Meksyk: aresztowano przemytników 700 kg kokainy

Próba przemytu narkotyków o wartości 26 mln dolarów

Anonim

Kategorie

Źródło

h

Odsłony

2500

Na międzynarodowym lotnisku w stolicy Meksyku zatrzymano w czwartek wieczorem dwóch braci, usiłujących przemycić na pokładzie samolotu krajowych linii 700 kg czystej kokainy.

Wartość narkotyku policja oszacowała na 26 mln dolarów. Bracia - w wieku 22 i 18 lat - chcieli lecieć do miasta Chihuahua w pobliżu granicy z USA, skąd kokaina miała być przerzucona do Stanów Zjednoczonych.

Oceń treść:

0
Brak głosów

Komentarze

Leon (niezweryfikowany)

probowalem tego 2 razy.za pierwszym nic nie wyszlo ale nie bylem przygotowany na ten oblesny smak,wypilem za malo, i nic nie wyszlo:((za 2 razem nie moglem wstac z lozka (jak ten swiat sie kreci:)) ale oczekiwane halusy sie nie pojawily:((
Armando (niezweryfikowany)

ore ore no wlasnie to byl ten przemyt w ktorych stracilem duzo kasy a ten co podkablowal moich żolnierzy zginie ja juz wiem kto to jest nie ucieknie przedemna mam za duze wtyki na calym swiecie zeby go nie dorwac takze lepiej oddaj kase po dobroci albo wiesz co cie czeka stary? to wszytsko co chcialem napisac bye
PsychoDruggist (niezweryfikowany)

No... ja nie narzekam... wrzucilem sobie 3torebki... smak okropny, ale gorszy jest przykry zapach z ust nie do przebicia przez gumy i inne... No ale na poczatku myslalem ze mi nie weszlo, lecz po kilka godzinach dostalem lekkich halucynacji i dziwnego uczucia... najgorzej jak szedlem spac, wtedy czulem swoj wlasny mozg. Slyszalem rozne dzwieki ktore byly coraz glosniejsze, ale gdy wstalem z lozka od razu cichly... jazda jest na ogol niezla, ale na drugi dzien troche wstalem przeziebony i odziwo jupa mi jeszcze nie zeszla... czasami tracilem calkowiecie wzrok na ok. 1min... caly dzien spalem... <br>Podsumowanie: nie masz kaboony i Ci sie nudzi to bierz... ale licz sie ze smakiem i modl sie zebys rano nie wstal chory lub bardzo oslabiony bo caly dzien przespisz....
nnooss (niezweryfikowany)

Lipa jak chuj. <br>Wypiliśmy z 2 kumplami po 2 torebki mielonej <br>(może dlatego nic nas nie wzięło) Od przyjęcia minęło 3 godziny i nic kumpel się tylko porzygał i wszystko nic więcej nie polecam tego na drugi raz <br>nie bierzcie do dupy jest <br>
eśwuier (niezweryfikowany)

no i zażuciłem ten specifik i huja . <br>Nie dał rady mojej głowie.a na nastepny dzien zejscie jak po sciezce zdrowia.lipa lipa lipa <br>
Darek, 24, stud... (niezweryfikowany)

Z kolegami poczęstowaliśmy się gałką w ilości po cztery sztuki na twarz. Wcześniej starliśmy je w młynku do orzechów (takie ruskie coś), po zamoczeniu wodą wyszło po 3cm w szklance. Następnym razem już tego nie zjem, paskudztwo jakich mało. Wykazałem się aktem desperacji i więcej tego nie ruszę. <br>CO SIĘ DZIEJE: <br>po ok. 30min od zjedzenia są lekkie fizyczne objawy, &quot;coś się dzieje &quot;, ale po kolejnych 30min wszystko w miarę przechodzi. Na oko po 3 godzinach od zjedzenia zaczyna się prawdziwa bomba. Przyzwyczaj się do niej, bo potrwa kilkanaście godzin - mnie trzymało cały następny dzień. Jazda fajna, haluny, problemy z komunikacją itede, ale nie skuszę się ponownie - smak jest nie do przebicia. Stosowaliśmy metodę zapijania herbatą, ale i tak było ciężko. <br> <br>Pozdrawiam pozostałych eksperymentatorów, Darek
Idzik, 20, stud... (niezweryfikowany)

