REKLAMA




Na toksykologii odtruwają dziesięciu pacjentów, którym dopalacze ciężko uszkodziły nerki i mięśnie.

Aż 10 łodzian zatrutych dopalaczami poprzedniej doby było leczonych na toksykologii. Tak wielu pacjentów po tzw. nowych narkotykach w tej placówce w tak krótkim czasie nie było od wielu miesięcy. Ostatnio przyjmowano jednego, czasami dwóch zatrutych dopalaczami na dobę.

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

Express Ilustrowany
Liliana Bogusiak-Jóźwiak
Komentarz [H]yperreala: 
Tekst stanowi przedruk z podanego źródła. Pozdrawiamy!

Odsłony

296

Aż 10 łodzian zatrutych dopalaczami poprzedniej doby było leczonych na toksykologii. Tak wielu pacjentów po tzw. nowych narkotykach w tej placówce w tak krótkim czasie nie było od wielu miesięcy. Ostatnio przyjmowano jednego, czasami dwóch zatrutych dopalaczami na dobę.

W grupie, która odtruwana jest obecnie na toksykologii, są mężczyźni uzależnieni, którym substancje zawarte w dopalaczach bardzo poważnie uszkodziły nerki i muszą być dializowani. Leczeni są również ci, którym tzw. nowe narkotyki zniszczyły tkankę mięśniową. Wszyscy są skrajnie pobudzeni. Niektórzy, nim pogotowie przywiozło ich do kliniki, biegali po klatkach schodowych i podwórkach. Prawie wszyscy połączyli dopalacze z alkoholem, ale też z lekami lub innymi narkotykami.

W czasie pandemii, jak wynika z obserwacji lekarzy, mniej pacjentów zatrutych dopalaczami trafiało nie tylko do łódzkiej kliniki, ale też do innych tego typu ośrodków w Polsce. Dlaczego tak się dzieje – nie wiadomo. Zatruci przywożeni są przez pogotowie z domu, gdy rodzina przerażona zachowaniem uzależnionego wzywa karetkę, i z miejsc publicznych.

W poprzednim roku z powodu zatruć dopalaczami hospitalizowanych było nieco ponad 600 pacjentów. Bywały lata, że przyjmowano ich ponad 900 rocznie.

Oceń treść:

Average: 8 (1 vote)
Zajawki z NeuroGroove
  • Inhalanty
  • Miks

Wbiegając do łazienki w poszukiwaniu gumek do włosów rzucił mi się w oczy pamiętny zielony ręcznik, dzięki któremu do mojej głowy wpadł pomysł na napisanie tego oto tripraportu. Niestety moje umiętności składnego pisania są znikome, jednakże wspomniany ręcznik nie pozwala o sobie zapomnieć, a zatem zapraszam do przeczytania poniższego tekstu :)

 

  • Grzyby halucynogenne
  • Inne
  • Pierwszy raz

Ciepły letni dzień, pierwsza połowa czerwca, podróż z kolegą (D), z którym zdarzyło mi się już kiedyś wybrać na skromnego tripa na połowie kartona. Grzyby własnoręcznie wyhodowane przez D z growboxa przywiezionego z Amsterdamu. Pierwszy test owoców jego pracy jak i mój pierwszy raz z grzybami. Swobodne, bezstresowe podejście do psychodelików po niedawnych próbach z LSD. Nastawienie na wrażenia podobne do kwasu, ale krótsze. Spacer po lasach niedaleko domu D.

 

Wstęp: Podobnie jak wszystkie poprzednie moje raporty, TR pisany po upływie dłuższego czasu. W tym wypadku jest to 2,5 roku. Podawane czasy nie są więc dokładne. Podróż była raczej krótka. Rozmów też nie prowadziliśmy zbyt wiele. Zdarzyło się jednak kilka niecodziennych rzeczy, których nie było mi dane doświadczyć na kwasie. Raport nie będzie więc taki znów najkrótszy.

  • LSD-25
  • Pozytywne przeżycie

Piękny dzień i trip z Bratem.

Witam. Standardowo informuję, że jakby ktoś coś, to wszystko sobie wymyśliłem;-)

  • Gałka muszkatołowa
  • Marihuana
  • Przeżycie mistyczne

Mój własny pokój w domu jednorodzinnym. Sam na I piętrze. Samopoczucie przed tripem bardzo dobre (zaliczona sesja!), pozytywne uczucia względem świata, nie mogę się doczekać spotkania z gałką, generalnie mam tutaj wszystko, czego potrzebuję.

Oczekiwania - Wyższe Poznanie.

Sądzę, że dobrym pomysłem będzie opis tego, co robiłem zanim zażyłem gałkę. Kolejne etapy podróży określać będę w godzinach. Miłego czytanka!

Godz. 23:10
Skończyłem konsumować 8 nasion gałki muszkatołowej przy pomocy 0,5 L czarnej herbaty liściastej Yunan i 0,25 L zielonej herbaty.

randomness