Substancja: Salvia Divinorum
Doświadczenia: małe:) SD trzeci raz
Set&setting: Pokój i łóżko, godz. 0:30, ojciec śpi w drugim pokoju:P
Magdalena Kralka na handlu narkotykami zarobiła miliony.
Ta historia wydarzyła się naprawdę. W Krakowie, w samym centrum małopolski, powstał gang narkotykowy, który handlował nielegalnymi substancjami na ogromną skalę. Na jej czele stała obecnie 30-letnia kobieta, Magdalena Kralka, która jest obecnie poszukiwana przez Interpol.
Magdalena Kralka, 30-latka z Krakowa, poszukiwana jest przez Interpol listem gończym. Podejrzana jest o kierowanie międzynarodową grupą przestępczą, która zajmowała się handlem narkotykami. Oczywiście warto zaznaczyć, że kobieta stała się przestępcą tylko dlatego, iż ktoś wcześniej uznał, że nie można sprzedawać jakichś substancji.
Kobieta miała przejąć biznes po swoim partnerze, Mariuszu Z. który został zatrzymany, a był związany ze środowiskiem pseudokibiców Cracovii. W 2017 roku został aresztowany, jednak zarzuty które usłyszał nie dotyczyły handlu narkotykami, ale działalności pseudokibicowskiej.
Specjalny materiał na temat Magdaleny Kralki przygotował TVN24. Kobieta ciągle się ukrywa co jest możliwe prawdopodobnie dzięki pieniądzom, które zgromadziła na kontach dzięki działalności przestępczej.
– Jeden z ludzi, który zna tych braci i był w domu u Magdy, opowiadał mi, że tam pieniądze stały na paletach. Oni już nie wiedzieli, co z tymi pieniędzmi zrobić – opowiada dziennikarz Szymon Jadczak. – (Magda) ma ogromne środki, właściwie nieograniczone. Mając takie pieniądze można się ukrywać.
Kobieta ścigana jest na podstawie Europejskiego Nakazu Aresztowania i poszukiwana przez Interpol. Kobieta ma 30 lat, około 172 centrum wzrostu i jest dość szczupła. Ma długie proste włosy koloru blond oraz zielone oczy.
Substancja: Salvia Divinorum
Doświadczenia: małe:) SD trzeci raz
Set&setting: Pokój i łóżko, godz. 0:30, ojciec śpi w drugim pokoju:P
Pogodny ale wietrzny dzień, trip w turystycznym mieście. Nastroje pozytywne, nastawienie na przygody, ciekawość.
Chodziło za mną coś spontanicznego. Trip w plenerze, trip, który będzie można powspominać. Bezpieczne siedzenie i miętolenie w łóżku choć bardzo przyjemne, chciałem zamienić na coś bliższego przygodom H.Thompsona. Zaproponwałem więc mrs_b spontaniczny wyjazd do Stratford w najbliższy poniedziałek (udało nam się zgrać dni wolne).
Kto: Osobnik męski gatunku homo-sapiens, 180cm w górę, 74kg wszerz, 20 na karku. Ładne parę lat ćpania za sobą i chęć spróbowania całej chemii i natury tegoż świata. ;)
Co: 30mg 2C-E + mix syntetyków w zielsku o smaku palonego kota zwany „Taifun”.
S&S: Spokojny dzień, dużo słońca i ciepło, topniejący wszędzie śnieg. Nastrój „nie mogę się doczekać aż to zjem! :D”. Lekka poranna zamułka po zbytnim upaleniu się ostatniej nocy.
Komentarze