+30min Pierwsze delikatne efekty, a po kolejnych 5min byłam już całkiem po drugiej stronie. Ho-met jest dość delikatny dla umysłu, dlatego też przez całą podróż bardziej świadomie musiałam ukierunkowywać się na psychodeliczne doświadczenie.
Naukowiec z Uniwersytetu Stanforda opracował metodę szybkiego badania śliny, która może pokazać, czy ktoś palił marihuanę.
Naukowiec z Uniwersytetu Stanforda opracował metodę szybkiego badania śliny, która może pokazać, czy ktoś palił marihuanę.
Jak tłumaczy sam wynalazca, Shan Wang, badanie polega na domieszaniu do śliny dwóch substancji. Jeśli w ślinie nie ma THC, substancje te łączą się ze sobą, co można wykryć (powstaje pole elektromagnetyczne). Jeżeli jednak w ślinie THC jest obecne, jedna z substancji wiąże się z nim – i pole elektromagnetyczne nie powstaje. Im słabszy sygnał otrzymujemy, tym więcej THC w ślinie.
Badanie za pomocą nowego sensora trwa trzy minuty.
THC to inaczej tetrahydrokannabinol – substancja psychoaktywna zawarta w konopiach.
Jeśli dokładność sensora zostanie potwierdzona, test będzie mógł być używany przez policję drogową. Prowadzenie auta pod wpływem marihuany jest, przynajmniej w Stanach Zjednoczonych, dość rozpowszechnione. W 2014 roku przeprowadzono weekendowe badanie w 300 miejscach w USA i okazało się, że ponad 12 proc. sprawdzonych kierowców miała w organizmach THC.
Jednak obecność THC w organizmie nie oznacza, że człowiek musi mieć zaburzenia percepcji lub odruchów. Na każdego marihuana działa inaczej i trudno tu tak na prawdę ustalić, od jakiego stężenia traci się możność prowadzenia auta.
prawie 3 tyg. po niemal bad tripie po fatalnym przedawkowaniu doc; własny pokój, łóżko, noc, różnorodna muzyka, tlące się kadzidło, półmisek ze świeżymi owocami, nastawienie na samotną podróż, autoeksploracja
+30min Pierwsze delikatne efekty, a po kolejnych 5min byłam już całkiem po drugiej stronie. Ho-met jest dość delikatny dla umysłu, dlatego też przez całą podróż bardziej świadomie musiałam ukierunkowywać się na psychodeliczne doświadczenie.
Wlasnie sie zakonczyl pierwszy weekend tej wiosny, wg mnie
najlepszy czas na ladowanie haszu, gandzi, skuna ale
twierdze tak raczej z sentymentu niz z praktycznego
wykozystania warunkow zewnetrzych (no chyba ze w czasie
cieplego kwietnia/maja), czy cos. Jest po weekendzie i
siedze w robocie, nie chce mi sie pracowac i sciemniam jak
moge (znowu :) ale z checia opisze sobie te pare dni.
: Ja i mój zaufany towarzysz tripa. Wolne mieszkanie , przytulny i ciepły pokoik. Muzyka Psybient/Psychill dłuuuuga playlista.
GŁĘBOKA PODROŻ DO WNĘTRZA Z „PERUVIAN TORCH”- Heavy trip!
Raport ten był pierwotnie mailem do przyjaciela , ale podrasowałem troszku i mam nadzieje ze nie będzie trudny w obiorze.
Lekki lęk, ale i ogromna ciekawość. Domowka przezemnie organizowana w gronie bliskich znajomych.
Siema!
Na wstępie zaznaczę, że nie wiem dokladnie co jadłem, ale było gorzkie i na kartoniku.
No to lecim:
Komentarze