REKLAMA




Mściciele z Miasta Juarez

Przed komisariatem meksykańskiej policji w Mieście Juarez, w przenośnej lodówce leżała głowa komendanta Martina Castro uprowadzonego w sobotę, pięć dni po objęciu stanowiska. W Chihuahua znaleziono ciała sześciu mężczyzn w policyjnych mundurach, podziurawione kulami i noszące ślady tortur.

Koka

Kategorie

Źródło

www.rp.pl

Odsłony

953

Przed komisariatem meksykańskiej policji w Mieście Juarez, w przenośnej lodówce leżała głowa komendanta Martina Castro uprowadzonego w sobotę, pięć dni po objęciu stanowiska. W Chihuahua znaleziono ciała sześciu mężczyzn w policyjnych mundurach, podziurawione kulami i noszące ślady tortur.

Graniczący z USA meksykański stan Chihuahua, w którym leżą te dwa miasta, to pole bitwy konkurujących ze sobą karteli narkotykowych z Juarez i Sinaloa. Prowadzona przez nie wojna na śmierć i życie w zeszłym roku pochłonęła 2000 ofiar. 1600 zginęło w samym Mieście Juarez, które już wcześniej otaczała zła sława z powodu tajemniczych zabójstw setek młodych kobiet i dziewcząt. Wśród ofiar byli ludzie związani z biznesem narkotykowym, przypadkowi przechodnie i uczestnicy biesiad przerywanych seriami z broni maszynowej. I oczywiście policjanci i wojskowi postawieni przez prezydenta Felipe Calderona na pierwszej linii walki z handlarzami narkotyków. Ponad 36 000 ludzi w całym Meksyku, z których wielu kończy tak jak komendant Martin Castro. Przemoc związana z handlem narkotykami pochłonęła w 2008 roku 5700 ofiar. To znaczy, że ginęło więcej niż 15 ludzi dziennie. W tym roku nie jest lepiej.

W samym Mieście Juarez - ponad 40 straciło życie w pierwszej połowie stycznia. Jego mieszkańcy, którzy dawno przestali wierzyć, że obroni ich wojsko i policja, 17 stycznia 2009 roku mogli przeczytać w Internecie komunikat, przesłany także meksykańskim mediom. Samozwańcze Komando Obywatelskie Juarez (CCJ) zapowiada, że będzie likwidowało co 24 godziny jednego bandytę. „Lepiej zabić złego człowieka, niż gdyby miał nadal zatruwać nasz region” - przekonuje. Podany zostanie adres mailowy, na który można będzie zgłaszać „złych ludzi zasługujących na zamordowanie”. Komando zastrzega, że nie jest związane z żadną partią polityczną. Finansują je - jak twierdzi - lokalni przedsiębiorcy, padający ofiarą porwań dla okupu i wymuszeń, zdesperowani z powodu bezkarności przestępców.

CCJ nie jest pierwszą organizacją próbującą wziąć sprawiedliwość w swoje ręce. W październiku w Mieście Juarez znaleziono zwłoki sześciu zastrzelonych mężczyzn w wieku od 20 do 30 lat. Pozostawiony przy nich plakat głosił: „Wiadomość dla wszystkich szczurów: będzie ciąg dalszy”. Inna grupa „Zjednoczeni Biznesmeni, Szwadron Śmierci” zamieściła podobne ostrzeżenie na YouTube.

- Nie będziemy tolerowali obecności tego typu anonimowych ugrupowań - mówi cytowany przez agencję Reuters Manuel Castillo, rzecznik stanowego rządu. W Mieście Juarez pojawienie się samozwańczych mścicieli powitane zostało z nadzieją. - W ten sposób powstrzymają gangi, mafię. Ludzie wynoszą się stąd z powodu tak licznych zabójstw - mówi agencji Reuters 30-letni pucybut David Hinojosa.

- Reakcje ludzi są zrozumiałe, ale to nie jest właściwa droga rozwiązania problemu - mówi lokalny prawnik Andreu Rodriguez.

Były szef CIA Michael Hayden powiedział w zeszłym tygodniu, że - z powodu przestępczości - Meksyk może być dla Baracka Obamy większym wyzwaniem niż Irak. Także amerykański Departament Sprawiedliwości widzi w meksykańskich handlarzach narkotykami jedno z największych zagrożeń dla USA. Po objęciu urzędu w 2006 roku, prawicowy prezydent Calderon wypowiedział wojnę przestępczości zorganizowanej. Dotąd zaowocowała ona wzrostem liczby ofiar egzekucji i strzelaniny. Ale rząd odnosi też sukcesy. Tylko w pierwszej połowie stycznia zatrzymanych zostało 269 podejrzanych o handel narkotykami. Skonfiskowano prawie 37 ton marihuany, 554 sztuki broni, 200 pojazdów, samolot, dwie jednostki pływające oraz pokaźne sumy pieniędzy w dolarach i pesos.

