REKLAMA




Kobiety gorzej znoszą kaca

Kobiety gorzej niż mężczyźni znoszą skutki upojenia alkoholowego

Anonim

Kategorie

Źródło

onet.pl/PAP

Odsłony

2606
Potwierdziły to badania psychologów z USA, którzy opracowali pierwszą naukową metodę pomiaru tej poalkoholowej dolegliwości - informuje serwis "News in Science".

Z punktu widzenia medycyny kac to typ ostrego zatrucia organizmu. Jego głównymi objawami są ból głowy, mdłości i zmęczenie.

Zastosowana metoda polegała na ocenie 13 objawów związanych z odczuciami "chorobowymi" po zbyt dużej dawce alkoholu - od bólu głowy i odwodnienia po dygotanie czy dreszcze.

"Nasze wyniki mają biologiczny sens - kobiety ważą mniej, a w ich organizmach woda stanowi mniejszy procent niż w organizmach mężczyzn" - tłumaczy Wendy Slutske z University of Missouri w Columbii, która wraz ze współpracownikami prowadziła badania.

Naukowcy stwierdzili także, że największe prawdopodobieństwo pojawienia się kaca występuje u osób, które mają lub miały problemy alkoholowe oraz u tych, u których co najmniej jeden rodzic miał podobne problemy. Wynik badań pozwala sądzić, że czynniki osobiste oraz dziedziczone dyspozycje grają rolę w podatności danej osoby na kaca.

Wnioski te pochodzą z badania 1230 amerykańskich studentów. Studenci mówili o odczuwaniu od pięciu do trzynastu objawów. Najbardziej popularnym było "suszenie", najrzadziej - drżenie. Inne objawy to wymioty, osłabienie oraz niezdolność do koncentracji.

Badacze opracowali skalę, która pozwala dokładniej określać i mierzyć podatność na kaca, jak również jego częstotliwość.

Szczegóły w piśmie "Alcoholism: Clinical and Experimental Research".

Oceń treść:

0
Brak głosów

Komentarze

LaSziDo (niezweryfikowany)
w wiekszosci przypadkow maja polanczone z kacem moralnym :)
- (niezweryfikowany)
czyli za jakis czas przemysl spirytusowy przesiadzie sie na produkcje bezkacowych napojow z ghb/gbl
Zajawki z NeuroGroove
  • Bad trip
  • Mieszanki "ziołowe"
  • Tytoń

letni poranek, własne mieszkanie, nastrój dobry

Choć miewałam już nieprzyjemne stany po paleniu, zarówno ziółka jak i ziołopodobnych syntetyków, to jednak przejść z tego dnia nie można porównać z niczym, co przeżyłam do tej pory.

Osoby dramatu: ja oraz mąż mój, dalej zwany X.

Jest niedziela, późny ranek, ale jeszcze przed śniadaniem. X. od kilku dni zawzięcie gra w The Last of Us popalając przy tym sowicie wyrób marihuanopodobny o nazwie Mocarz.

  • LSD-25

Nie wiadomo jak długo jeszcze byśmy tam stali gdyby nie pan Kowalski. Przejeżdżał obok i zainteresował się nami. W końcu nic dziwnego , grupka młodych ludzi stojących obok zamkniętej centrali nasiennej. Hmm, pewnie nieźle był zdziwiony gdy do nas podjechał. Było nas pięcioro. Ja, trzech moich kumpli (dwóch Michałów i Paweł) i Agniecha. Agniecha nie jest dziewczyną żadnego z nas. Jest naszą najlepszą przyjacółką, jaką ktokolwiek mógł sobie tylko wyobrazić. W każdym bądź razie stoimy tam zajarani , a ja z Michem (tym młodszym) wzięliśmy jeszcze po całej kracie "shake your body".

  • Kodeina
  • Pierwszy raz

Wolny dom, przed imprezą

 

  • LSD-25

LSD-pierwszy raz

Wtajemniczenie: zioło- wiele razy, extasy- 5 razy, amfetamina- 2 razy

Jeden cały papierek pod język


O LSD myślałem już od dawna. Miałem próbować już w wakacje, ale moja ówczesna dziewczyna zdrowo mnie ochrzaniła za takie pomysły, więc odłożyłem to na później. Teraz, będąc już do wzięcia, postanowiłem zrealizować swoje marzenie.