Marihuana "podbija" US Open. Tenisistka nie wytrzymała: "Nie mogę oddychać"

Ruszył US Open, a więc ostatni turniej wielkoszlemowy w tym sezonie. Jak co roku w Nowym Jorku, powraca temat różnych zapachów, które pojawiają się nad kortami położonymi obok Corona Park. Niemiecka tenisistka Tamara Korpatsch mówi wprost, że czuła marihuanę. - Nie mogę oddychać i nie mogę zaczerpnąć powietrza - tłumaczyła Korpatsch.

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

sport.pl
Aleksander Bernard

Komentarz [H]yperreala: 
Tekst stanowi przedruk z podanego źródła - pozdrawiamy serdecznie! Wszystkich Czytelników materiałów udostępnianych na naszym portalu serdecznie i każdorazowo zachęcamy do wyciągnięcia w ich kwestii własnych wniosków i samodzielnej oceny wiarygodności przytaczanych faktów oraz sensowności zawartych argumentów.

Odsłony

107

Ruszył US Open, a więc ostatni turniej wielkoszlemowy w tym sezonie. Jak co roku w Nowym Jorku, powraca temat różnych zapachów, które pojawiają się nad kortami położonymi obok Corona Park. Niemiecka tenisistka Tamara Korpatsch mówi wprost, że czuła marihuanę. - Nie mogę oddychać i nie mogę zaczerpnąć powietrza - tłumaczyła Korpatsch.

46 - to najwyższa pozycja, którą w rankingu WTA, w swojej karierze, osiągnęła Tamara Korpatsch. Niemiecka tenisistka wygrała dwa turnieje w karierze, z czego jeden w tym roku w Hamburgu, gdzie pokonała w finale 6:3, 6:3 Annę Bondar z Węgier. Aktualnie Korpatsch zajmuje 48. miejsce w rankingu WTA i jest najwyżej sklasyfikowaną niemiecką tenisistką w stawce. Jej pierwszą rywalką w tegorocznym US Open będzie Lilli Tagger z Austrii.

Jeszcze przed swoim pierwszym meczem w turnieju Korpatsch przyznała w rozmowach z dziennikarzami, że przeszkadza jej zapach marihuany przy kortach w Nowym Jorku. Od 2022 r. marihuana jest legalnie sprzedawana w Nowym Jorku. Dorośli mogą posiadać do trzech uncji marihuany (około 85 g) na własny użytek.

- Mam astmę. Kiedy go czuję, to nie mogę oddychać i nie mogę zaczerpnąć powietrza. Podczas treningu byłam trochę na haju. Nie chcę trenować na kortach przy parku (Corona Park - red.) tuż przed meczem - powiedziała. Na razie organizatorzy US Open nie odnieśli się do słów Korpatsch.

Już w 2023 r. uwagę na zapach marihuany zwrócił Alexander Zverev. Wówczas mowa była o korcie numer 17, który znajduje się obok parku. - Na tym korcie zdecydowanie pachnie, jak w pokoju Snoop Dogga. O mój Boże, to jest wszędzie. Cały kort pachnie trawką - mówił Niemiec. - Czasami czuć zapach jedzenia, czasami papierosów, a czasami trawki. To coś, czego nie możemy kontrolować, bo jesteśmy na otwartej przestrzeni. Za domem jest park. Ludzie mogą tam robić, co chcą - dodawała Greczynka Maria Sakkari.

"Daily Mail" pisze o tym, że palenie marihuany jest zabronione na terenie centrum tenisowego w Nowym Jorku, natomiast zapach tego narkotyku może dochodzić ze wspomnianego Corona Park, co już nie jest zabronione. "Stale współpracujemy z nowojorską policją i wydziałem parku. Wierzymy, że to pomaga ograniczyć palenie w pobliżu kortów" - komentował Amerykański Związek Tenisowy (USTA) w komunikacie.

