Naprawiają chodnik czy walczą z dopalaczami?

Rozpoczął się remont chodnika przed drugim sklepem z dopalaczami w Łodzi...

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

Dziennik Łódzki
Jacek Losik

Odsłony

345

Rozpoczął się remont chodnika przed drugim sklepem z dopalaczami w Łodzi. Jak przekonuje rzecznik Zakładu Wodociągów i Kanalizacji, prowadzone prace nie są elementem walki z środkami odurzającymi.

W czwartek (23 czerwca) przy ul. Rzgowskiej 35a rozpoczął się remont. Dlaczego? Jak informuje łódzki ZWiK, utworzyło się tam zapadlisko chodnika na wodociągu. I całkowicie przypadkiem, „dziura” powstała przed sklepem z dopalaczami, uniemożliwiając klientom wejście do środka.

- Zapadlisko na wodociągu powstało w czwartek. W przeszłości, wykonywaliśmy w tym miejscu przyłącze i prawdopodobnie został wówczas źle zagęszczony grunt. Przepraszamy pieszych za utrudnienia – tłumaczy Miłosz Wika, rzecznik ZWiK w Łodzi.

Nie wiadomo ile potrwa remont. Przed położeniem nowej nawierzchni, pracownicy ZWiK muszą zabezpieczyć wodociąg. Pojawiły się jednak problemy.

- Przy okazji prac natrafiono na kabel o wysokim napięciu. Prace wodociągowców zostały wstrzymane. Powrócimy tam po naprawieniu przez energetyków uszkodzonego kabla. Stanowi on zagrożenie dla naszych pracowników – wyjaśnia rzecznik ZWiK.

To drugi sklep z dopalaczami w Łodzi, przed którym trwa remont. W maju ZDiT zaczął naprawę chodnika przed lokalem przy ul. Nawrot. Za wejście w "remontowany" obszar, strażnicy miejscy karzą mandatem 50 zł.

Oceń treść:

Average: 9.5 (2 votes)

Komentarze

doktor_koziełło
Łby nie od parady mają ci łódzcy urzędnicy.
Zajawki z NeuroGroove
  • Grzyby halucynogenne
  • Przeżycie mistyczne

Plansza: Las.map

Trip report przeniesiony z forum hyperreal.info.

 

Ja i mój kompan [GrzyboRoman] wybraliśmy się do lasu z grzybami, rzecz to dziwna ponieważ ludzie wszyscy zwykli z lasu z nimi wychodzić.

Wchodząc z Grzyboromanem do porowatozielonej kuźni umysłu prowadziliśmy bezgłośną konwersację o tym, czym zostaniemy obdarowani przez Psycho Psylokrólewnę.

Usiedliśmy pod twardymi, zmęczonymi próbą czasu pniakami, w odległości około 0.76m od siebie. Wyciągnąłem z psychoprzegrody Cylinki, błogoowoce mające zaspokoić nasz grzybogłód.

  • 2C-P
  • Etanol (alkohol)
  • Metoksetamina
  • Tripraport

Późny wieczór, znajomi wbijają do domu, rozkładamy się po pokoju i oddajemy się światu nowych substancji

To przeżycie mogę zaliczyć do udanych, z jednym małym wyjątkiem - jednego z nas wyniosło nieco za daleko i przez to zahaczyliśmy o granicę ostrego przypału.

Dodam jeszcze, że Wiek: 18, 18, 18, 20, 21.

Ale do rzeczy...

  • 4-ACO-DMT
  • Pierwszy raz

Zimne, deszczowe i gnuśne popołudnie w domciu. Pomimo tego, że wszystko dookoła od rana chciało mi popsuć nastrój to na samą myśl o tripie od razu miałem banana na ryju. Także nastawienie całkiem dobre. Żadnych konkretnych oczekiwań- i tak wiedziałem, że nie ma sensu tworzyć sobie w głowie jakiś schematów co może się stać. Domowników, przynajmniej na początku, nie było.

Godzina około 17.00.

Wysupuję substancję na kartkę papieru. Dzielę pierw na połowe, potem połowe na połowę, wsypuję do szklanki z wodą i zdrówko! Resztki substancji, które pozostały na kartce czy kartoniku, którym starałem się usypać równą kupkę również konsumuje.

15 minut później

  • 2C-T-2


doswiadczenie: spore; dxm kilka razy, amfa (niewiem ile ale napewno kilkadziesiat:), mj od 6 lat prawie codzen, xtc kilkanascie razy, salvia 2x, benzydamina, tramal, kodeina, i inne leki:) oraz 2ct2, 5meodmt



set & setting: zblizal sie wieczor, pozytywne nastawienie chec dobrej zabawy, a zalatwilem pixy mialem sprobowac nowych ( 5-4-2) niepolecam lipne...w 2 osoby, wkoncu zrobilo sie kilka osob.




randomness