REKLAMA




Muzeum przemysłu narkotykowego

Na terenie byłej posiadłości kolumbijskiego barona narkotykowego Pablo Escobara powstanie muzeum poświęcone przemytowi narkotyków

Anonim

Kategorie

Źródło

IAR

Odsłony

1860

Na terenie byłej posiadłości kolumbijskiego barona narkotykowego Pablo Escobara w pobliżu Medellin powstanie muzeum poświęcone przemytowi narkotyków. Rozważa się też wybudowanie tam kompleksu turystycznego.

Licząca 1800 hektarów posiadłość Nápoles, na terenie której za czasów jej świetności znajdował się ogród zoologiczny z setkami zwierząt sprowadzonymi z Afryki, jest całkowicie opuszczona. Zostały tam jedynie hipopotamy z dziewięcioma małymi. Rząd, do którego należy teren, ma jednak plan, by ożywić posiadłość byłego szefa kartelu narkotykowego z Medellin.

Dyrektor rządowego Urzędu Narkotykowego Alfonso Plazas powiedział, że muzeum poświęcone narkoprzemytowi ma uzmysłowić zwiedzającym całe zło spowodowane przez narkotyki. Ponadto - dodał - ludzie mają zrozumieć, że "z zysków z przemytu narkotyków nie da się korzystać, gdyż wszystko i tak wpadnie w ręce rządu".

Władze liczą, że muzeum przyciągnie wielu zwiedzających. Dlatego rozważa się wybudowanie na terenie posiadłości także kompleksu turystycznego, gdyż w okolicznych hotelach brakuje już miejsc.

Oceń treść:

0
Brak głosów

Komentarze

ekonom (niezweryfikowany)
A w cenie biletu na spróbowanie próbka kokainy i liście koki do żucia ;)
es69 (niezweryfikowany)
no fajnie fajnie. milo ze takie cos powstanie. kazda rzecz jest godna uwiecznienia. rowniez przemyt dragow. chocby po to zeby za 100 lat jak juz wszedzie bedzie wszystko .legalne (opcja optymistyczna) albo na calym swiecie bedzie kara smierci za posiadanie smiertelnego narkotyku kofeiny i innych i zostana one wytrzebione calkowicie (opcja realistyczna) to ludzie beda mogli sobie wtedy pojsc do takiego muzeum i zobaczyc jak to sie zylo dawniej w prymitywnych krajach nieoswieconych jeszcze przez policyjna polityke usa nazwana na czesc jej wielkiego wodza i oredownika teksanskiego nieroba i pedala "polityka busha" .
Ext@z (niezweryfikowany)
Wszystkich znawcy tematu odsyłam do ZNAKOMITEGO filmu &quot;BLow&quot; <br>tam to bedzie widac jakie ten escobar mial 5 minut..:)no i nie tylko on;]
Zajawki z NeuroGroove
  • 4-HO-MET
  • Pozytywne przeżycie

Trip planowany od jakiegoś czasu. Nastawienie pozytywne, otwartość na nowe doświadczenia. Pierwsza część tripa - podwarszawski las przy ładnej pogodzie, druga część - moje mieszkanie, obecność siostry i mamy, które wiedziały o moim stanie.

Wydaje mi się, że powinnam to napisać w pierwszym raporcie, ale jakoś wtedy nie przyszło mi to do głowy. Dopiero przez ostatni tydzień zaczęłam myśleć o tym, co w jakimś większym czy mniejszym stopniu wpływa na moje oczekiwania wobec psychodelików i interpretację tych moich pierwszych doświadczeń.

  • 1P-LSD
  • Inne
  • Marihuana
  • Miks

Ponury lipcowy wieczór w środku tygodnia, deszczowo. Wnętrze mieszkania.

– To w końcu bierzemy dwa papiery czy jeden? – dopytuje się F.

– Bierzemy dwa. Ja się nie boję. – odpowiadam.

– Dobra, to po jednym z każdego.

  • LSD-25
  • Przeżycie mistyczne

Nastawienie bardzo pozytywne, z nutką respektu dla substancji oraz stresu przed pierwszym razem. Większą część tripa spędziłem w swoim pokoju.

       Na samym początku zaznaczam, że trip miał miejsce ponad roku temu, jednak zdecydowałem się go opisać, ponieważ był to mój jak na razie jedyny prawdziwy trip po tej substancji (późniejsze były o wiele mniej ciekawe). Tego dnia około godziny 17 wróciłem z uczelni do mieszkania, był to koniec tygodnia, nadchodził upragniony weekend. Kilka dni wcześniej zamówiłem sobie kartonik 220ug LSD-25 o tajemniczej nazwie 'Alice in Wonderland'. Byłem bardzo podekscytowany, to był mój pierwszy raz z jakimikolwiek psychodelikami (jak przyszłość pokazała - od tego się wszystko zaczęło).

  • Narkoza
  • Retrospekcja

Zapalenie wyrostka.

Wiek w momencie doświadczenia: 12+(?)lat

Będzie to opis nie tylko efektu działania narkozy na mój małoletni wówczas mózg, ale przy okazji pewnego fenomenu zdarzającego się mi od dzieciństwa, jeszcze przed tym pierwszym zabiegiem chirurgicznym. Sam w sobie jest już niezwykły, a o tyle bardziej, że żaden ze znanych mi sposobów prócz narkozy go nie wywołał. Jeśli już się zdarza to spontanicznie nocą, o czym przy końcu, teraz skupie się na historii zabiegu, i tego czego doświadczyłem, czyli opisie samego fenomenu.

randomness