- Doświadczyłam tego zapachu. Byłam na kortach treningowym i na kortach przy parku i naprawdę czuć było ten zapach. Nie jestem wielką fanką tego. Grałam już wcześniej na korcie 17 i czułam to podczas meczu. A to coś, czego nie chciałabym czuć - mówiła Katie Boulter przed meczem z Carol Lee w pierwszej rundzie US Open (Brytyjka wygrała 6:4, 3:6, 6:0).

W poniedziałek na korcie numer 17 odbędzie się łącznie pięć meczów. Ostatni z nich, w którym zmierzą się Nuno Borges (Portugalia) i Learner Tien (USA), zaplanowany jest nie przed godz. 23:30 czasu polskiego.

Oceń treść:

Average: 1 (1 vote)

Komentarze

hyp1000000 (niezweryfikowany)

Ludzie mają większe problemy...
Zajawki z NeuroGroove
  • Kodeina
  • Pierwszy raz

Apteka i pierwsza próba zakupu tabletek (wcześniej naczytaliśmy się ze znajomym w internecie że ich sprzedaż jest ściśle kontrolowana, aptekarki proszą o dowód itp - guzik prawda ;p Pani oznajmiła że może sprzedać maksymalnie jedno opakowanie więc zdecydowaliśmy się na największe dostępne) / 4h postu

Rok 2019

Poznań

Piątek

(UWAGA DODAJĘ JESZCZE ŻE TYDZIEŃ PRZED OPISANYM WYDARZENIEM ZROBILIŚMY TO SAMO Z OPAKOWANIEM 10SZT JEDNAK NIE WYSTĄPIŁA ŻADNA FAZA)

20:30 - Z moim drogim przyjacielem po długiej naradzie w autobusie o numerze zaczynającym się od cyfry "1" zdecydowaliśmy że wprawimy w życie pomysł ze spróbowaniem, jak nam się wtedy wydawało, boskiej kodeiny która przyciągnęła mnie na 2 noce do lektury na jej temat (w tym głównie trip raportów z neurogroove które pewnie ocaliły kilka istnień, w końcu człowiek uczy się na błędach i to nie tylko swoich ;) )

  • Grzyby halucynogenne
  • Kokaina
  • Marihuana
  • Miks

Nastawienie: Bardzo wyluzowane, pełen chill, do tego dodakowe endorfiny wynikające z przyjazdu do nowego kraju oraz tzw. zakochania. Okoliczności: Spotkanie z kilkoma znajomymi J., mała impreza z okazji przyjazdu do Holandii, oraz planowania nowej drogi życia. Otoczenie podczas głównego tripu: Mały pokoik, łóżko, obok J. stojący na straży mojej bani, pilnujący aby nic się nie stało, Las Vegas Parano lecące w tle, dodam, że J. nie jadł ze mną grzybów.

 Witam wszystkich bardzo serdecznie.

Długo zastanawiałam się, czy to co miałam w głowie nadaje się wgl do opisania, i przede wszystkim czy będę potrafiła to opisać w sposób należyty. Obiecuję, że będę się bardzo starać :)

  • Marihuana

Cześć wszystkim. Chciałbym podzielić się z wami moim wczorajszym przeżyciem

po MJ.





Ale od początku.





Nazwa substancji: marihuana





Poziom doświadczenia: około trzech lat, paliłem już setki :) razy, często

(najdłużej przez miesiąc codziennie), standardowo 1 do 4 razy w tygodniu





Stan umysłu: luzik, nic nie zapowiadało tego co miało

nastąpić

  • Powój hawajski

Substancje: Argyreia Nervosa (hawaiian baby woodrose; powój hawajski), MJ, ususzone liście Leonotis Nepetifolia (lion\'s tail)


Doświadczenie: MJ, hasz, LSD, grzyby, powój hawajski, yopo, lion\'s tail, DXM, feta, extasy (raz)... i pewnie coś jeszcze, czegom nie spamiętał;-)


Set&Setting: moja kawalerka, sobotni wieczór, chęć ponownego wypłynięcia na głębokie wody własnej (pod)świadomości:-)