2C-T-2
nazwa chemiczna: 2,5-dimetoksy-4-etyltiofenyletyloamina.
Google wyrzucił ze swojego serwisu Google Play aplikację Loud Cannabis. Umożliwiała ona mieszkańcom Kalifornii używającym leczniczej marihuany jej kupno od hodowców.
Google wyrzucił ze swojego serwisu Google Play aplikację Loud Cannabis. Umożliwiała ona mieszkańcom Kalifornii używającym leczniczej marihuany jej kupno od hodowców.
Loud Cannabis pojawiło się w Google Play kilka miesięcy temu, po przejściu standardowej weryfikacji, jakiej Google poddaje wszystkie nowe aplikacje. Liczba jej pobrań gwałtownie wzrosła od momentu otrzymania przez nią w zeszłym miesiącu nagrody Top Marijuana App przyznawanej przez serwis CannaNews. Według poniedziałkowej wypowiedzi założyciela Green Exchange, firmy która stworzyła aplikację, to właśnie wtedy internetowy gigant postanowił ponownie przyjrzeć się jej działaniu.
W jego opinii Google popełniło złamał regulamin sklepu wycofując Loud Cannabis. W zasadach, które Google ustaliło dla developerów, zawarty jest zapis o zakazie promocji nielegalnych czynności, za które w tym wypadku zostało uznane ułatwianie dostępu do marihuany.
Green Exchange stoi na stanowisku, że Loud Cannabis nie narusza wytycznych, ponieważ w Kalifornii marihuana jest legalna, o ile jej stosowanie zostało zalecone przez lekarza. Przedstawiciele firmy uważają, że Google usuwając ich aplikację naruszyło prawo pacjentów do dostępu do leczenia, co wynika z zamówionej przez Green Exchange interpretacji kalifornijskiego prawa. Mówi ono o „niezakłóconej opiece” zleconej przez lekarza bądź ubezpieczyciela, aczkolwiek nie wspomina o usługach medycznych dostarczanych przez aplikacje lub strony internetowe.
Obecnie w Stanach Zjednoczonych powstaje coraz więcej aplikacji umożliwiających szybki dostęp do marihuany, co wynika z jej postępującej legalizacji w celach medycznych przez kolejne stany. Mimo że Loud Cannabis zostało usunięte z Google Play, to z serwisu nadal można pobrać inne tego typu aplikacje, które dają dokładnie podobne możliwości.
Developerzy Loud Cannabis będą wnioskowali o jej ponowne wprowadzenie do Google Play, a do tego czasu zachęcają użytkowników Androida do korzystania z ich strony internetowej.
2C-T-2
nazwa chemiczna: 2,5-dimetoksy-4-etyltiofenyletyloamina.
Swój dom, noc, pełnia, zero problemów, zero obowiązków na następny dzień.
Czas i miejsce miałem idealne. Wisienka na torcie - pełnia Księżyca. Grzybów całkiem sporo, ale chciałem je strzelić na raz, by już zakończyć przygodę z Goldenami (nigdy wcześniej tej klasycznej odmiany nie próbowałem). Wyciągam wagę: error error, hasło nieprawidłowe. Jak kurwa nieprawidłowe? Padła, sama z siebie, gdzie nawet baterie miała cały czas wyjęte. Kto wie, może moja druga połówka użyła jej w kuchni? Mniejsza, wyciągam mniej dokładną wagę kuchenną. Wyszło 8 gramów, pewnie ze sporym hakiem.
Doświadczenie i wiek : Benzydamina, alkohol, MJ, dopalacze, nikotyna.. 17 lat.
Dawkowanie : 450mg dxm w postaci Acodinu, doustnie-co ~10min po 5 tabletek. 47kg/168cm.
Set'n'Setting : Dawkowanie zaczęło się około 15:50 przed wyjściem z domu do kolegi. Cel? Ten sam co dzień i dwa temu-chęć lepszego odbierania dźwięków, kolejny raz doznania uczucia zapadającej się ziemi etc, i najlepiej jakieś małe halucynacje (no może nie takie małe).
Pozytywne nastawienie psychiczne, ekscytacja zbliżającym się tripem i niecierpliwość, lekceważenie opisywanej przez ludzi charakterystyki tripa. Dawka grzybów zażyta na pusty żołądek. Sesja solo - w małym mieszkaniu kawalerce z pokojem i łazienka, uprzednio posprzątanym i przygotowanym. Kontakt z ludźmi przez telefon komórkowy po zażyciu, ale przed właściwym tripem. Noc, sierpień.
Moja pierwsza próba grzybami psylocybinowymi zaczęła się od konsumpcji tychże o 20:30. Zjadłem trzy gramy suszonych grzybów. W smaku wydały mi się podobne do pieczarek, ale bardziej gorzkie. Przeżuwałem je i gryzłem może 5 minut, aż rozdrobniłem cały materiał na rozmiękczoną od śliny papkę, którą następnie połknąłem. Położyłem się na łóżku i zasłoniłem okno (na zewnątrz właśnie zachodziło słońce), włączyłem muzykę, jakiś delikatny popowy chłam, oszczedzając lepsze kawałki na trip. Przez pierwsze kilkanaście minut wymieniałem SMS'y z ludźmi i nie działo się nic ciekawego.