Najbardziej postępowy z amerykańskich stanów zderza się z rzeczywistością

...czyli głos z drugiej strony.

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

WPolityce
https://wpolityce.pl/autorzy/838-marek-budzisz
Komentarz [H]yperreala: 
Tekst stanowi przedruk z podanego źródła - oceniając publikację sugerujemy wziąć na nie poprawkę ;)

Odsłony

231

W amerykańskim stanie Oregon przy okazji wyborów prezydenckich odbyło się tez referendum w sprawie depenalizacji posiadania narkotyków. Mieszkańcy tego stanu, większością 55,8 proc. głosów opowiedzieli się za zniesieniem karalności posiadania niewielkich dawek narkotyków, nawet takich jak heroina.

Zniesienie karalności za posiadanie narkotyków

Od lat lewicowe organizacje społeczne opowiadały się za rozwiązaniem tego rodzaju, argumentując, że wsadzanie do więzień osób uzależnionych, które posiadają niewielkie ilości narkotyków, niczemu w gruncie rzeczy nie służy. O resocjalizacji nie ma co mówić, walka z uzależnieniem jest też w gruncie rzeczy fikcją, bo w miejscach odosobnienia narkotyki są też dostępne, najczęściej zresztą „mocniejsze” ich wersje, a po wyjściu z więzienia taki niewyleczony, albo częściowo wyleczony narkoman dodatkowo wie jak produkować meta-amfetaminę i na dobre wsiąka, po przejściu „więziennego uniwersytetu” w świat przestępczy. Dave Marlon, adwokat i aktywista z sąsiedniej Nevady od lat wspierający osoby uzależnione, sam też zmagający się z alkoholizmem i z uzależnieniem od kokainy, w artykule, który opublikował już po głosowaniu w lokalnej gazecie w Reno, zaprezentował dość typowy, a przez to wart zaprezentowania, zespół argumentów na rzecz zniesienia karalności posiadania narkotyków.

Wiele lat, w związku z uzależnieniem zmagałem się z myślą, że mogę skończyć w więzieniu lub, że moralne piętno uzależnienia byłoby zbyt duże. Byłem też zdania, że leczenie było po prostu zbyt drogie. Wtedy nie byłem w stanie wyobrazić sobie, co może przyniesie leczenie i na pewno nie byłem w stanie przekonać sam siebie, że watro ponieść te koszty.

Mamy tu cały zestaw argumentów typowych dla społecznie zaangażowanych, najczęściej lewicowych aktywistów. Ludziom uzależnionym trzeba pomagać, a nie wpychać ich do więzienia. Trzeba skłaniać ich do tego, aby się leczyli, a terapie odwykowe, do tej pory dostępne były po prostu zbyt drogie i trzeba zrobić wszystko, aby każdy potrzebujący mógł z nich korzystać. U źródeł przekonania, że to jedna z głównych przyczyn pozostawania ludzi w uzależnieniu tkwi optymistyczne założenie o racjonalnej naturze człowieka, który, kiedy tylko będzie miał otwarte możliwości poprawienia swego losu, to niechybnie pójdzie tą drogą. Rolą państwa jest mu w tym pomóc.

Tak też zrobiono w Oregonie, nie tylko utrzymując kwalifikację prawną posiadania niewielkich ilości narkotyków, co obecnie karane jest grzywną (100 dolarów), ale dodatkowo wprowadzono nową zasadę - kara ta ma być anulowana, jeśli sprawca wykroczenia podejmie leczenie. Nowe prawo uchwalone w referendum zakłada też wzrost liczby ośrodków terapeutycznych i służb społecznych zajmujących się walką z uzależnieniami, które mają być finansowane z opodatkowania legalnej już w tym stanie marihuany.

Założenia a realia

Tyle założenia, a jak wyglądają realia? Jak informuje „The Wall Street Journal”, stan Oregon jest zupełnie nieprzygotowany do wdrożenia nowego prawa, które ma zacząć obowiązywać od 1 lutego.

Powiedzą ci, dokąd się udać, ale nie zaoferują leczenia

— powiedział dziennikarzom Mike Marshall, dyrektor wykonawczy Oregon Recovers, grupy wspierającej osoby w trakcie rekonwalescencji.

Na razie nie ma ani dostatecznej liczby pracowników zajmujących się walką z uzależnieniami, ani tylu ile potrzeba placówek, ani nawet środków na ten cel, bo pieniądze mają napłynąć w przyszłości (choć to też nie jest przesądzone), a sieć opieki trzeba budować już teraz. Właśnie rozpoczęto rekrutację pracowników socjalnych, ale na rynku brak jest odpowiedniej, wyszkolonej ich liczby, a proces przekwalifikowania zajmuje jakiś czas. Pandemia nie ułatwia zmian w tym zakresie i czyni walkę z uzależnieniami jeszcze trudniejszą, bo już istniejące ośrodki są nieczynne.

Rebeka Gipson-King, rzecznik prasowy stanowych władz ochrony zdrowia, powiedziała mediom, że w normalnych warunkach tworzenie i uruchomienie ośrodka wsparcia dla osób uzależnionych zajmuje od 12 do 15 miesięcy, ale obecnie może być na to potrzeba więcej czasu. A problem narasta, i to lawinowo. W Oregonie odnotowano w kwietniu i maju o 70 proc. więcej zgonów z przedawkowania, niźli rok wcześniej. Podobne dane napłynęły z 40 innych amerykańskich stanów i świadczą, zdaniem specjalistów, że ludzie w czasie pandemii i związanego z nią kryzysu ucieczką w narkotyki „odreagowują”.

Motywacja do leczenia?

