No tak... Przyszedł czas żebym i ja spróbował trochę pojeździć na Aviomarinie. Tak naprawdę to odczuwam jakiś wewnętrzny hamulec przed zażywaniem dużych ilości leków, ale... `co nie zabije to wzmocni`... podobno ;)
Narkotyki za ponad 100 tysięcy złotych przechwyciła straż graniczna na dworcu w Szczecinie.
Narkotyki za ponad 100 tysięcy złotych przechwyciła straż graniczna na dworcu w Szczecinie.
Mężczyzna, który przemycał kilogram środków odurzających wpadł na peronie. Sprawca wzbudził podejrzenia funkcjonariuszy, kiedy niósł spory karton.
Strażnicy wylegitymowali go. Mężczyzna posłużył się fałszywym dokumentem tożsamości - mówi mówi Andrzej Juźwiak ze straży granicznej.
- 23-latek podał funkcjonariuszom bardzo zniszczony dowód osobisty. Sprawdzenia w bazach danych wykazały, że już wcześniej kilka razy zgłaszał zagubienie dokumentów. Przewieziono go do placówki straży granicznej w Szczecinie. Tam pies służbowy wskazał, że w pudełku mogą znajdować się narkotyki. Badanie testerem wskazało, że była to pochodna metamfetaminy - informuje Juźwiak.
Prokuratura postawiła 23-latkowi zarzut posłużenia się fałszywym dokumentem. Grozi mu osiem lat więzienia. Nie usłyszał jednak zarzutów, bo jak powiedziała nam Anna Gembala z wojewódzkiej policji, środki odurzające, które miał przy sobie, to pochodne metaamfetaminy.
Śledczy zastosowali wobec podejrzanego policyjny dozór i poręczenie majątkowe.
23-latek to mieszkaniec województwa zachodniopomorskiego.
No tak... Przyszedł czas żebym i ja spróbował trochę pojeździć na Aviomarinie. Tak naprawdę to odczuwam jakiś wewnętrzny hamulec przed zażywaniem dużych ilości leków, ale... `co nie zabije to wzmocni`... podobno ;)
substancja: Chlorowodorek benzamidyny / dwie saszetki Tantum Rose, każda zawierająca 0,5mg substancji oraz substancje pomocnicze, w tym ogromne ilości soli. (Stąd doniesienia o
działaniach nieporządanych u niektórych ‘szperaczy’, tj. wymioty, bule brzucha.)
doświadczenie: mj, @, dxm, piwo wino i co ino, gałka, tussipect, beznydamina po raz 1.
miejsce: przyciemniony pokój
czas: ok 22.00 – teraz, czyli 00.31; teraz, 02.48
Ulubiony bar, same znane osoby, siedlisko największych alkoholików, ćpunów i degeneratów w dzielnicy.
Blu bli bla (bełkot), co się dzieje? Gdzie ja jestem? W aucie. Rozglądam się pijackim wzrokiem. Obok leży zgięty kumpel, z przodu moja siora, kieruje kumpel. Wszyscy w stanie nietrzezwości. Z wyjątkiem kierowcy, który nie pił tylko jarał. Już wiem. Noo taaa, przecież piątek...
S&S : Droga na peron, Most.
Doświadczenie : Kofeina, Tytoń, Alkohol, THC.
Dawkowanie : Tussidex, 360 mg.
Chciałbym zaznaczyć, że jest to mój pierwszy raz z czymś mocniejszym, wypadło na DXM.
Stoję z kumplem (nazwijmy go L.) w mało widocznym miejscu i połykamy. Najpierw on, 18 małych tabletek ląduje w żołądku, potem ja, popijamy sokiem i idziemy gdzieś usiąść.
Dzwonimy po następnego znajomego (a tego nazwijmy G.), przychodzi i razem wyruszamy w Dexową podróż.