EXP 21 lat; MJ, hasz, alkohol, łysiczki, amfetamina, extasy
S&S: las jesienną porą, część przygody na osiedlu. 2 osoby [ja z kumplem], pierwszy raz w życiu- po 75 sztuk świeżych łysiczek. Ostro. Opisuje tylko to co ja czułem i widziałem.
Hiszpańskie służby policyjne zarekwirowały podczas operacji na wodach międzynarodowych prowadzonych w 2021 r. ponad 100 ton narkotyków - podało w sobotę MSW w Madrycie, czyli o 30 proc. więcej niż w 2020 r.
Hiszpańskie służby policyjne zarekwirowały podczas operacji na wodach międzynarodowych prowadzonych w 2021 r. ponad 100 ton narkotyków - podało w sobotę MSW w Madrycie, czyli o 30 proc. więcej niż w 2020 r.
MSW zaznaczyło, że to rekordowa ilość narkotyków przejętych w ciągu ostatniej dekady.
Resort spraw wewnętrznych Hiszpanii wyjaśnił, że w sumie narkotyki przechwycono podczas operacji realizowanych na 14 jednostkach pływających. W przypadku trzech jednostek, na których istniało domniemanie ukrycia narkotyków, nie znaleziono tych substancji.
"Akcje przeszukań statków zostały przeprowadzone głównie w północnej części Atlantyku oraz na Morzu Śródziemnym" - sprecyzowało hiszpańskie MSW.
Z szacunków resortu wynika, że najwięcej przejętych na pełnym morzu narkotyków stanowiły haszysz oraz kokaina; odpowiednio ponad 91 ton i ponad 8 ton.
EXP 21 lat; MJ, hasz, alkohol, łysiczki, amfetamina, extasy
S&S: las jesienną porą, część przygody na osiedlu. 2 osoby [ja z kumplem], pierwszy raz w życiu- po 75 sztuk świeżych łysiczek. Ostro. Opisuje tylko to co ja czułem i widziałem.
Substancja: dekstrometorfan
Doświadczenie: małe - dxm po raz pierwszy, wcześniej tylko thc i etanol
Dawka: 450mg na 80kg wagi (15 tabletek tussidexu)
Set&setting: stan umysłu - lekki dół
intencje - oderwanie od rzeczywistości, doświadczyć nowego przeżycia
miejsce spożycia - mieszkanie, sam
DXM, pierwszy raz, 450 mg w tabletkach
Wcześniej mj, haszysz, Psycolibe, LSD, extasy, amfetamina, kokaina
Dobre. Byłem po kilku piwkach wypitych ze znajomymi, chciałem przed snem przeżyć szybką, miłą i niewielką podróż. Akcja dzieje się u mnie w domu, godzina ok. 00:00.
Siedziałem w łazience, nabiłem lufę, ściągnąłem chmurę, potem drugą, a potem... Brzdęk. Jakbym dostał patelnią w łeb. Ściągnąłem chyba jeszcze jedną i ruszyłem do łóżka. Cały obraz dał się słyszeć. Zależnie od tego gdzie patrzyłem słyszałem inne słowo. "Jąźl jąźl jąźl jąźl" powtarzał chór w mojej głowie gdy widziałem białe drzwi. "Źląć źląć źląć źląć" gdy odwracałem się w stronę mroku nocy. "Skąd do chuja polskie znaki?!" spytałem sam siebie. Tamte Polsko brzmiące słowa pełne ogonków zdawały mi się być składowymi świata. Miałem wrażenie, że już słyszałem je w bardzo wczesnym dzieciństwie.