem kolejne 2 piguły, a do tego walnąłem kilka szotów. Po około pół godziny zaczynałem czuć naprawdę grubą fazę. Wtedy zostałem poczęstowany dopałem, którego nazwa to podobno jaskra.