Osobnym zagadnieniem jest to czy rzeczywiście zniesienie, tak jak w Oregonie, kar za posiadanie niewielkich dawek narkotyków będzie motywowało osoby uzależnione do rozpoczęcia leczenia. Specjaliści współpracujący z miejscową policją są zdania, że w części przypadków być może tak, ale nie można generalizować i niemała grupa borykających się z tym problemem będzie miała wręcz mniejsze motywacje. Inni przeciwnicy nowych regulacji argumentują, że już w 2017 roku w stanie Oregon wprowadzono prawo, dzięki któremu posiadanie narkotyków w niewielkich ilościach nie było przestępstwem, ale wykroczeniem, za które nie trafiało się do więzienia, chyba że posiadacza narkotyków oskarżano o popełnienia innych przestępstw kryminalnych. A zatem ich zdaniem, zniesienie penalizacji w praktyce nie oznacza chronienia ludzi przed wtrąceniem do więzień, ale ma służyć likwidacji niewielkich, a przez to niezbyt dolegliwych kar finansowych. Nietrudno sobie wyobrazić, na co złapany „na posiadaniu” narkoman przeznaczyć może 100 dolarów, które musiałby zapłacić do tej pory.

Nieprzygotowane władze stanowe, brak pracowników socjalnych mogących wspierać uzależnionych, brak wystarczającej liczby ośrodków, w których narkomani mogliby się leczyć, brak terapeutów – takie są realia w stanie Oregon, który ma dwa miesiące na wdrożenie nowego prawa. Prawa, które, choć miało służyć odejściu od karania za posiadanie narkotyków, w gruncie rzeczy jest niepotrzebne, bo w świetle obowiązującej od 3 lat ustawy w stanie Oregon jest to wykroczenie, nie przestępstwo. Wykroczenie popełnione kilka razy w ciągu krótkiego czasu mogło skutkować więzieniem, ale jak się do tego mają argumenty na rzecz skuteczności leczenia i tego, że wszyscy uzależnieni je podejmą? Można zatem zapytać, po co lewicujący społecznicy w Oregonie przeforsowali nowe prawo. Jeśli odrzucimy teorie spiskowe, to najbardziej przekonująca wydaje się ta, głosząca, iż rzeczywistość musi poddać się szczytnym, moralnie czystym motywacjom. Ale co jeśli nie chce? Tym gorzej dla rzeczywistości.

Oceń treść:

Average: 9 (2 votes)

Komentarze

Metropolis_last (niezweryfikowany)
W Oregonie w ogóle obowiązują prawa, które znamy z europejskich liderów jeśli chodzi o liberalizm społeczny (Niderlandów, Belgii, Szwajcarii) w tym nieograniczony dostęp do aborcji i usankcjonowany dostęp do eutanazji.
Zajawki z NeuroGroove
  • LSD-25
  • Pozytywne przeżycie

Bardzo dobre samopoczucie, obcowanie ze wspaniałymi i zaufanymi ludźmi, otoczenie to piękna i zielona kraina w środku lasu nad jeziorem.

Opisane poniżej wydarzenia nie miały miejsca… przecież to zbyt piękne by było prawdziwe…

 

Żyłem wyjazdem od momentu, kiedy dowiedziałem się, że będę mógł się tam pojawić. Jednak przedostatnie dwa tygodnie to był istny mindfuck. Myślami byłem już na miejscu, wyobrażałem sobie okolice, ludzi i to co będziemy tam robić, jak będziemy wspólnie spędzać czas.

  • LSD-25
  • Marihuana
  • MDMA (Ecstasy)
  • Pierwszy raz
  • Tytoń

Pierwsze przyjęcie dawki MDMA zdarzyło się w piątek około godziny 21:00. Talerz podzielony na dwie części, obie zostały wzięte w przeciągu 15 minut. Posiadówka na około 10 osób, na noc zostały 4 osoby. Miejsca to mieszkanie znajomego w dobrze wyglądającej kamienicy. Przyjęcie dawki LSD-25, sobota, godzina około 11:00. Towarzystwo kolegi z klasy, jego dziewczyny, którzy byli trzeźwi oraz kolegi, z którym zarzucałem karton. Miejsca; Park w dużym Polskim mieście, centrum dużego miasta, moje mieszkanie, kolejna impreza. Generalnie bardzo dobry stan psychiczny, ze względu na ostatnie przeżycia. Nastrój bardzo przyjemny, w gronie bliskich znajomych, brak większych oczekiwań ze względu na poprzednie przeżycie z tym samym kartonem, lecz w 2x mniejszej dawce. Setting można uznać za dość spokojny podczas piątkowej nocy z MDMA i ogromnie intensywny podczas soboty.

Wstęp (piątek):

 

Wiek: 18 lat

Wzrost: Około 175cm

Waga: Około 60kg

 

  • Haloperidol


doswiadczenie:morfina, tramadol,Dxm,Mj,tussipect,Grzyby,extasy,fu,bielun i wiele innych syfow!!


  • MDMA (Ecstasy)
  • Pierwszy raz

podekscytowanie pierwszą przygodą z ecstasy, lekki niepokój okoliczności: impreza

Długo czekałam na tę okazję. Kupiłam dwie tabletki mdma/ecstasy (za nie wiem czy nie dosyć wygórowaną cenę 50zł/szt) już dwa tygodnie przed planowaną imprezą i nie mogłam się doczekać. Czterech moich znajomych kupowało je razem ze mną i zdążyli je wypróbować jako pierwsi — po ich opowiadaniach byłam jeszcze bardziej nakręcona, nie mogłam się doczekać "przytulania słupów, biegania wesoło w nocy po mieście, tańczenia do 6 rano". W przyjemny sobotni, majowy wieczór spotkałam się z kolegą w centrum żeby iść razem na wspomnianą wcześniej imprezę.

randomness