28.09.2008
Aż 10 łodzian zatrutych dopalaczami poprzedniej doby było leczonych na toksykologii. Tak wielu pacjentów po tzw. nowych narkotykach w tej placówce w tak krótkim czasie nie było od wielu miesięcy. Ostatnio przyjmowano jednego, czasami dwóch zatrutych dopalaczami na dobę.
Aż 10 łodzian zatrutych dopalaczami poprzedniej doby było leczonych na toksykologii. Tak wielu pacjentów po tzw. nowych narkotykach w tej placówce w tak krótkim czasie nie było od wielu miesięcy. Ostatnio przyjmowano jednego, czasami dwóch zatrutych dopalaczami na dobę.
W grupie, która odtruwana jest obecnie na toksykologii, są mężczyźni uzależnieni, którym substancje zawarte w dopalaczach bardzo poważnie uszkodziły nerki i muszą być dializowani. Leczeni są również ci, którym tzw. nowe narkotyki zniszczyły tkankę mięśniową. Wszyscy są skrajnie pobudzeni. Niektórzy, nim pogotowie przywiozło ich do kliniki, biegali po klatkach schodowych i podwórkach. Prawie wszyscy połączyli dopalacze z alkoholem, ale też z lekami lub innymi narkotykami.
W czasie pandemii, jak wynika z obserwacji lekarzy, mniej pacjentów zatrutych dopalaczami trafiało nie tylko do łódzkiej kliniki, ale też do innych tego typu ośrodków w Polsce. Dlaczego tak się dzieje – nie wiadomo. Zatruci przywożeni są przez pogotowie z domu, gdy rodzina przerażona zachowaniem uzależnionego wzywa karetkę, i z miejsc publicznych.
W poprzednim roku z powodu zatruć dopalaczami hospitalizowanych było nieco ponad 600 pacjentów. Bywały lata, że przyjmowano ich ponad 900 rocznie.
mały pokój, wieczór, dobre nastawienie
28.09.2008
Spokojny dzień.
Nie spałem całą noc. Po męczącym dniu w pracy usiadłem do komputera. Popracowałem do rana i poszedłem znów do pracy. Czas goni. Musimy oddać projekt za 3 dni. Nerwówka... Zmęczony jak pies wlokłem się do domu. 16:30 Przechodziłem obok apteki i kupiłem acodin, myląc go z thiocodinem. Chciałem kodę na zmęczenie, a kupiłem deksa. OK, niech będzie. Po drodze do domu spotkałem się z dilerem. W tym czasie zjadłem opakowanie acodinu (150 mg DXM). Pogadaliśmy i wróciłem do domu z jednym gramem maryśki. Zmęczony jak pies, niewyspany ale z jednym małym ziółkiem w dłoni.
Autor: PrezesSkt, 02.05.2007
Set & settings Pazdziernik 2004, dokładnej daty nie pamietam. Wieczór , chata mojej panny, ja i czterej kolesie. Nastawienie jak zwykle pozytywne do grzybowych tripów, choć miałem lekkie obawy.
Dawkowanie 55 suszonych łysiczek.
Wiek i doświadczenie wiek wtedy 17 lat w tej chwili 20.
Rano w aptece kupuje paczke sudafedu 12 tabsów 60mg pseufoefedryny każda cena to 17 złotych. Zamieżam naćpany isć do szkoły. Już kiedyś byłem naćpany w szkole ale wtedy to była coda. Jest to mój pierwszy raz z pseudoefedryną