Marihuana zmniejsza pragnienie alkoholu u osób pijących dużo – Nowe badania finansowane przez rząd

Czy marihuana może pomóc osobom pijącym dużo alkoholu pić mniej? Nowe badanie przeprowadzone w USA sugeruje, że tak – i to z zaskakująco prostego powodu. Osoby, które sięgały po marihuanę tuż przed alkoholem, piły wyraźnie mniej i miały mniejsze łaknienie.

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

Fakty Konopne

Komentarz [H]yperreala: 
Tekst stanowi przedruk z podanego źródła - pozdrawiamy serdecznie! Wszystkich czytelników materiałów udostępnianych na naszym portalu serdecznie i każdorazowo zachęcamy do wyciągnięcia w ich kwestii własnych wniosków i samodzielnej oceny wiarygodności przytaczanych faktów oraz sensowności zawartych argumentów.

Odsłony

47

Czy marihuana może pomóc osobom pijącym dużo alkoholu pić mniej? Nowe badanie przeprowadzone w USA sugeruje, że tak – i to z zaskakująco prostego powodu. Osoby, które sięgały po marihuanę tuż przed alkoholem, piły wyraźnie mniej i miały mniejsze łaknienie.

Kluczowe informacje z nowego badania

Za projektem stoi zespół ośmiu badaczy z dwóch renomowanych amerykańskich uczelni: Colorado State University oraz University of Colorado. Ich praca została opublikowana w kwietniu 2025 roku na platformie PsyArXiv, specjalizującej się w publikacjach naukowych z zakresu psychologii i neuronauk. Co istotne, badanie zostało sfinansowane przez National Institute on Alcohol Abuse and Alcoholism (NIAAA) – amerykański odpowiednik naszej agencji zdrowia publicznego, zajmujący się problemem nadużywania alkoholu.

W badaniu wzięły udział 62 dorosłe osoby, które regularnie łączyły marihuanę i alkohol. Wszyscy uczestnicy mieli za sobą co najmniej trzy miesiące ciężkiego picia, czyli takiego, które wykracza poza standardy uznawane za bezpieczne dla zdrowia. To ważne, bo pozwala ocenić wpływ marihuany nie na okazjonalnych użytkowników, ale na osoby, które realnie zmagają się z nadmiernym spożyciem alkoholu.

Metodologia eksperymentu

Każdy uczestnik przeszedł dwie sesje w warunkach laboratoryjnych. W jednej z nich podano sam alkohol, w drugiej – marihuanę, a dopiero później alkohol. Taka konstrukcja pozwoliła precyzyjnie porównać efekty.

Na początku każdej sesji badany otrzymywał tzw. napój startowy – pierwszy drink, który miał wprowadzić go w fazę „spożycia”. Następnie, co 15 minut, mógł sięgnąć po kolejne drinki – maksymalnie cztery. Jednak decyzja należała do niego. Dzięki temu naukowcy mogli zaobserwować nie tylko ile alkoholu ktoś wypije, ale też, czy i kiedy poczuje potrzebę sięgnięcia po więcej.

W sesji z marihuaną uczestnicy palili ją tak, jak robią to na co dzień – żadnych odgórnych instrukcji, żadnych eksperymentalnych form. Każda dawka była jednak ważona i rejestrowana, co pozwalało dokładnie śledzić jej wpływ na zachowanie badanych.

Wyniki eksperymentu

Efekty badania okazały się nie tylko istotne statystycznie, ale też bardzo konkretne. Gdy uczestnicy sięgali po alkohol bez wcześniejszego użycia marihuany, wypijali średnio 2 drinki. Natomiast w sesjach, w których najpierw używali konopi, liczba wypitych porcji alkoholu spadała do 1,5. To oznacza redukcję o około 25% – wynik, który w kontekście leczenia lub profilaktyki uzależnień może mieć realne znaczenie.

Jeszcze ciekawiej wygląda kwestia łaknienia alkoholu, czyli wewnętrznego przymusu lub chęci sięgnięcia po kolejny napój. W większości przypadków osoby, które najpierw przyjęły marihuanę, deklarowały mniejsze odczucie głodu alkoholowego. Zgłaszały, że mniej im się chciało pić, mniej o alkoholu myślały i szybciej rezygnowały z kolejnych drinków.

Ale – co ważne – efekt ten nie był jednolity. Okazało się, że tylko te osoby, które rzeczywiście wypiły mniej alkoholu, odczuwały spadek łaknienia. Uczestnicy, którzy wypili tyle samo co zwykle lub nawet więcej, nie zauważyli żadnych zmian – a niektórzy wręcz odnotowali wzrost chęci sięgania po alkohol.

To pokazuje, że wpływ marihuany nie jest automatyczny. Nie wystarczy zapalić jointa i liczyć, że alkohol przestanie kusić. Znaczenie mają indywidualne reakcje, motywacje i być może też przyzwyczajenia.

Wnioski autorów

Zespół badawczy podkreślił, że marihuana może pełnić funkcję substytucyjną, czyli zastępować alkohol przynajmniej w części przypadków. Najbardziej obiecującym mechanizmem tej zamiany wydaje się być redukcja łaknienia alkoholu – to właśnie ona może sprawiać, że użytkownicy konopi sięgają po mniejsze ilości alkoholu lub całkowicie go unikają.

Jednocześnie naukowcy wyraźnie zaznaczyli, że efekty nie są uniwersalne i zależą od wielu czynników. Osobiste preferencje, doświadczenia z używkami, motywacje do użycia marihuany – wszystko to może wpływać na efekt końcowy.

Co ciekawe, badacze nie zaobserwowali związku między poziomem THC we krwi a siłą działania substytucyjnego. Innymi słowy, nie chodziło o to, kto był bardziej „na haju”, tylko o indywidualną odpowiedź organizmu.

Zespół jednoznacznie stwierdził, że potrzebne są dalsze badania. Szczególnie ważne wydaje się zrozumienie, kto najczęściej korzysta z efektu substytucji i dlaczego, jak działa na niego kontekst społeczny (samotnie czy w grupie) oraz czy różnice wieku mają wpływ na siłę działania marihuany w kontekście ograniczania alkoholu.

Efekt substytucji: nowe zjawisko czy rosnący trend?

To nie pierwsze badanie, które sugeruje, że konopie mogą zastępować alkohol – ale zdecydowanie jedno z najbardziej szczegółowych. Co ciekawe, to co pokazali naukowcy w laboratorium, pokrywa się z wynikami licznych badań populacyjnych i sondaży społecznych.

Raport Bloomberg Intelligence z marca 2025 roku donosi, że aż 75% młodych dorosłych deklaruje, że zamienia alkohol na marihuanę przynajmniej raz w tygodniu. To nie tylko przejaw nowej mody – to zjawisko powiązane z ogromnym wzrostem dostępności produktów konopnych. Coraz więcej firm z sektora MSO (multi-state operators) inwestuje w napoje konopne, edibles i zamienniki alkoholu.

Z kolei badanie YouGov pokazało, że większość ankietowanych uważa alkohol za bardziej szkodliwy niż marihuanę, zarówno pod względem zdrowotnym, jak i społecznym. Mimo to – wielu wciąż częściej sięga po drinka niż jointa. To pokazuje, że zmiana kulturowa trwa, ale nie następuje z dnia na dzień.

W innych sondażach aż połowa użytkowników konopi przyznaje, że po marihuanie pije mniej alkoholu lub w ogóle z niego rezygnuje. A wśród młodych dorosłych widać jeszcze silniejszy trend – trzy razy częściej używają oni marihuany niż alkoholu na co dzień.

Co dalej? Wnioski i perspektywy

Choć wyniki badania są obiecujące, naukowcy podkreślają jedno: to dopiero początek. Potrzebne są dalsze badania – nie tylko kliniczne, ale także społeczne i kulturowe. Trzeba lepiej zrozumieć, dlaczego marihuana działa substytucyjnie tylko u niektórych, jak dużą rolę odgrywa nastawienie psychiczne, otoczenie, czy nawet dzień tygodnia. Nie chodzi już tylko o chemię mózgu, ale o cały kontekst, w jakim używane są substancje psychoaktywne.

