Zdarzenie miało miejsce w więzieniu w Nottingham. Jeden z egzemplarzy "Harry'ego Pottera" cieszył się dużą popularnością wśród osadzonych...
Harry Potter nadal jest bardzo popularny. Większość osób, które przeczytały chociaż jedną książkę o przygodach młodego czarodzieja zgodzi się, że historia jest bardzo wciągająca. Pracownicy więzienia w Nottingham przekonali się, że osadzonych lektura wciągnęła aż za bardzo. Kartki jednego egzemplarza były nasączone syntetyczną marihuaną!
Zdarzenie miało miejsce w więzieniu w Nottingham. Jeden z egzemplarzy "Harry'ego Pottera" cieszył się dużą popularnością wśród osadzonych. Był przekazywany do kolejnych celi. Wydawało się, że opowieści młodego czarodzieja bardzo wciągnęły więźniów. Zastanawiające było tylko to, że zainteresowała ich piąta część fantastycznej powieści autorstwa brytyjskiej pisarki J. K. Rowling.
Okazało się, że książka została spryskana niebezpiecznym narkotykiem - syntetyczną marihuaną. Więźniowie wyrywali kartki i palili je jak skręty. Z książki zniknęło aż 400 stron. Jeden z więziennych oficerów przyznał, że osadzeni płacili aż 50 funtów, aby dostać kartkę. Nic dziwnego - ceny narkotyków przemycanych do więzienia są bardzo wysokie.
Mam 17 lat.
po raz pierwszy `bad trip` zaczal sie, gdy moi
rodzice wkrecili sobie jazde, ze pale marihuane...
`od tego dnia rozpoczal sie koszmar :-)`
na poczatku zaczeli sie tylko lekko martwic...
pozniej zaczely sie faszystowskie restrykcje
zamykanie na dwa tygodnie w domu bez mozliwosci skorzystania
z telefonu, czy wyjscia...
zakaz spotykania sie z kimkolwiek...
limitowany czas przebywania poza domem...
-->Wiek: 22/K/169cm/50kg
-->Poziom doświadczenia:
mj - sporo jako nastolatka, a więc parę latek temu, ostatnio -
sporadycznie
pixy - kilka ale to nie było mistrzostwo świata, a z dwojga
złego preferuję czystą amfę
feta - zaczęłam 3-4 m-ce temu, minimum 1-2 x w tyg., odstawiłam
miesiąc temu
aha, sporo alkoholu od wieku "nastoletniego" do okresu z fetą
od miesiąca - zero ćpania, zero alkoholu - mam wakacje od syfu :D
Zawsze lubiłem eksperymentować z odmiennymi stanami świadomości
dlatego też wielka była moja radość kiedy w lekarstwach zostawionych
przez babcie Mariannę, która była uprzejma zejść niedawno z tego
pięknego świata znalazłem TRAMAL. Jest to lek przeciwbólowy ale z
tych mocniejszych (tylko na receptę).
Odczekałem kilka dni i w jeden z tych mroźnych wieczorów
zarzuciłem próbnie 2 x 50 mg wolałem nie ryzykować więcej bo na
opakowaniu zamiast dawkowania było napisane: ściśle wg wskazań