I. Początek
Zaczynają pić w wieku 13 - 14 lat. Siedemnastolatków, którzy nigdy nie sięgnęli po kieliszek, prawie nie ma...
Problemu z kupnem alkoholu właściwie nie mają. Sprzedawcy rzadko żądają od nich dokumentów tożsamości. Są jednak dobrze przygotowani i na takie sytuacje: - Wszyscy mamy sfałszowane legitymacje. Można też wyrobić sobie tymczasowy dowód osobisty (wygląda jak normalny - red.) i pokazywać w ten sposób, by sprawdzający nie widział daty urodzenia - dodaje Kuba.
Inny sposób? - Prosimy kogoś o kilka lat starszego, żeby nam kupił alkohol. Nigdy nie zwracamy się z tym do dorosłych - dodaje szesnastoletni Miłosz z Warszawy.
Z badań przeprowadzonych przez firmę Homo Homini, które jako pierwsze prezentują "Rz" i Radio Wawa, wynika, że piją niemal wszyscy: 94 procent nastolatków próbowało alkoholu. Najczęściej sięgają po piwo, od niego też zaczynają swoją przygodę z piciem. Wielu nastolatków się upija. - Trudno ocenić, czy są wśród nich osoby już uzależnione - tłumaczy dr Bohdan Woronowicz, kierownik Oddziału Terapii Uzależnień Instytutu Psychiatrii i Neurologii w Warszawie. - To, że młodzi ludzie upijają się do nieprzytomności, świadczy, że nie bardzo wiedzą, jak działa na nich alkohol. Pokazuje, jak bardzo brakuje nam skutecznej profilaktyki - mówi terapeuta.
Potwierdza to Dorota Jabłońska, psycholog kliniczny z Młodzieżowej Poradni dla Osób z Problemem Alkoholowym w Warszawie. - Młodzi ludzie piją inaczej niż dorośli. Dorosły spędza na piciu cały wieczór, nastolatek napełnia butelkę po coca-coli alkoholem i pije jak najszybciej, by nie zorientowali się nauczyciele, i by nie wypili mu go koledzy. Dlatego właśnie tak często kończy się to utratą świadomości. Organizm nie zdąży zareagować, dostaje bardzo dużą dawkę alkoholu i dochodzi do patologicznego upicia się - mówi Jabłońska.
Zarówno terapeuci, jak i młodzież mówią, że alkohol stał się elementem młodzieżowej kultury i stylu bycia. - Ciekawe jest to, że młodzież przyznaje, iż picie alkoholu może być groźne. Gdy jednak pytamy, czy im samym może grozić uzależnienie, wszyscy zgodnie odpowiadają, że nie - opowiada Marcin Duma z Homo Homini.
Problemem jest też to, że lekarze rodzinni nie bardzo potrafią pomóc swoim pacjentom. - W ogóle nie biorą pod uwagę, że trafiają do nich nawet alkoholicy - narzeka dr Woronowicz.
Tymczasem, rzeczywiście na oddziały terapeutyczne trafia coraz więcej młodych ludzi uzależnionych od alkoholu. - Ci w wieku 18 - 20 lat trafiają do nas dopiero od kilku lat. To nowość. Kiedy zaczynałem pracę z alkoholikami, ludzi w takim wieku u nas nie było - tłumaczy dr Woronowicz.
Terapeuci mówią też, że wśród nastolatków trudno jest ściśle określić, kto jest uzależniony, a kto nie. - My mówimy, że problem zaczyna się tam, gdzie dochodzi do jakiś szkód. Zaczynają się wagary, kłopoty w nauce, awantury z rodzicami, zmienia się grono znajomych na takie, które pije - dodaje Jabłońska.
Problemem jest też to, że na alkohol panuje moda. Podobnie jak na narkotyki. - Używki stały się częścią młodzieżowej kultury - zdumiewa się dr Andrzej Kaciuba, ordynator oddziału detoksykacji Szpitala Psychiatrycznego w Lublinie. I podaje przykład: jeden z instytutów naukowych sprawdzając, czy młodzież bierze, umieścił w ankietach nazwę narkotyku, którego nie ma. Okazało się, że część badanych przyznała się do jego zażywania. Co to znaczy? - Środowisko młodzieżowe akceptuje, wręcz wywiera presję na rówieśników. Narkotyzowanie się czy alkohol jest po prostu "trendy" - komentuje Kaciuba.
Nasi nastoletni rozmówcy podkreślają, że dostępność obu używek jest bardzo duża, ale alkohol jest znacznie popularniejszy. - Z góry wiadomo, na jakiej imprezie ludzie się upiją, a gdzie będą narkotyki. Każdy może wybierać, gdzie idzie - mówi Miłosz z Warszawy.
wieczór na polach przed lasem, mostek koło ogródków działkowych, później las
I. Początek
I tak oto nadejszła wiekopomna chwila... Sobota 15.11.2003
Dom, mieszkanie, samochód
Kokaina jest piękną substancją, uwielbiamy ją zażywać sniffem, daje nam wtedy clerahead i skupienie charakterystyczne dla niej. A ludzie pracujący lubują się w mikrodawkowaniu tego gówna.
Można jej spróbować także na inne sposoby: paląc Krakena, waląc po kablach, domięsniowo oraz podskrónie.
Fazy kokainy zmieniają się diametralnie przy każdej drodze podania.
Będę pisał o nich w kolejności jakiej doradzał bym się trzymać i jaką sam zastosowałem.
Nastawienie bardzo pozytywne, duża ciekawość, pusty dom wieczorem, delikatne oświetlenie.
Godzina 16, poniedziałek po pracy. Będąc bardzo ciekawym znalezionej niedawno w internecie substancji, wybrałem się do lekarza po coś na moje (poniekąd prawdziwe) "problemy ze snem". Pierwszy w kolejce, wchodze do lekarza, mówię co trzeba (nie mogę spać, nie pomagają ziółka, budzę się w nocy po kilka razy) i dostaję receptę. Kilka minut później jadę do domu z paczką 20 tabletek upragnionego "Nasenu". To była moja druga wizyta u lekarza, za pierwszym razem dostałem hydroksyzynę, która nie sprawdziła się ani nasennie ani rekreacyjnie.
Komentarze