Mężczyzna uniknął aresztowania po tym, jak mewa ukradła jego marihuanę

Pewien mężczyzna ze Szwecji zdołał uniknąć aresztowania po tym, jak mewa ukradła jego marihuanę, którą wyrzucił na widok policjantów.

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

Fakty Konopne

Komentarz [H]yperreala: 
Tekst stanowi przedruk z podanego źródła.

Odsłony

865

Pewien mężczyzna ze Szwecji zdołał uniknąć aresztowania po tym, jak mewa ukradła jego marihuanę, którą wyrzucił na widok policjantów.

Funkcjonariusze patrolowali Festiwal Kultury w Göteborgu, gdy zauważyli trzech mężczyzn i kobietę palącą marihuanę. Nietypowa kradzież zdarzyła się na chwilę po tym, jak dwóch policjantów zbliżyło się do grupki palącej jointa na ławce.

Jak donoszą Szwedzkie media, mężczyzna siedzący na pobliskiej ławce był świadkiem tej sytuacji i jak się okazało – również posiadał przy sobie marihuanę. Na widok policjantów mężczyzna wyrzucił woreczek z ziołem, co odwróciło uwagę policjantów od kobiety palącej jointa. Funkcjonariusze skierowali się w stronę mężczyzny, który liczył na to, że jakimś cudem policjanci nie zdołają odnaleźć wyrzuconego towaru.

Nietrudno wyobrazić sobie panikę, którą poczuł mężczyzna, gdy podeszli do niego policjanci. W Szwecji obowiązują jedne z najsurowszych przepisów antynarkotykowych na świecie – za posiadanie marihuany grożą wysokie grzywny i wyroki pozbawienia wolności.

Szczęśliwie dla mężczyzny jego anioł stróż miał na niego oko. Aniołem stróżem okazała się mewa, która chwyciła wyrzuconą torebkę z marihuaną i odleciała, kiedy jeden z policjantów schylał się, aby ją podnieść

Rzecznik policji w Göteborgu ujawnił, że „bardzo doświadczeni” funkcjonariusze oszacowali, że w torbie znajduje się około 10 gramów suszu przypominającego marihuanę. Policjanci nie spodziewali się, że mężczyzna otrzyma wsparcie z powietrza. W pobliżu znajdowało się dużo mew, ale tylko jedna z nich zainteresowała się wyrzuconą marihuaną, podniosła torbę i szybko ulotniła się z „łupem”.

Po tym, jak mewa odleciała, policja kontynuowała interwencję wobec kobiety, która siedziała i paliła jointa nieopodal miejsca zdarzenia. Kobieta nie otrzymała pomocy od żadnej z mew i została aresztowana za używanie marihuany.

Oceń treść:

Average: 9.9 (8 votes)
Zajawki z NeuroGroove
  • Dekstrometorfan
  • Pozytywne przeżycie
  • Zolpidem

Wiek: 21

Waga: 65

Set and Setting: własny pokój

Doświadczenie: MJ, Bieluń, Salvia Divinorum (liście), DXM, Kodeina, Methoxetamine, LSD, Psylocybine, 4-Aco-DMT, Foxy Methoxy, 2C-C, 2C-E, 2C-P, 25D-NBOMe, Ampetamine, Extasy, 3,4 DMMC, Flufedron, Mefedron, Bufedron, Brefedron, MeOPP, JWH-210, JWH-018, Clonozepanum, Estazolam, Fenazepam, Zolpidem

Dawkowanie: DXM - 525 mg, Zolpidem - 10 mg

  • Marihuana

Była gdzies godzina 17.00. Siedziałem sobie w domu, gdy nagle zadzwonił telefon. Był to mój kolega, który powiedział mi, że ma zajebiste zielsko i żebym przyszedł to sobie zjaramy. Nie zastanawiając sie długo wyszedłem z domu i po kilku minutach byłem u niego. Odrazu w drzwiach przyjął mnie z rozpaloną fifką, ledwo zrzuciłem z siebie kurtke, a juz miałem fifke w ustach. Poszedł jeden buch, potem drugi i tak aż do 6, kumpel podbił drugie szkiełko i też wyszło 6 buchów na głowe. Podczas gdy kumpel nabijał jeszcze dupe ja zagadałem z 3 kumplem na gg zeby do nas przyszedł.

  • Alkohol
  • Golden Teacher
  • Grzyby halucynogenne
  • Klonazepam
  • Pierwszy raz
  • Tytoń

Do samego tripa nastawiony byłem bardzo pozytywnie, przed zjedzeniem popytałem wielu znajomych, którzy wcześniej mieli kontakt z psychodelikami — szczególnie grzybami — o m.in. czas działania, przebieg, możliwe problemy, dawkowanie itd. Wszystkie informacje pokrywały się ze sobą, więc czułem się pewnie i zdecydowanie. Grzybki miały zostać zjedzone na terenie bardzo spokojnej dzielnicy na obrzeżach dużego miasta — kilka bloków, w większości szerokie ulice i domki jednorodzinne. Znajduje się tam niewielki park, wieczorem i w nocy praktycznie zawsze pusty, w którym często przesiadujemy paląc ziółko i nigdy nie było tam żadnego przypału, a więc idealne miejsce na początek tripa. Tamta noc była w miarę chłodna - około 10 stopni na plusie, ale byłem ciepło ubrany, miałem również plecak a w nim 3 litry wody, chusteczki do nosa i trochę jedzenia. Ulice w tej okolicy po zmroku są cały czas puste, rzadko spotyka się nawet pojedynczy samochód, a co dopiero pieszego. Jest to w miarę zielona okolica, przy prawie wszystkich ulicach rosną drzewa i krzaki, jest też kilka parków i skwerów.

Czekałem na tę chwilę od dobrych kilku dni, od kiedy kolega (dalej będzie nazywany B.), który swoją drogą zawsze bał się psychodelików, nigdy nie brał i unikał ich, po raz pierwszy przyjął u znajomego łącznie około 4 gramów nieznanego gatunku grzybów — najpierw 1,5g, a po wejściu fazy kolejno 1,5 i 1 na dorzutkę. Po tamtym wieczorze skontaktował się ze mną i oznajmił, że nigdy w życiu nie przeżył czegoś tak niezwykłego — że jest to stan nieporównywalny do MDMA, amfetaminy, koksu, zioła ani niczego innego co kiedykolwiek próbowałem.

  • Marihuana

Poziom doświadczenia:LSD, amfetamina, benzydamina, thc, alkohol