Słowem wstępu zaznaczę, iż raport ten został przekopiowany z mojego posta na hyperealu, na życzenie użytkownika ''Trydzyk''(Pozdrawiam, dzięki za docenienie) Wstawiam go tutaj, ja jestem jego osobistym autorem...Więc nie ma mowy o plagiacie :D
Stosowanie medycznej marihuany budzi nadal wiele kontrowersji. Została zalegalizowana, ale nadal część lekarzy nie chce przepisywać pacjentom recept. Tymczasem lista poważnych schorzeń, które leczy marihuana, jest dość pokaźna - pisze Onet.
Stosowanie medycznej marihuany budzi nadal wiele kontrowersji. Została zalegalizowana, ale nadal część lekarzy nie chce przepisywać pacjentom recept. Tymczasem lista poważnych schorzeń, które leczy marihuana, jest dość pokaźna - pisze Onet.
Lekarze otrzymali prawo wypisywania recept na medyczną marihuanę 7 lipca 2017 roku, natomiast medyczna marihuana jest dostępna w Polsce od 1 listopada 2017 roku. Jak się okazało, zawiłe przepisy prawne sprawiły, że większość firmy farmaceutycznych nie była w stanie spełnić wymogów polskich przepisów i leki nie pojawiły się od razu w aptekach - pisze Onet.
Określenie medyczna marihuana odnosi się do marihuany stosowanej w celach leczniczych. Jest ona produkowana z konopi siewnych, które w odróżnieniu od konopi indyjskich charakteryzują się dużą zawartością substancji o nazwie CBD o nieocenionych właściwościach leczniczych. Jednocześnie nie zawierają one dużo THC, dzięki czemu nie mają one działania psychoaktywnego, które jest charakterystyczna dla indyjskiej odmiany konopi.
Zarówno CBD, jak i THC są jednymi z wielu aktywnych substancji, które znajdziemy w marihuanie. Należą one do kannabinoidów, które oddziałują na receptory CB1 i CB2 układu endokannabinoidowego, które znaleźć można w układzie nerwowym lub immunologicznym. Należy jednak pamiętać, że THC działa pobudzająco i psychoaktywnie, natomiast CBD przeciwdrgawkowo i uspokajająco. Dlatego tak ważna jest odpowiednia proporcja tych substancji.
Marihuana medyczna pomaga na wiele schorzeń. W zależności od rodzaju choroby można podawać pacjentom marihuanę w różnych postaciach. Dziś marihuana medyczna jest dostępna w postaci suszu do palenia lub waporyzacji, aerozolu, kapsułek, maści oraz oleju CBD.
Marihuana medyczna jest stosowana najczęściej w przypadku jaskry, która nie reaguje na inne formy leczenia (dzięki niej zmniejsza się ciśnienie w oku). Jest również często stosowana w leczeniu padaczki, znacznie ograniczając częstotliwość oraz intensywność napadów. Marihuana jest skuteczna również w leczeniu nowotworów piersi czy glejaka.
Najwięcej dowodów medycznych potwierdza również jej skuteczność w leczeniu stwardnienia rozsianego. W tym przypadku łagodzi ona napięcie mięśni i uczucie paraliżu. Medyczną marihuanę można również stosować w przypadku nerwic i depresji.
W Polsce medyczna marihuana jest legalna od 1 listopada 2017 roku. Warunkiem zakupu jest uzyskanie recepty. Może ją wypisać każdy lekarz, poza lekarzem weterynarii. W teorii może to więc być nawet lekarz rodzinny. Musi on jednak posiadać specjalne druki recept Rpw, czyli recept narkotycznych.
Posiadanie tych recept wiąże się z dodatkową dokumentacją, dlatego nie każdy lekarz będzie je miał. Posiadają je zwykle np. lekarze onkolodzy lub psychiatrzy. Jeżeli znajdziemy lekarza, który wypisze receptę, wystarczy jedynie kupić lek w aptece.
