Kradzież na Politechnice

Złodziej najprawdopodobniej kompletuje sobie w ten sposób sprzęt do wyrobu narkotyków

Anonim

Kategorie

Źródło

Gazeta Wyborcza

Odsłony

3041
- To niezwykła kradzież - przyznaje dziekan Wydziału Chemicznego Politechniki Wrocławskiej. - I największa na uczelni od wielu lat

Złodziej najprawdopodobniej kompletuje sobie w ten sposób sprzęt do wyrobu narkotyków

Rankiem 11 lutego pracownicy Instytutu Chemii Organicznej, Biochemii i Biotechnologii zastali otwarte i lekko uszkodzone drzwi do pokojów 318 i 319. W obu laboratoriach brakowało sprzętu - w jednym wyparki, w drugim reaktora, kosza grzejnego i chłodnicy.

- Dziwi mnie ta kradzież - mówi prof. Paweł Kafarski, dziekan wydziału. - Jedyny u nas przypadek, gdy zginął sprzęt laboratoryjny i to taki, który niełatwo zabrać, bo jest duży i delikatny. Trzeba co najmniej dwóch osób, żeby go stąd wynieść.

To także najdroższa kradzież na wydziale: sama wyparka kosztuje 11 tys. zł. Została kupiona całkiem niedawno. - To wysoce specjalistyczne urządzenie do usuwania rozpuszczalników z preparatów chemicznych - mówi dziekan. - Bardzo nam użyteczne, korzystaliśmy z niego non stop.

- Przypuszczam, że ktoś kompletuje sobie naszym kosztem laboratorium do produkcji narkotyków - opowiada profesor. - W grudniu zginęło warte trzy tys. zł mieszadło magnetyczne z podgrzewaczem, a teraz cała reszta. Kupowanie wyparki jest niebezpieczne, bo sprzedaje się tego mało i policja łatwo może namierzyć kupujących.

Co można wyprodukować za pomocą wyparki i 5-litrowego szklanego reaktora? - Na przykład w tydzień 300 gramów amfetaminy. Jej produkcja jest prosta jak budowa cepa, a odczynniki są przemycane z Rosji - mówi dziekan. - Bardziej finezyjna jest synteza LSD, które ma ponoć wyższą cenę, a kupić potrzebne substancje nie jest trudno.

Dlaczego sprzęt nie był ubezpieczony? - Zwyczajnie nas nie stać - rozkłada ręce dziekan. - Tylko na naszym wydziale mamy rzeczy warte setki miliony złotych. Żadna uczelnia w Polsce nie ubezpiecza sprzętu laboratoryjnego - dodaje.

Co z zabezpieczeniem budynku? - Tylko w części gmachu mamy monitoring - przyznaje Małgorzata Bucki z zespołu ochrony uczelni. - Poza tym są systemy antywłamaniowe i portierzy.

W pechowym instytucie nie ma kamer ani ochrony; około godz. 21 portier zamyka oba wejścia - główne i od podwórka. 10 lutego pracownicy zamknęli swoje laboratoria o godz. 17. Rano sprzętu już nie było.

- Włamanie było sfingowane, zwłaszcza że wióry z naderwanej futryny leżały wewnątrz, a więc wpadły już po otwarciu. Ktoś miał klucz i zamarkował włamanie. I doskonale wiedział, po co przychodzi. Jak to wyniósł? To jest zagadka. To ewidentnie robota kogoś, kto jest swój.

Co ginie na Politechnice?

Notebooki, mydelniczki i suszarki do rak, drukarka, skaner, gaśnica, lustro z toalety, a ostatnio - trzy rowery spod gmachu głównego.



Komentarz policjanta

not. aa 26-02-2004
mówi Artur Falkiewicz z Biura Prasowego KWP

Dotąd nie zdarzyła się u nas kradzież tak specjalistycznego i nowoczesnego sprzętu laboratoryjnego. Jeszcze nikogo nie zatrzymaliśmy. Mamy kilka wersji, które musimy sprawdzić. Na pewno nie jest to przypadkowa kradzież. Możliwe, że robiona na zamówienie. Zabezpieczyliśmy pewne ślady, ale nic więcej nie mogę powiedzieć. Sprawca też czyta gazety.

Oceń treść:

0
Brak głosów

Komentarze

/ (niezweryfikowany)
&quot;W grudniu zginęło warte trzy tys. zł mieszadło magnetyczne z podgrzewaczem(...)&quot; <br> <br>za gbl sie panowie biora ;-)
qwe (niezweryfikowany)
Ten dziekan to obeznany w temacie... :)
HEHE (niezweryfikowany)
Ten dziekan, obeznany :) w temacie chłopak, a skąd on wie że łatwo można zkombinować odczynniqi , bo sam kombinował ? :)
Rich4rd (niezweryfikowany)
<p>Nie wiem Panowie dlaczego się dziwicie - to dziekan tego wydziału - musi posiadać bardzo dużą wiedzę na temat chemii, pewnie to prof. dr. hab.&nbsp;</p><p>&nbsp;</p><p>Na przykład na farmacji uczą Cię jak robić narkotyki - dlaczego? Bo narkotyki w niektórych przypadkach do genialne lekarstwa, chociażby morfina - nic tak bólu nie uśmierza. Możesz nie mieć stopy, a po morfinie będziesz chodził nawet na wystającej kości - nic nie poczujesz.</p>
Zajawki z NeuroGroove
  • Dekstrometorfan

Postanowilem, ze wreszcie podziele się swoim doswiadczeniem z

dekstrometorfanem. Pierwszy raz był dla mnie absolutnym szokiem, gdyz po pochlonieciu

paczki acodinu (450mg) w ciagu godzinki rzucilo mna o sciane, podloge, kibel (male

rzyganko), a nastepnie o lozko i tam zostalem przez kolejne godziny. Po

miesiacach poszukiwan, odnalazlem wresczie srodek, który przenosi w inny wymiar.


  • MDMA (Ecstasy)


Nazwa substancji biorącej udział w tej relacji: XTC + troche

alko
.

Poziomo doswiadczenia: doswiadczona(marihuana, amfetamina,

extasy - nie raz nie dwa :P)

Dawka: Mniejsza niz zwykle (ku memu zdziwieniu) - jedna

tabletka doustnie


"set & setting" Dobry humor ,piwko...Przystanek PKS gdzies na

zadupiu
...





  • Amfetamina

nazwa substancji:amfetamina


poziom doświadczenia użytkownika: amph, thc, mdma, efedryna, benzo, kodeina


dawka, metoda zażycia: ok. 0,5 g donosowo


"set & setting": wycieńczony po 36 godzinnym niespaniu i imprezie w międzyczasie


efekty: skrajne pomieszanie z poplątaniem



--------Poniżej przedstawiam wyciąg z mojego dziennika, w którym opisałem fazę kilka dni po zajściu.---------

  • Marihuana


jesli ktos jeszcze pamieta to mialem przestac palic, czytac [u], skonczyc z

uzywami. otoz nic z tego nie wyszlo ;-) udalo mi sie zrezygnowac z [u], ale

z mj nie do konca. w moje abstynenckie lapki trafilo w pewien przedziwny

sposob (dlug o ktorym zapomnialem splacony w "zielonej naturze") troche

grassu i hashu.


nie wiedzialem co z tym zrobic. sprzedac nie sprzedam, bo szkoda, wyrzucic

tym bardziej. jedyne wyjscie to.. spalic :-)