Trip report przeniesiony z forum hyperreal.info
Kierownik Cmentarza Żydowskiego w Warszawie stracił pracę, ponieważ nie poinformował gminy wyznaniowej o znalezionej przez policję na cmentarzu plantacji konopi indyjskich.
"Cmentarz zajmuje powierzchnię kilkunastu hektarów. Można nie zauważyć upraw konopi lub nie rozpoznać tej rośliny. Można wejść przez bramę, kupić bilet, wypożyczyć nakrycie głowy, oporządzić poletko, a wychodząc wrzucić do skarbonki datek na cmentarz. Na tak dużym terenie można tego nie zauważyć. To mogło się zdarzyć także na Powązkach albo na innym dużym terenie pilnowanym przez niewiele osób. Z tego nie robimy zarzutu. Ale dyrektor przez ponad dwa tygodnie nie poinformował nas o akcji policji, która wycięła i spaliła konopie, a jako gmina jesteśmy współwłaścicielem cmentarza. Tego dotyczy nasz zarzut" - powiedział w środę Adam Szyc z zarządu Gminy Wyznaniowej Żydowskiej w Warszawie.
Policja wykryła zabronione rośliny 12 września i zniszczyła je z korzeniami. Jak powiedział Szyc, była to uprawa w trzech grupach, zostaliśmy poinformowani o wyraźnych śladach uprawiania konopi, nie były to samosiejki.
"Jesteśmy głęboko zasmuceni i oburzeni, że nieustaleni dotąd sprawcy dopuścili się sprzecznych z prawem działań na terenie naszego cmentarza. Jesteśmy bardzo wdzięczni warszawskiej policji za wykrycie i ukrócenie tego procederu. Zarząd oraz rabin Żydowskiej Gminy Wyznaniowej w Warszawie dowiedzieli się o sprawie dopiero 25 września, gdy przewodniczący i wiceprzewodniczący zarządu zostali w tej sprawie przesłuchani przez policję" - napisała gmina w oświadczeniu przekazanym PAP, informując, że kierownik został zwolniony z pracy dyscyplinarnie za rażące naruszenie obowiązków służbowych.
Nastrój świetny, piękna pogoda, natura, przyroda, spokojne miejsce,. Idealny moment na psychodeliki.
To moje drugie podejście do 4-HO-MET i do pisania tripraportu o tej substancji. Nie byłam szczególnie zachwycona pierwszym zażyciem, było to 25 mg, ale sytuację zapamiętam jako rzecz przyjemną i miłą. Tyle, że nie tak głęboką jak po LSD. Bardzo dużo radości, śmiechu, jak po gandzi, ale troszkę bardziej duchowo-energetyczne doznanie.
To było w marcu. Od tamtej pory prócz marihuany i raz amfetaminy nie było nic, aż znalazł się dostęp do 4-HO-MET. Zakupiłam od razu 250 mg, na pół z współlokatorką. Konsystenacja mąki, tak zwany fumaran, czyli biały, drobny pyłek/proszek.
Nazwa subst. Benzydamina ( Tantum rosa)
Dawka: Okolo 1,5 saszetki
Doswiadzczenie: dotąd tylko mj
Set & Settings: sam, pusta chata
Efekty: tragiczne
ale po kolei....
Pewnego pieknego dzionka wpadl mi do glowy pomysl wrzucenia benzy. OK. skok do apteki, 2 saszetki cipacza i spowrotem:) Z ekstrakcją troche sie męczyłem na początku zmarnowalem jedna torebke i poszedlem dokupic jeszcze 1.Ostatecznie pochłonąłem jakies 1,5 saszetki około godziny 13.
Teraz czas na działanie:
Nazwa substancji : Canabis indica
poziom doświadczenia użytkownika : srednio, raz na tydzien,dwa tyg od 1 roku
"set & setting" : nie palilem miesiac czasu, wczesniej raz na tydzien to bylo minimum , srednio 2-3 razy na tydzien , obiecalem sobie ze nie bede palic do piatku , zlamalem przysiege i zapalilem w poniedzialek ( 4 dni przed obiecana data)
Komentarze