Do niedawna lek był dostępny jedynie w trzech aptekach w Polsce. Jeżeli w aptece nie maa medycznej marihuany, ma ona obowiązek ją zamówić. Czas oczekiwania na lek to ok. 1-2 dni, ale jest on nierefundowany.
Inną możliwością jest tzw. import docelowy, dla konkretnego pacjenta. Lekarz musi wówczas wypisać wniosek, w którym stwierdza, że medyczna marihuana jest niezbędną formą leczenia. Wniosek taki jest następnie kierowany do wojewódzkiego konsultanta w danej dziedzinie zdrowia. Po uzyskaniu jego pisemnego potwierdzenia od konsultanta wojewódzkiego wniosek składany jest w Ministerstwie Zdrowia. Potwierdzone w ministerstwie zapotrzebowanie lekarz kieruje do hurtowni farmaceutycznej poprzez aptekę ogólnodostępną. Zapotrzebowanie jest ważne 60 dni. Wydanie decyzji trwa ok. 3 dni, natomiast na lek w aptece trzeba czekać od 3 do 21 dni. Lek sprowadzony z zagranicy będzie już refundowany.
Leczenie medyczną marihuaną jest dość kosztowne: lek na receptę będzie kosztował ok. 65 zł za 1 gram suszu. Produkt ten zawiera ok. 19% THC i mniej niż 1% CBD, które nie ma działania odurzającego.
Trwają prace nad wprowadzeniem na rynek polski innego leku, który zawiera jedynie 10% THC i aż 7% CBD. Z tej postaci medycznej marihuany skorzystają przede wszystkim osoby chore na raka.
Cały dzień w pozytywnym nastroju, przed zażyciem swoisty ''lęk przed nieznanym'', dreszczyk emocji. Generalnie nie oczekiwałem zbyt wiele, ale ostatecznie bardzo pozytywnie się zaskoczyłem. Towarzystwo w trakcie tripu, to dwóch dobrych znajomych zażywających razem ze mną, oraz jeden zaufany kolega ''z zewnątrz'' który był w 100% trzeźwy. Miejsca w których przebywałem były mi od wielu lat znane, to rodzinne miasto w którym dorastałem i tereny które znam jak własną kieszeń.
Słowem wstępu zaznaczę, iż raport ten został przekopiowany z mojego posta na hyperealu, na życzenie użytkownika ''Trydzyk''(Pozdrawiam, dzięki za docenienie) Wstawiam go tutaj, ja jestem jego osobistym autorem...Więc nie ma mowy o plagiacie :D
Daleko od domu, tak jakbym po prostu wyszedł na spacer... Nastawienie psychiczne przed zażyciem bardzo pozytywne, ale chyba nie miało to wielkiego znaczenia.
To była bardzo nieodpowiedzialna akcja, która zaowocowała trudnym, aczkolwiek ostatecznie owocnym doświadczeniem...
T+???? : Noc, siedzę na przystanku autobusowym. "Co się, kurwa, stało?", mniejsza z tym. "Która godzina?", mniejsza z tym. Dookoła pusto, nic się nie dzieje. Wstaję, jestem w stanie chodzić. Przez chwilę, bo potem zauważam dziwne przyciąganie od strony wiaty przystanku. To grawitacja, ale wówczas o tym nie wiedziałem. Dziwne uczucie wywoływało poruszanie się dookoła wiaty będąc non stop do niej przyklejonym.
Wiosna, starzy przyjaciele i chec doswiadczenia dysocjacyjnego odklejenia.
Trip mial miejsce dobrych kilka lat temu, jeszcze w pamietnych czasach gimbazy. Pomyslalam jednak, ze warto powspominac.
Wybralam sie z przyjacielem (nazwijmy go K.) i przyjaciolka (S.). Wtedy jeszcze wszyscy troje mieszkalismy z rodzicami (teraz juz sie wlasciwie nie widujemy). Mielismy troche kombinowania, zeby wygospodarowac sobie cala noc na trip. Jednak wszystko dopielismy na ostatni guzik i wyruszylismy nad Jezioro Nyskie - miejsce docelowej cpalni.
Komentarze