Dla osób, które piją „problemowo” – czyli zbyt często, zbyt dużo i w sposób, który negatywnie wpływa na ich życie – marihuana może być realnym wsparciem w ograniczaniu szkód. Nie musi oznaczać pełnej abstynencji, ale może być narzędziem do zmniejszenia częstotliwości spożywania alkoholu, kontroli nad sytuacjami trudnymi i obniżenia ryzyka zdrowotnego.

Trzeba jednak jasno powiedzieć: marihuana nie jest lekiem na alkoholizm. Nie zastępuje terapii, nie rozwiązuje przyczyn uzależnień i nie działa tak samo na wszystkich. Ale może pomóc – szczególnie tam, gdzie tradycyjne podejścia zawodzą albo nie są dla wszystkich dostępne.

Oceń treść:

Brak głosów
Zajawki z NeuroGroove
  • alfa-PVP
  • Pozytywne przeżycie

nastawienie bardzo pozytywne, chęć poznania nieznanego z rozsądkiem(o którym później nie było mowy) i wolne mieszkanie.

wiek oboje 18 waga A ~75kg ja 80kg

Wszystko zaczeło się w mieszkaniu kumpla nazwijmy go A o godzinie 18;00 przynosze torbę 1.5g specyfiku trochę mj i 2x2mg etizolamu, przygotowujac playliste na dzisiejszy wieczór A odmierza dawki po 70mg podanie sniff.

T:00;05 przyjeto pierwszą dawkę, po włączeniu wcześniej przygotowanej listy utworów usiedliśmy na kanapie czekając na pierwsze efekty wkrecaliśmy sie w energiczne House. cisza przed burzą.

  • Grzyby halucynogenne
  • Pierwszy raz

W zaciszu domowym, z ukochanym. Dobry nastrój po pracy, ciekawość co to będzie, co to będzie :)

 

Mieszkać w Niderlandach i nie skusić się na eksperymenty z kilkoma legalnymi substancjami to jak być nad wodospadem Niagara i mieć cały czas zamknięte oczy. Gdy los daje Ci okazję, trzeba choć raz przeżyć coś, czego prawdopodobnie nigdy w życiu nie zapomnisz.

 

  • alfa-PVP
  • Pierwszy raz

Na nogach od 16h (w tym 8 h pracy fizycznej), lekko zmęczony, zirytowany (ceną i trudnością w zoorganizowaniu acodinu) Szybka kąpiel, kufel zimnego piwa i odpalony komputer, słuchawki na uszach i w ciemnościach przemierzam czeluści internetu. Kilka godziń wcześniej weszło 300mg kodeiny (ale tolerancja już taka, że prawie nie poczułem jej działania). Zajadając się jabłkiem, starą bankomatową kartą kruszę kryształ w drobny mak. Kto by pomyślał, że przede mną kilka godzin intensywnego twórczego myślenia i tworzenia.

 

Jest to mój pierwszy kontakt z tą substancją jak i pierwszy TRIP RAPORT jaki zamieszczam na portalu - proszę o wyrozumiałość i konstruktywną krytykę.

Lekko sceptycznie podszedłem do substancji. Mało rzeczy już mnie rusza i daje oczekiwany efekt. Stąd też posypałem 1 kreskę i oddałem się substancji całkowicie. Sniff wszedł gładko, nie było nieprzyjemnego spływu do gardła, nos nie piecze, nie ma skrzepów i krwawienia - stosunkowo łagodna substancja.

T + 15 (22 15) 100mg

  • Inne
  • Tripraport

Tego dnia czułem się spełniony jak nigdy. Nawet nie wiedziałem że taki trip nagle się nasunie. Była idealna pogoda, słonecznie, cieplutko. Nie miałem żadnych intencji ani oczekiwań.

To było jakieś 2 lata temu. Szedłem akurat do garażu po jakieś nieistotne narzędzie i rzuciła mi się w oczy ona - 3 kilogramowa pomarańczowa świeżo napełniana butl gazu. "Trippowałem" wcześniej po izopropanie, ale izo przy tym to chuj. Sprawdziłem dokładnie czy nie ma nikogo, kto może mnie nakryć albo zdemaskować i przystąpiłem do obrzędu. Siadłem po turecku na betonowej posadzce i zacząłem ceremonię. Wziąłem jednego strzała. Nie wiedziałem że po tym ma się tak zajebisty głos.