Paliliśmy kiedyś gałke z kumplami. I to byla pomylka - zajebalismy tylko najlepsza ukochana lufe . TEGO SMAKU NIE IDZIE ZABIĆ!! Zero fazy no chyba że mdłości :))
galkowiec (niezweryfikowany)

a czy mozna np. galke zmielic &quot;grubiej &quot; i ja spalic :) i czy mozna zmielic zalac alkoholem i wypic ?
Idzik (niezweryfikowany)

Paliliśmy kiedyś gałke z kumplami. I to byla pomylka - zajebalismy tylko najlepsza ukochana lufe . TEGO SMAKU NIE IDZIE ZABIĆ!! Zero fazy no chyba że mdłości :))
snake (niezweryfikowany)

Tak jak pisze kolega Darek, student, to prawda. <br>3 fazy: 30 min=coś, kolejne 30 min=nic, po 3 godzinach zaczyna sie jaaazdaaaa! Nie wiem co miałem pisać dalej bo właśnie mi sie zaczeła:D
Darek (niezweryfikowany)

Tak jak pisze kolega Darek, student, to prawda. <br>3 fazy: 30 min=coś, kolejne 30 min=nic, po 3 godzinach zaczyna sie jaaazdaaaa! Nie wiem co miałem pisać dalej bo właśnie mi sie zaczeła:D
Idzik (niezweryfikowany)

Paliliśmy kiedyś gałke z kumplami. I to byla pomylka - zajebalismy tylko najlepsza ukochana lufe . TEGO SMAKU NIE IDZIE ZABIĆ!! Zero fazy no chyba że mdłości :))
Dziki Żbik (niezweryfikowany)

Paliliśmy kiedyś gałke z kumplami. I to byla pomylka - zajebalismy tylko najlepsza ukochana lufe . TEGO SMAKU NIE IDZIE ZABIĆ!! Zero fazy no chyba że mdłości :))
Zajawki z NeuroGroove
  • Benzydamina
  • Marihuana

Set & Setting: Środa wieczór, przechadzka po mieście, park, moje cztery ściany.

Dawkowanie: 1g Haszu, 2g Benzydaminy (Tantum Rosa). Lat 19, wzrost 178 cm, waga ok 65kg.

Pomysł ten siedział już w mojej głowie jakiś czas. Był wtorek, wieczór był przyjemny.

Siedziałem w piwnicy paląc trawę, i do głowy przyszedł mi pomysł z benzydaminą...

Jak pomyślałem tak tez zrobiłem jak było to tylko możliwe.

  • Marihuana
  • Marihuana
  • Pozytywne przeżycie

Miejsce akcji - mój pokój Czas akcji - środowe popołudnie (6.08.14) Czas trwania - około 2 godzin Osoby towarzyszące - brak Sposób zażycia i wielkość dawki - 1 lufka (ok. 6-7 buchów)

To bedzie krótki opis tego jak MJ "przeprowadziła" mnie przez pewne trudne doświadczenie. Kilka obserwacji...

Po kilku godzinach siedzenia i płakania nad zakończeniem pewnej znajomości, stwierdziłam, że może dla relaksu zapalę. Wczesniej jednak napisałam do kolegi czy warto w takim stanie próbować. Powiedział, że bywa różnie i wariant "bardzo dobrze" i "bardzo źle" jest równie możliwy. Pomyslalam, że po tej stracie ja i tak się już niczego nie obawiam. Zapaliłam.

To było coś w typie haze'a, nie wiem dokładnie, ale dostawca sprawdzony.

  • Dekstrometorfan




Substancja: DXM (pierwszy raz)

Dawka: 450 mg na ok. 60 kg wagi ciała

Doświadczenia: było to dawno i nieprawda ;)

Settings: słoneczny początek września, sam w domu

Set: raczej nieciekawy, ale nie chcę się o tym rozpisywać

Czy dane doświadczenie zmieniło mnie w jakiś sposób: mam nadzieję, że nie :)


  • LSD-25

Wjeżdzając pociągiem Intercity z Warszawy do Katowic dojrzałem fabrykę o nazwie "Montokwas", pierwszy akcent jak najbardziej na miejscu. :) W domu u J. posłuchaliśmy muzyki, porozmawialiśmy konsumując kanapki i orzeszki. Czeka nas długa noc, poszliśmy na małe zakupy. Po spacerze, dokładnie 10 minut przed północą zjedliśmy nasze kryształki, bilety na podróż do innego wymiaru. Pierwsze dwie godziny upłynęły na przemieszczaniu się między Balkonem a Pokojem z wOOx'em, słuchaniu tribalowej muzyki i rozmowach między mną a M. w stylu "- czujesz coś? - nic. - nic a nic? - zupełnie nic.".