Jak Niemcy chcą zalegalizować marihuanę? Ministerstwa przedstawiły plany

W ostatnich dniach temat zalegalizowania marihuany nie schodził z niemieckich portali i gazet. Pomimo jednak przedstawienia planu ministerstwa zdrowia oraz ministerstwa rolnictwa, nie wiadomo kiedy legalizacja miałaby wejść w życie. Im bliżej próby legalizacji, tym głośniej słychać także głosy sprzeciwu. Realnie więc nie wiadomo, czy w ogóle pomysł wejdzie w życie.

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

www.mypolacy.de

Komentarz [H]yperreala: 
Tekst stanowi przedruk z podanego źródła - pozdrawiamy serdecznie! Wszystkich czytelników materiałów udostępnianych na naszym portalu serdecznie i każdorazowo zachęcamy do wyciągnięcia w ich kwestii własnych wniosków i samodzielnej oceny wiarygodności przytaczanych faktów oraz sensowności zawartych argumentów.

Odsłony

42

W ostatnich dniach temat zalegalizowania marihuany nie schodził z niemieckich portali i gazet. Pomimo jednak przedstawienia planu ministerstwa zdrowia oraz ministerstwa rolnictwa, nie wiadomo kiedy legalizacja miałaby wejść w życie. Im bliżej próby legalizacji, tym głośniej słychać także głosy sprzeciwu. Realnie więc nie wiadomo, czy w ogóle pomysł wejdzie w życie.

Projekt koalicji rządzącej. Co zawiera?

Zacznijmy od tego, że decyzja o legalizacji marihuany ma do przebycia bardzo długą drogę. Najpierw rząd koalicyjny przygotował projekt zmian. Te następnie zostaną przedstawione w Bundestagu, poddane pod głosowanie i dopiero na końcu ostatecznie głos będzie miał Bundesrat. Tak przynajmniej w skrócie wygląda cała ścieżka decyzyjna, która na każdym etapie musi zaliczyć “zielone światło”, aby legalizacja stała się faktem.

Okazuje się jednak, że przeszkód na drodze legalizacji marihuany jest więcej, ale największą stanowi prawo międzynarodowe opierające się głównie o kraje działające w strefie Schengen. Mowa tutaj o umowie wykonawczej mówiącej, w skrócie, o zakazie sprzedaży oraz pozyskiwania funduszy umożliwiających dystrybucję konopii indyjskich, w tym ich sprzedaż do innych krajów. Bariera prawna jednak już teraz jest przez Niemców “łamana”, a kraje myślące podobnie jak Niemcy są wsparciem dla kraju zza Odry, który dzięki legalizacji może spodziewać się dodatkowych wpływów do budżetu - inne kraje lobbujące po stronie Niemiec, także.

Plan przedstawiony przez ministra zdrowia zakłada:

  • posiadanie maksymalnie 25 gramów marihuany dla celów rekreacyjnych (wcześniej mowa była o 30 g), dotyczy także marihuany samodzielnie wyhodowanej,
  • spożywanie w miejscach publicznych jest zabronione,
  • spożywanie w miejscach o dużym natężeniu ruchu pieszych do godziny 20:00 jest zabronione,
  • możliwość zakupu marihuany tylko w specjalnie przygotowanych do tego klubach non-profit, sprzedających “trawkę” osobom pełnoletnim, będących ich członkami (czyli podawanie własnych danych). Klub taki może liczyć maksymalnie 500 członków, a każdy z nich nie mógłby być zapisany do innego klubu. Oprócz tego taki klub musiałby korzystać z usługi psychiatrii lub psychologa do którego będą mieć dostęp członkowie klubu.
  • kluby znajdują się zdala od szkół i przedszkoli,
  • każdy klub może w skali miesiąca sprzedać maksymalnie 50 gramów jednej osobie lub nie więcej niż 25 gramów dziennie.
  • osoby poniżej 21 roku mogą kupić maksymalnie 31 gramów miesięcznie.Plan ministerstwa zdrowia zawiera jednak pewne braki. Nie określono jaka zawartość substancji czynnej powinna znajdować się w towarze sprzedawanym przez specjalne kluby oraz jak rozwiązać problem z zakupem przez dorosłych marihuany na prośbę osób niepełnoletnich.

Dystrybucja i sprzedaż. Jak to ma wyglądać?

Obaj ministrowie przedstawiając plan, podzielili go na dwie fazy z których ta druga jest najistotniejsza, bo wiąże się z przepływem pieniądza - mowa tu o produkcji i sprzedaży zalegalizowanej marihuany.

Druga część planu zakłada prowadzenie testowych sprzedaży w wybranych klubach, w kilku miejscach w Niemczech. Sprawdzany będzie cały łańcuch związany z dystrybucją produktu, od jego hodowli, badań laboratoryjnych, logistyki, prawa, skutków społecznych (w tym szczególnie psychologicznych), aż po czystą sprzedaż i obrót w przestrzeni publicznej.

Lauterbach wspomina tutaj o projektach badawczych trwających około pięciu lat i prowadzonych we współpracy ze środowiskami naukowymi oraz decydentami parlamentu UE, którzy jak podkreślił, mają wpływ na decyzje w sprawie ewentualnej sprzedaży marihuany na terenie Niemiec (to oznacza, że Niemcy nie podejmują w tej sprawie decyzji samodzielnie).

Krytyk i obaw nie brakuje

Stojąc przed jednym z największych w historii Niemiec okresem niepewności gospodarczej i przemysłowej, rząd zza Odry szuka dodatkowych wpływów do budżetu próbując tworzyć zupełnie nowe rynki, dla produktu który w większości krajów jest dostępny wyłącznie na czarnym rynku. To stawia bardzo poważne znaki zapytania o kurs Niemiec (“chwytamy się wszystkiego, co przynosi tylko zysk i nie liczą się dla nas konsekwencje podjętych decyzji”). Jeśli takie panuje myślenie w elitach politycznych, może to zwiastować na bardziej złożony problem niemieckiego przemysłu i gospodarki, niż się o tym oficjalnie mówi.

Głosów krytyki pod adresem legalizacji marihuany nie brakuje. Najgłośniej odbił się ten wypowiedziany przez obecnego premiera Bawarii, który jasno zakomunikował, że Bawaria znajdzie sposób aby zakazać jej sprzedaży. Z kolei minister zdrowia (także z Bawarii), powiedział że cały ten projekt z legalizacją zmierza w niewłaściwym kierunku, ponieważ publiczne głoszenie o tym, że poprzez “specjalne kluby” chroniona jest młodzież, wzbudza czysty śmiech. Swoje dwa euro dorzucił także prezes Niemieckiego Stowarzyszenia Lekarzy, który nazwał “kluby do palenia” kiepskim żartem.

W wyniku wielu negatywnych głosów nie jest wykluczone, że przeforsowanie legalizacji nie nadejdzie ani z dnia na dzień, ani z miesiąca na miesiąc. Nie wiadomo, czy kiedykolwiek projekt ten zostanie przeforsowany. Obecnie mamy do czynienia z rzucaniem haseł do mediów, które nic nie wnoszą do aktualnych problemów z którymi borykają się Niemcy. Takie podejście jest niepokojące, a przedstawianie zapisów planu który sam w sobie brzmi mało wiarygodnie raczej wskazuje, że legalizacja jest po prostu tematem zastępczym, rzucanym co jakiś czas dla przykrycia innych tematów.

Oceń treść:

Brak głosów
Zajawki z NeuroGroove
  • Grzyby Psylocybinowe
  • Przeżycie mistyczne

Swój dom, noc, pełnia, zero problemów, zero obowiązków na następny dzień.

Czas i miejsce miałem idealne. Wisienka na torcie - pełnia Księżyca. Grzybów całkiem sporo, ale chciałem je strzelić na raz, by już zakończyć przygodę z Goldenami (nigdy wcześniej tej klasycznej odmiany nie próbowałem). Wyciągam wagę: error error, hasło nieprawidłowe. Jak kurwa nieprawidłowe? Padła, sama z siebie, gdzie nawet baterie miała cały czas wyjęte. Kto wie, może moja druga połówka użyła jej w kuchni? Mniejsza, wyciągam mniej dokładną wagę kuchenną. Wyszło 8 gramów, pewnie ze sporym hakiem.

  • Ketamina


Dawka: ~100mg Ketaminy HCl, Sposób zażycia: donosowo.


  • 6-APB
  • Bufedron
  • Etanol (alkohol)
  • Inne
  • Tripraport

Stan psychiczny - doskonały Nastrój - tryskający energią i radością Myśli i oczekiwania - rozwój i relaks Setting - pozytywne otoczenie dobrych znajomych, miejsce znane i bezpieczne. JA - dawkowanie podane powyżej 1 osoba - dawkowanie powyżej + 5 piw 1 osoba - dawkowanie powyżej bez bufedronu 1 osoba - tylko 6-apb

Przełom jesieni i zimy był dniem resetu. Zmęczeni trwającym rokiem na studiach postanowiliśmy zrobić sobie elegancką wigilijkę w małym gronie.
Po 2 godzinnej podróży dotarliśmy na miejsce przeznaczenia - domu na krańcu świata, czyli na peryferiach miasta.
Posiedzieliśmy chwilę jeszcze w ilości 3 sztuk i zdecydowaliśmy się na podróż do Lidla czyli klasyczne zakupy jakiegoś jedzenia, picia etc.
Przed wyjściem (godz. 16) każdy z nas wciągnął około 100 mg etylofenidatu.

  • Bad trip
  • HHC-O
  • HHC-O

Piątkowy wieczór, dobre samopoczucie. Ogromna chęć zrobienia się THC. Sceptyczne nastawienie do substancji.

Cała historia miała miejsce ponad rok temu, mimo to bardzo mocno zapadła mi w pamięć. Był to okres, kiedy na rynku pojawiły się alternatywne kannabinoidy. Miałem za sobą jedynie 2 całkiem udane próby z THC, więc kiedy na allegro pojawiły się oferty z dziwnymi substancjami, dodatkowo w absurdalnie niskiej cenie, od razu się zdecydowałem.