Kradzież na Politechnice

Złodziej najprawdopodobniej kompletuje sobie w ten sposób sprzęt do wyrobu narkotyków

Anonim

Kategorie

Źródło

Gazeta Wyborcza

Odsłony

3044
- To niezwykła kradzież - przyznaje dziekan Wydziału Chemicznego Politechniki Wrocławskiej. - I największa na uczelni od wielu lat

Złodziej najprawdopodobniej kompletuje sobie w ten sposób sprzęt do wyrobu narkotyków

Rankiem 11 lutego pracownicy Instytutu Chemii Organicznej, Biochemii i Biotechnologii zastali otwarte i lekko uszkodzone drzwi do pokojów 318 i 319. W obu laboratoriach brakowało sprzętu - w jednym wyparki, w drugim reaktora, kosza grzejnego i chłodnicy.

- Dziwi mnie ta kradzież - mówi prof. Paweł Kafarski, dziekan wydziału. - Jedyny u nas przypadek, gdy zginął sprzęt laboratoryjny i to taki, który niełatwo zabrać, bo jest duży i delikatny. Trzeba co najmniej dwóch osób, żeby go stąd wynieść.

To także najdroższa kradzież na wydziale: sama wyparka kosztuje 11 tys. zł. Została kupiona całkiem niedawno. - To wysoce specjalistyczne urządzenie do usuwania rozpuszczalników z preparatów chemicznych - mówi dziekan. - Bardzo nam użyteczne, korzystaliśmy z niego non stop.

- Przypuszczam, że ktoś kompletuje sobie naszym kosztem laboratorium do produkcji narkotyków - opowiada profesor. - W grudniu zginęło warte trzy tys. zł mieszadło magnetyczne z podgrzewaczem, a teraz cała reszta. Kupowanie wyparki jest niebezpieczne, bo sprzedaje się tego mało i policja łatwo może namierzyć kupujących.

Co można wyprodukować za pomocą wyparki i 5-litrowego szklanego reaktora? - Na przykład w tydzień 300 gramów amfetaminy. Jej produkcja jest prosta jak budowa cepa, a odczynniki są przemycane z Rosji - mówi dziekan. - Bardziej finezyjna jest synteza LSD, które ma ponoć wyższą cenę, a kupić potrzebne substancje nie jest trudno.

Dlaczego sprzęt nie był ubezpieczony? - Zwyczajnie nas nie stać - rozkłada ręce dziekan. - Tylko na naszym wydziale mamy rzeczy warte setki miliony złotych. Żadna uczelnia w Polsce nie ubezpiecza sprzętu laboratoryjnego - dodaje.

Co z zabezpieczeniem budynku? - Tylko w części gmachu mamy monitoring - przyznaje Małgorzata Bucki z zespołu ochrony uczelni. - Poza tym są systemy antywłamaniowe i portierzy.

W pechowym instytucie nie ma kamer ani ochrony; około godz. 21 portier zamyka oba wejścia - główne i od podwórka. 10 lutego pracownicy zamknęli swoje laboratoria o godz. 17. Rano sprzętu już nie było.

- Włamanie było sfingowane, zwłaszcza że wióry z naderwanej futryny leżały wewnątrz, a więc wpadły już po otwarciu. Ktoś miał klucz i zamarkował włamanie. I doskonale wiedział, po co przychodzi. Jak to wyniósł? To jest zagadka. To ewidentnie robota kogoś, kto jest swój.

Co ginie na Politechnice?

Notebooki, mydelniczki i suszarki do rak, drukarka, skaner, gaśnica, lustro z toalety, a ostatnio - trzy rowery spod gmachu głównego.



Komentarz policjanta

not. aa 26-02-2004
mówi Artur Falkiewicz z Biura Prasowego KWP

Dotąd nie zdarzyła się u nas kradzież tak specjalistycznego i nowoczesnego sprzętu laboratoryjnego. Jeszcze nikogo nie zatrzymaliśmy. Mamy kilka wersji, które musimy sprawdzić. Na pewno nie jest to przypadkowa kradzież. Możliwe, że robiona na zamówienie. Zabezpieczyliśmy pewne ślady, ale nic więcej nie mogę powiedzieć. Sprawca też czyta gazety.

Oceń treść:

0
Brak głosów

Komentarze

/ (niezweryfikowany)
&quot;W grudniu zginęło warte trzy tys. zł mieszadło magnetyczne z podgrzewaczem(...)&quot; <br> <br>za gbl sie panowie biora ;-)
qwe (niezweryfikowany)
Ten dziekan to obeznany w temacie... :)
HEHE (niezweryfikowany)
Ten dziekan, obeznany :) w temacie chłopak, a skąd on wie że łatwo można zkombinować odczynniqi , bo sam kombinował ? :)
Rich4rd (niezweryfikowany)
<p>Nie wiem Panowie dlaczego się dziwicie - to dziekan tego wydziału - musi posiadać bardzo dużą wiedzę na temat chemii, pewnie to prof. dr. hab.&nbsp;</p><p>&nbsp;</p><p>Na przykład na farmacji uczą Cię jak robić narkotyki - dlaczego? Bo narkotyki w niektórych przypadkach do genialne lekarstwa, chociażby morfina - nic tak bólu nie uśmierza. Możesz nie mieć stopy, a po morfinie będziesz chodził nawet na wystającej kości - nic nie poczujesz.</p>
Zajawki z NeuroGroove
  • 3 4-DMMC
  • Problemy zdrowotne

Często po skończonym tripie z fajną substancją mam ochotę podzielić się swoimi przemyśleniami, na JEJ temat z innymi. Wtedy piszę trip raporty, które potem trafiają albo do moich przyjaciół albo do internetu. Tym razem ten tekst ma inny charakter:
1. Informacyjny.
2. Pokazujący niebezpieczeństwo wynikające z zażywania 3,4 DMMC.

Start.

  • Marihuana
  • MDMA (Ecstasy)
  • Pierwszy raz

jestem świadoma tego, że mój lęk jest irracjonalny. że nie wynika z niczego innego niż wszystkie inne, które towarzyszą mi na co dzień. chociaż doskonale wiem, od jak dawna myślę o kolejnym tripie, i chociaż wiem też, że jestem bezpieczna, że jestem z osobą, którą kocham, że jestem odpowiedzialna, a substancja jest sprawdzona i w małej dawce - i tak skręca mnie w żołądku. w końcu zbieram się na odwagę i pół trójkątnej, jaskraworóżowej piksy z MDA trafia do moich ust.

  • Tramadol

nazwa substancji - tramadol (tramal)





poziom doswiadczenia uzytkownika - troche tego bylo: ziolo, haszysz, tramal, benza, glupawe leki z rodziny klonow, rudoteli etc - nie lubie ich osobiscie :)



dawka, metoda zazycia - doustnie 3ml + 2,5ml + 2,5ml = 8ml (800mg)





"set & setting" - miejsce - dom, stan umyslu - czysty i gotowy :P

  • Szałwia Wieszcza

Zanim Salvia ukazała mi swoje wdzięki, musiałem się kilkakrotnie do niej przymierzyć. Właściwie około 70% jej konsumentów odczuło prawdziwa moc dopiero za drugim razem lub jeszcze później. Pierwszy raz nie był więc dla mnie niczym nadzwyczajnym - trochę poddenerwowany i podekscytowany niezbyt pewnie wciągam dym z suszonych liści, robiąc przerwy pomiędzy poszczególnymi zaciągnięciami i używając zwykłej zapalniczki w zwykłej lufce, co okazało się niedostateczne do waporyzacji.