Raport pisany tak na bieżąco jak tylko się dało xD
17;30
Właśnie wracam od dila, który wisiał mi przerobek . Z kushowym topkiem w kieszeni wsiadam w autobus; czeka mnie ciekawa noc.
9,5 kilograma heroiny ukrytej w podwójnych ściankach walizki odkryli funkcjonariusze Krajowej Administracji Skarbowej podczas kontroli 45-letniego obywatela Tanzanii, który przyleciał na lotnisko Kraków Airport.
9,5 kilograma heroiny ukrytej w podwójnych ściankach walizki odkryli funkcjonariusze Krajowej Administracji Skarbowej podczas kontroli 45-letniego obywatela Tanzanii, który przyleciał na lotnisko Kraków Airport.
Rzecznik szefa Krajowej Administracji Skarbowej, asp. Justyna Pasieczyńska, poinformowała, że narkotyki funkcjonariusze odkryli podczas kontroli bagażu, który zwrócił uwagę celników swoim nietypowymi wymiarami i ciężarem. Walizka należała do 45-letniego obywatela Tanzanii, który przyleciał do Krakowa przez Frankfurt z jednego z afrykańskich krajów.
Walizkę celnicy prześwietlili skanerem RTG. Obraz wskazywał obecność podejrzanej substancji. Po rozcięciu ścianek walizki funkcjonariusze znaleźli 9,5 kg opiatów, głównie heroiny.
Mężczyzna został zatrzymany, a na poczet przyszłej kary decyzją sądu zabezpieczono tysiąc euro, które miał przy sobie. Za próbę przemytu takiej ilości heroiny grozi do 20 lat pozbawienia wolności.
Dalsze postępowanie w sprawie przemytu prowadzi Straż Graniczna pod nadzorem Prokuratury Rejonowej Kraków-Prądnik Biały.
Spodziewane fajerwerki, gotowość na miażdżącą bombę psychodeliczną i nocny trip, siostra w domu, pizga, bo grudzień. Ogólnie od rana pozytywnie i obiecująco.
Raport pisany tak na bieżąco jak tylko się dało xD
17;30
Właśnie wracam od dila, który wisiał mi przerobek . Z kushowym topkiem w kieszeni wsiadam w autobus; czeka mnie ciekawa noc.
Impreza 18
Nadszedł ten piekny dzień sobota. 18 urodziny kumpeli na szybkośći z Szeryfem ogarniamy 5g mefki jako że dilera dobrze znam po goni to pod szkoła sprzedał po taniośći ;).
Godzina 19:00
Miało to miejsce gdzieś w roku 1997-98.
Pewnego razu wraz z dwoma kolesiami postanowiliśmy zażyć papiera.
Udaliśmy się do Szczecina moim maluszkiem(mieszkam nie daleko) i zakupiliśmy
jeden blotter Panoramixa. Pierwsze wrażenie - `kurwa i to na trzech?!!! No
trudno. powalczyliśmy z żyletką i po chwili każdy ssał namiętnie malutki
kartonik.
Śmieliśmy się z własnej naiwności twierdząc, że można było za tę sumę (35,-)
kupić sobie ziółka.
Stare, studenckie mieszkanie - niewiele mebli, ale wiele myśli. Współlokatorzy niemal zawsze nieobecni. Wszystkie gorączki zmysłów przebyte na gołym materacu pod ścianą.
Moje przygodne wędrówki z DXM skończyły się pare miesięcy temu, kiedy po dawce 800mg (15mg/kg) straciłem orientację otoczenia, połowę prochów zwymiotowałem na stół, a przechodząc z jednego pomieszczenia do drugiego zdawało mi się, że wchodzę do mieszkania sąsiadów. Ale wszystko po kolei. Poniższy raport jest próbą podsumowania natury wysokich plateau tego nieszczęsnego specyfiku na podstawie własnego doświadczenia dobrych i złych podróży.