Oceń treść:

Brak głosów

Komentarze

Buddha (niezweryfikowany)
No tak, nie beda tolerowac anonimowych ugrupowan ale przestepczosc zorganizowana jak widac toleruja. Jak fajnie wiedziec ze nie tylko w polsce rzadza debile.
łojezu (niezweryfikowany)
no chyba, że jest tylko opalonym illuminatom, to wtedy wypowie wojnę wojnie i dopiero sie zacznie.
Restezee (niezweryfikowany)
Oczywiscie ze jest illuminatem chyba nie sadzisz ze kogokolwiek innego by dopuscili na ten stolek?!
Anonim (niezweryfikowany)
Oooooo.. chichuaua!
Anonim (niezweryfikowany)
czy mógł by ktoś poruszyć temat, napisać do administratorów czy coś, chodzi o to ze nie można się zarejestrować na forum __ MOŻE, ZŁE MIEJSCE NA TO ALE>>>
Anonim (niezweryfikowany)
spróbuj przez google chrome, jeśli nie widzisz obrazka z kodem aktywacyjnym. chrome daje rade
Anonimek (niezweryfikowany)
"Podany zostanie adres mailowy, na który można będzie zgłaszać „złych ludzi zasługujących na zamordowanie”. " - hahaha dobre ;] i na koncu najlepsze, wynika z tego ze tyle osob ginie tam w walce o gandzie?! to jest dopiero glupota zabijac ok 15 osob dziennie przez to ze roslina ktora nigdy nikogo nie zabila jest nielegalna i przynosi zyski mafi zamiast przynosic korzysci panstwu...
Cycu (niezweryfikowany)
a graliście w taką grę Call of Juarez ? księdzem z jedną biblią w ręku się chodzi a w drugiej ze spluwą :-)
Zajawki z NeuroGroove
  • 1P-LSD
  • 4-HO-MIPT
  • Ketony
  • Miks

Dom. Lato. Cisza i spokój w sam raz na rozkminy i spróbowanie nowej substancji jaką jest dla mnie 4-CMC. Nastawiam się na to, że będę ją sprawdzał powoli i być może potem z czymś pomieszam, bo z ketonami nie mam najmniejszego doświadczenia.

[notatka na wstępie: w nawiasach kwadratowych komentarze do tekstu pisane całkiem już na trzeźwo z perspektywy czasu. Może się komuś przydadzą...]

ok. 17:00 wzięto 100mg 4-cmc (refresh) donosowo.

ok 18:00 tabletka 4-meo-mipt oralnie i dorzutka ok kolejne 100mg 4-cmc donosowo. Na symptomy odwodnienia pito duże ilości wody.

  • Bad trip
  • LSD-25

Totalny spontan przed zarzuceniem, rozluźniony alkoholem i skrętami.

W lecie podczas mistrzostw świata w piłce nożnej odwiedziłem swoje ulubione miasto. 
Akurat odbywał sie mecz Holendrów z Hiszpanami, wraz z moim kuplem poszliśmy do knajpy do jego znajomych wspólnie obejrzeć mecz. A że na boisku działo się sporo, wlałem w siebie pare litrów piwska.
Po meczu jednak było nam mało więc udaliśmy się zapalić jointa i coś jezscze wypić do mieszkania jednego ze znajomych.
Na miejscu poznałem kilku ludzi, zaczęliśmy dalej pić, palić i od słowa okazało się, że jeden z nich posiada kwasy.

  • Dekstrometorfan
  • Tripraport

nuda, matura za pare dni, troche stresu, troche wykluskowania mózgu, w głośnikach tool i coverge, siedze sam w domu, średnio wyspany, lekko zmęczony.

Piękny dzień, pogoda dopisuje, a ja za 5 dni zaczynam matury. Wkurwiony chodze i im bliżej do matury tym bardziej chce mi się melanżować i walić wszystko co popadnie - zastanawiam sie co będzie po maturach. Dużo ludzi by powiedziało, że nie mam się czym przejmować, no ale mam, bo dostać się i utrzymać na polibudzie w warszawie to nie jest banał, na pewno nie dla mnie. K'woli ścisłości kieruję się na technologię chemiczną, co może pozwoli mi w przyszłości bawić się z ekstrachowaniem różnych substancji, kiedy będę miał dostęp do sprzętu laboratoryjnego.

  • 1P-LSD
  • Pierwszy raz

Długo przygotowywałem się na nowe doświadczenie z jakimś środkiem. Często popijam alkohol, czy odpalam ziółko ale świat narkotyków nigdy mnie jakos nie fascynował. Przy pierwszym paleniu niezbyty podobał mi się ten stan, bałem się bardzo kwasu. Bałem się, że to doświadczenie mnie przerośnie. Mimo wszystko po 3 tygodniach przekładania tego nie było już odwrotu. Umówiłem się ze znajomymi... Było nas 5(dwie koleżanki, dwóch kolegów oraz ja).

Był piękny dzien, było strasznie ciepło(około 27 stopni). Obudziłem się dość wcześnie, żeby się umyć, ubrać, zjeść. Już godzinę przed budzikiem nie mogłem wstać, doszło do mnie wtedy najmocniej, że to może się źle skończyć. Mimo wszystko wiedziałem, że już nie zostawię znajomych. Niepewnie wstałem i zacząłem się ogarniać. Wziąłem głośnik, bluzę, w razie czego soczewki jak bym jakąś zgubił, i power banka w razie czego. Spotkaliśmy się wszyscy i poszliśmy jeszcze do sklepu.