To bylo PIEKNE przezycie! Naprawde Tantum Rosa robi robote!!!
Dzien jak Niecodzien
Owocowy Kartel wrócił z wakacji!
Bułgarska policja odkryła w bananach, które przypłynęły z Ekwadoru, około 76 kilogramów kokainy. Kontenery z ukrytymi narkotykami dostarczono do portu w Burgas. Ich wartość przekracza 2 miliony euro.
Kontenery miały trafić do magazynu warzyw i owoców. Pod koniec lipca dostarczył je do Burgas płynący z Ekwadoru statek handlowy. Na pokładzie przewoził łącznie 19 kontenerów, w których zapakowano 20 tys. kartonowych pudeł.
Jeszcze przed ujawnieniem narkotyków 3 tys. kartonów przewieziono do Rumunii. Nie wiadomo, czy były w nich wyłącznie banany.
Policja przeszukuje obecnie magazyny, które należą do importera owoców. Funkcjonariusze prowadzą dochodzenie, ale nikogo jeszcze nie zatrzymali.
To bylo PIEKNE przezycie! Naprawde Tantum Rosa robi robote!!!
Dzien jak Niecodzien
niepokój, zaciekawienie. Głównie rynek, praca na dworze od osiemnastej do drugiej w środku zimy i dwóch znajomych
21:00.
Klasycznie z Mikołajem spotykam się na rynku z ulotkami, środek zimy więc jest cholernie zimno. Kolega już kosztował parę razy wężulków i miał lekkie ciśnienie. Spotykamy jego znajomego Krystiana, który jest uzależniony ale dogadujemy się na gram. Kacper zostaje i rozdaje ulotki, ja z Krystianem wyruszam w stronę Ksero24h na Stawowej.
21:30.
Zaniepokojony idę za Krystianem. Skręcamy w uliczke, Krystian puka w okienko i krzyczy: "MKĘ!" i wykłada dwa banknoty dwudziestozłotowe a w zamian dostaje woreczek z białym kryształem.
21:45
Meo Mipt: Set nastrój dobry, podniecony, brak złych myśli. Setting: dość kolorowy pokój i chwila w mieście. Grzyby: Set nastrój dobry, trip trochę nieoczekiwany. Setting: cały czas las.
Nie jest to zwykły TR. Zamieszczam tu historię bad tripa, oraz flashbacka który nastąpił miesiąc później pod działaniem łysiczek lancetowaych, których działanie też opiszę. Użyte imiona są fałszywe. Wszelka zbieżność przypadkowa. Nie myślałem o pisaniu trip raporta więc nie zwracałem uwagi na czas.
Razem z kumplem chodzimy po ciemnym
osiedlu szukając ławki żeby spokojnie usiąść i zapalić zielone
gówno. Wybór padł na plac zabaw otoczony metalowym ogrodzeniem
(zabezpieczenie przed psami).