Kawa - składnik zdrowej diety

Kawa, jedna z najpopularniejszych używek, posiada zbawienny wpływ na nasz organizm dzięki dużej ilości przeciwutleniaczy

Anonim

Kategorie

Źródło

PAP

Odsłony

4983
Kawa zawiera duże ilości przeciwutleniaczy, którym przypisuje się zdolność zapobiegania chorobom serca i nowotworom - po raz pierwszy zaobserwowali badacze brytyjscy. Wydaje się ponadto, że są one dobrze przyswajalne przez organizm.

Zdaniem autorów badań, kawa może być z powodzeniem uważana za składnik zdrowej diety, pod warunkiem, że pije się ją z umiarem.

Zespół prof. Alana Croziera z Uniwersytetu w Glasgow doszedł do takich wniosków w trakcie badań, które polegały na mierzeniu zawartości przeciwutleniaczy w ponad 70 różnych gatunkach owoców, warzyw i napojów.

Następnie w grupie ochotników analizowano, w jaki sposób różne przeciwutleniacze są przyswajane w organizmie po strawieniu pokarmu.

Jedną z ciekawszych obserwacji był fakt, że kawa zawiera spore ilości tych związków. Przeciwutleniacze to broń przeciw wolnym rodnikom, cząsteczkom, które silnie uszkadzają komórki i tkanki i którym przypisuje się udział w rozwoju nowotworów, chorób serca i w procesach starzenia. Do tej pory, doniesienia naukowe pomijały kawę jako źródło przeciwutleniaczy, a skupiały się raczej na herbacie, i to głównie zielonej.

Co ciekawe, badacze zaobserwowali również, że niektóre z przeciwutleniaczy są wchłanianie w jelicie cienkim do krwiobiegu, podczas gdy inne wędrują do jelita grubego, gdzie mogą chronić przed rozwojem raka tego narządu.

Zdaniem prowadzącego badania, prof. Alana Croziera, wyniki jego zespołu wskazują, że lepiej dostarczać organizmowi przeciwutleniaczy wraz z różnymi składnikami diety, takimi jak owoce, warzywa i napoje, niż przyjmować specjalne preparaty.

"Jeśli stosuje się preparaty, to wraz z jedną tabletką można na raz przyjąć ilość przeciwutleniaczy odpowiadającą ich zawartości w 2 kilogramach czosnku. Nie jest to więc zbyt naturalna metoda" - konkluduje badacz.

Naukowcy zaprezentowali swoje wyniki na dorocznym spotkaniu Towarzystwa Biologii Eksperymentalnej w Edynburgu.

Oceń treść:

0
Brak głosów

Komentarze

scr (niezweryfikowany)

ech ci naukowcy. raz odkrywają w kawie substancje rakotwórcze, innym razem przeciwutleniacze i od razu zapominają o poprzednich odkryciach. <br>
.chudy. (niezweryfikowany)

ech ci naukowcy. raz odkrywają w kawie substancje rakotwórcze, innym razem przeciwutleniacze i od razu zapominają o poprzednich odkryciach. <br>
entropia (niezweryfikowany)

nic dodać nic ująć:)
dec (niezweryfikowany)

a w dodatku zwieksza plodnosc czy cos.. kawa jest zajebista. zajebiscie pachnie zajebiscie smakuje. jakbym mogl to bym zerzna te granulki aach +_+
yo (niezweryfikowany)

a ja i tak wole białe :~]
sylwia (niezweryfikowany)

gdyby nie kofeina nie udało by mi się otorzyć oczu
Anonim (niezweryfikowany)

No bez kawy jest ciezko przezyc zwlaszcza rano. No chyba ze ktos potrafi sie wyspac dobrze i rano wstac jak skowronek.
Anonim (niezweryfikowany)

<p>Raz naukowcy odkrywają substancje rakotwórcze a teraz nagle kawa pomaga w odchudzaniu... pozdrawiamy www.Diety.pl</p>
Zajawki z NeuroGroove
  • Grzyby halucynogenne
  • Przeżycie mistyczne

Chęć doświadczenia Cienia dostrzeżonego podczas poprzedniej podróży. Nie pierwszy raz taka dawka. Środek lasu, dom.

Jest 03.03.2019, 17:56. 

Powykręcanymi z bólu palcami, stawiając czerwone stemple o metalicznym zapachu zaczynam pisać sprawozdanie z podróży. Każde uderzenie w klawiaturę wysyła przez ciało falę ognia i lodu. Smak palonego mięsa i łez, ból w kościach, ogień w płucach.

Zacznę od tego czym kończę podróże, od dialogu z samym sobą.

- Jak myślisz czym to jest?

- Ciężko powiedzieć. Autonomicznym bytem, częścią jakiegoś większego, może całkowicie nieświadomym tworem.

- Wydaje mi się raczej, że to druga strona medalu, yin, brakujące ogniwo...

  • LSD-25


Miało to miejsce gdzieś w roku 1997-98.


Pewnego razu wraz z dwoma kolesiami postanowiliśmy zażyć papiera.


Udaliśmy się do Szczecina moim maluszkiem(mieszkam nie daleko) i zakupiliśmy

jeden blotter Panoramixa. Pierwsze wrażenie - `kurwa i to na trzech?!!! No

trudno. powalczyliśmy z żyletką i po chwili każdy ssał namiętnie malutki

kartonik.


Śmieliśmy się z własnej naiwności twierdząc, że można było za tę sumę (35,-)

kupić sobie ziółka.

  • LSD-25

Wszystko zaczęło się gdy weszliśmy z kumpelą na serwer dotyczący narkotyków. Było tam pełno fajnych artykułów. Kilka opisów tripów, a przede wszystkim dość spory artykuł o kwasie. Zaczęliśmy wyobrażać sobie jak to by było zarzucić sobie papierka. Słyszeliśmy o nim z opowiadań innych i z kilku sprawozdań znalezionych w necie. Faza kwasowa rysowała się w naszej wyobraźni zupełnie inaczej niż przeżycia po zwykłej, dobrej gandzi. Postanowiliśmy: trzeba będzie spróbować przy najbliższej nadarzającej się okazji. No i okazja nadeszła.

  • Dekstrometorfan
  • Oksybutynina

Set & Setting: maj roku 2010, dobry humor, ciekawość przed nieznanym, wolny dom kumpla.

Dawkowanie: we trójke każdy po 35mg oksybutyniny (7 tabsów Ditropanu) oraz 20 acodin'u (później).

Wiek i doświadczenie: 17 lat, alkohol etylowy, dekstrometorfan, thc, benzydamina, dimenhydrynat, mirystycyna, mieszanki ziół (dopy).

Opis trip’u: