(relacja z tripu grzybowego z jesieni 97)
Wieczorkiem, zrobiliśmy z kumplem małą imprezkę u mnie na chacie, towarzystwo raczej nie dragujące, browarek te sprawy. Starzy gdzieś wyjechali na jakiś czas, także można było zaszaleć.
Renault Fluence to znakomity, komfortowy samochodów. Niekiedy jego właściwości wykorzystują jednak przestępcy. Jak myślicie, ile kilogramów kokainy można w nim ukryć i to niekoniecznie w bagażniku?
Renault Fluence to znakomity, komfortowy samochodów. Niekiedy jego właściwości wykorzystują jednak przestępcy. Jak myślicie, ile kilogramów kokainy można w nim ukryć i to niekoniecznie w bagażniku?
Funkcjonariusze brazylijskiej federalnej policji drogowej patrolujący stan Parana znaleźli wczoraj aż 73,25 kg kokainy. Narkotyki były ukryte pod podłogą bagażnika samochodu, w przemyślnie wykonanych skrytkach, do których dostęp był możliwy przez specjalnie wykonane otwory w tylnej części pojazdu.
Wewnątrz samochodu, Renault Fluence, znajdowała się rodzina – para i troje dzieci w wieku 1, 6 i 12 lat. 54-letni kierowca, który został przyłapany na gorącym uczynku, twierdził, że jego żona nie wiedziała o istnieniu nielegalnego ładunku. Jego celem była Kurytyba – najbardziej polskie miasto w Brazylii, które mieliśmy zresztą przyjemność odwiedzić w marcu zeszłego roku.
Renault Fluence trafiło na policyjny parking i zbyt szybko go nie opuści, a kierowca znajduje się w areszcie. O jego dalszych losach zdecyduje sąd. Za posiadanie narkotyków grozi mu do 15 lat więzienia.
(relacja z tripu grzybowego z jesieni 97)
Wieczorkiem, zrobiliśmy z kumplem małą imprezkę u mnie na chacie, towarzystwo raczej nie dragujące, browarek te sprawy. Starzy gdzieś wyjechali na jakiś czas, także można było zaszaleć.
Spokojna niedziela z początkowym nastawieniem na spalenie gibona, a z czasem zaczęło się robić coraz ciekawiej. Nastawienie bardzo pozytywne, dwie dobrze znające się osoby i lubiące spędzać ze sobą dzikie tripy. Myśli bardzo czyste, skupione na spędzeniu miło czasu, brak negatywów w głowie. Miejsca raczej z dala od ludzi chociaż nie mamy problemu przebywać w ich otoczeniu. Ludzie którzy z nami wtedy byli to osoby nam znajome, pozytywne, wygadane wiec raczej tylko dodawały nam pozytywnego humoru. Alicja po tygodniowym ciągu amfetaminowym a mimo wszystko mieszanka nie zrobiła jej krzywdy a nawet pomogła wrócić do świata żywych :D
Spotkałem się z moja przyjaciółka z która lubimy sobie wysoko polatać haha. Dzień rozpoczął się niewinnie, spokojna niedziela umówiliśmy się na jakiegos gibonka po południu. Około godziny 15 przyjechałem do niej do domu. Na starcie chwile sobie typowo pogadaliśmy co tam ciekawego się działo ostatnio, skopcilismy petko na balkonie i wróciliśmy do pokoju i razem doszliśmy do wniosku że trzeba sprawdzić co tutaj mamy i czym mozemy się dziś zrobić. Na tamten moment posiadaliśmy:
1. około 0.5 marihuanki
2. dwie kreski fetki
Wczoraj z Joruusem walnelismy po raz pierwszy kwacha. O kurwa, jakiego to mialo kopa :-))) Najpierw chacialo mi sie tanczyc, ale to po jakims czasie minelo. Pozniej mialem uczucie, jakby moje cialo rozpadalo sie na komorki, a potem na jeszcze mniejsze czesci. Nastepnie mialem wrazenie, ze znam wszystkie zagadki wszechswiata, ze wiem jak powstal swiat. Myslalem, ze jestem geniuszem, poznalem wszystkie tajemnice medycyny. I to bylo O.K. Gorzej zrobilo sie, kiedy zaczelismy wpieprzac paluszki. Kiedy je gryzlem, one zaczely zamieniac sie w trojwymiarowe figurki, ktorych nie moglem przelknac.
Dobry, ale byłem sam