Holandia: Pracownicy lotniska przemycali narkotyki

Prokuratura podejrzewa, że byli ważnym ogniwem w szmuglowaniu kokainy

Anonim

Kategorie

Źródło

PAP, MFi

Odsłony

1519
Holenderska policja aresztowała 11 osób należących do personelu Holenderskich Królewskich Linii Lotniczych KLM, pracujących na lotnisku Schiphol pod Amsterdamem.

Prokuratura podejrzewa, że należą do siatki przemycającej narkotyki. Aresztowani pracowali w podziemiach bagażowych lotniska Schiphol pod Amsterdamem. Prokuratura podejrzewa, że byli ważnym ogniwem w szmuglowaniu kokainy. Śledztwo wykazało, że walizki z tym narkotykiem odstawiali na lotnisku z pasa podającego bagaże, a potem wynosili przepakowany w torby narkotyk na zewnątrz.

Zatrzymani pochodzą z Amsterdamu, Lelystad i Rotterdamu. W ich domach policja znalazła luksusowe towary, złoto, samochody i 23 tysiące euro. Na lotniskach tak pod Amsterdamem, jak i na zamorskiej wyspie Holandii - Arubie zarekwirowano 117 kilogramów kokainy.

W związku z tą sprawą aresztowano także jedną osobę w Belgii. W samochodzie podejrzanego znaleziono 104 kilogramy kokainy. Policja nie wyklucza kolejnych aresztowań.

Oceń treść:

0
Brak głosów

Komentarze

nojebony (niezweryfikowany)
Po ile jest u Was koks?
Zajawki z NeuroGroove
  • Bad trip
  • Grzyby halucynogenne
  • Marihuana

Nastawienie początkowo mieszane, potem byłem chętny do wzięcia, trzy osoby w domku w środku lasu, w tle gra telewizor.

T+00:00
Biorę 3g grzyba (miało być 2g, ale dawkowanie na oko - nie polecam nikomu). Nastawienie mam wtedy bardzo pozytywne, liczę na dobrą zabawę. 

T+00:30
Zaczynają być widoczne pierwsze efekty, jest bardzo przyjemnie, pokój ozdiobiony światełkami świątecznymi zdaje się napełniać kolorami. Kolega, który patrzył przez drzwi wygląda jak ktoś będący w pudełku czekolady Nussbeisser (ta z okienkiem z orzechami). Pokój w którym się znajduję wydaje się zmieniać kształty, raz ściany są bliżej, a raz dalej.

  • Grzyby halucynogenne
  • Pierwszy raz

na tą podróż przygotowywałem się od długiego czasu, wstałem o godzinie 7.00 nic nie jadłem, umyłem się, założyłem czyste ubranie i poszedłem do piwnicy po "kapelusze wolności" , byłem bardzo pozytywnie nastawiony do tego dnia, wypoczęty, czyściutki za oknem super pogoda, mieszkanie posprzątane, czyli wszystko cud miód tylko kolega który przyszedł musiał szybko iść do domu :( grzyby już leżą na małym talerzyku, obok nich paczka laysów, kolega siedzi na fotelu i ogląda jakieś japońskie kreskówki :P wydawało mi się że tych grzybów jest bardzo mało, na początku miałem zjeść około 30 ale chuj zjadłem wszystko, bo myślałem że to mało, no to zaczynamy grzyby zjadłem na 2 podejścia zagryzając czipsami i zapijając wodą, spodziewałem się że będą niedobre ale w smaku nawet nawet tylko ziemia i trawa zgrzytająca w zębach (czytałem gdzieś że psylocybina dobrze rozpuszcza się w wodzie, więc wolałem nie ryzykować) trochę odrzucał ale gorsze rzeczy się jadło, no cóż teraz relaks i czekać na efekty :)

Już po około 15 min. wszystko wydawało się ciekawsze i obraz lekko falował było to bardzo przyjemne, z kolegą nadal oglądaliśmy japońskie kreskówki i śmialiśmy się jacy japońcy są pojebani żeby takie coś wymyślić :) 

po około 30 min. faza zaczęła się już porządnie rozkręcać, spanikowałem, kolega powiedział że niedługo musi spadać.

  • Dekstrometorfan

I tak oto nadejszła wiekopomna chwila... Sobota 15.11.2003

  • Marihuana

(DOn`t drink and drive! SMOKE AND FLY!!!!!!)





Spędzałem wakacje u kuzyna na wsi. Było przyjemnie, pogoda nawet dopisywałą (znaczy się było pochmurnie, ale jak się jest najaranym, nie zwraca się na to uwagi). Chciałbym tu opisać w jaki sposób zdobywaliśmy zioło. Jako że to co przywiozłem do niego skończyło się dość szybko, postanowiliśmy kupić u kogoś na wiosce. I tu wyszła niekompetencja mojego kuzyna. Na mieście (10 km od wioski w której spędzałem wolny czas) mógł załątwić w każdym momencie, ale tu za cholerę nie mógł...