REKLAMA




Francja: Tytoń na wagę złota

We Francji to nie banki, czy sklepy jubilerskie padają coraz częściej ofiarą napadów, lecz... kioski z papierosami

Anonim

Kategorie

Źródło

RMF FM Niedziela

Odsłony

4130
We Francji to nie banki, czy sklepy jubilerskie padają coraz częściej ofiarą napadów, lecz... kioski z papierosami. Po ostatnich podwyżkach cen, paczka kosztuje średnio 5 dolarów.

Rząd zapowiedział policyjną ochronę ciężarówek wiozących "tytoniowe złoto" oraz właśnie ulicznych kiosków. Właściciele tych ostatnich dostaną od państwa po kilkanaście tysięcy dolarów na zainstalowanie systemów alarmowych i kamer. Już teraz niektóre paryskie kioski z papierosami wyglądają, jak pilnie strzeżone twierdze.

Jest jako-tako bezpiecznie. Wkoło jest dużo ludzi, mam kamery i ochroniarzy. Kiosk jest połączony systemem alarmowym z firmą ochroniarską. Musiałem to wszystko zrobić właśnie z powodu coraz wyższych cen papierosów - mówi jeden z paryskich sprzedawców.

Jak dodaje, kartony papierosów stały się prawie tak cennym towarem, jak biżuterii. Tymczasem w styczniu Francuzów czeka kolejna podwyżka cen tytoniu - o 20 procent. Ceny będą rekordowe, a więc ryzyko napadów coraz większe. To naprawdę poważny problem dla naszej branży - komentuje właściciel kiosku z papierosami.

Oceń treść:

0
Brak głosów

Komentarze

jemy grzyby w p... (niezweryfikowany)
po chuj sie wogole uzalezniac od papierosow, nic to nie daje, a tylko traci sie w chuuuuj kasy, ma sie zolte zeby, palce, paznokcie, smierdzi z mordy, kondycja siada, no i pluca sie strasznie rozpierdalaja <br> <br> <br>...nie to co skunik &lt;lol&gt;&lt;ganja&gt; <br>
t (niezweryfikowany)
po chuj sie wogole uzalezniac od papierosow, nic to nie daje, a tylko traci sie w chuuuuj kasy, ma sie zolte zeby, palce, paznokcie, smierdzi z mordy, kondycja siada, no i pluca sie strasznie rozpierdalaja <br> <br> <br>...nie to co skunik &lt;lol&gt;&lt;ganja&gt; <br>
konwojista tytonista (niezweryfikowany)
to juz tansze trawsko maja
KillaBeeZ (niezweryfikowany)
no wlsnie po co sie truc czyms co nie klepie ;)
pio-k (niezweryfikowany)
to juz tansze trawsko maja
dalekowic (niezweryfikowany)
czekam tylko czasow, kiedy ceny papierosow zrownaja sie z cenami koksu i brałna, dworce i przejscia podziemne zapelnia sie nikotynistami krojacymi samochody dla tytoniu, a mafia rządowa-tytoniowa będzie napierdalac sie w tych samych knajpach co mafia brałniarsko-koksowa i ruchac te same kurwy, byc moze zaczna tez w koncu do siebie na powaznie strzelac <br>a moze juz tak jest
serfer (niezweryfikowany)
ciezka sprawa, a tak przy okazji, co wszyscy tak sstrasznie szlugi zjezdzaja, to pomyslcie o tym ze nie bedzie drugiego skladnika do dzoincika /az sie zrymowalo/ i trzeba bedzie ziolo z herbata mieszac, albo czysciochy palic... oczywiscie druga mozliwosc bardzo kuszaca, ale klimat juz nie ten... <br> <br>ligalajz yt.
q (niezweryfikowany)
ciezka sprawa, a tak przy okazji, co wszyscy tak sstrasznie szlugi zjezdzaja, to pomyslcie o tym ze nie bedzie drugiego skladnika do dzoincika /az sie zrymowalo/ i trzeba bedzie ziolo z herbata mieszac, albo czysciochy palic... oczywiscie druga mozliwosc bardzo kuszaca, ale klimat juz nie ten... <br> <br>ligalajz yt.
LaSziDo (niezweryfikowany)
praktyki antydumpingowe i antymoopolistyczne !! cywylizacja - francja ??
Zajawki z NeuroGroove
  • Marihuana
  • Mefedron
  • Pierwszy raz

Warszawa. Sobota. Klub. Impreza. Gwiazda z zagrani... chuj z nią. Mefedron. 

21:45 - zamawiam Ubera pod hotel, czekamy, lekka pizgawa, ale humory dopisują, czekaliśmy dość długo na ten wieczór

22:05 - zbliżamy się w okolice klubu, wysiadamy jakieś 200m od niego. W trakcie drogi wyciągam blanta. Żwawym krokiem kierujemy sie w strone miejsca docelowego. Kurwa. Za szybko. Kolonia stop. "Możemy na chwile usiąść?". Dokończyłem co miałem, przepaliłem mentolowym papierosem, lecimy. Dosłownie. Przynajmniej ja.

  • Kodeina

Jak zwykle - w samotności (narzeczona śpi za ścianą), godziny wieczorne, koniec tygodnia (najczęściej piątek). W domu gra cichutko tylko radio, światła przyciemnione, ogrzewanie ustawione na około 21 stopni. Nastawienie - jak zwykle przy okazji weekendu, bardzo dobre. Przecież skończył się cały tydzień pracy.

To nie będzie "zwykły trip raport". Wolałbym, żeby traktować ten tekst jako zbiór ogólnych doświadczeń w związku z zażywaniem kodeiny, które zostaną zamknięte w pewnym schemacie, który sobie przyjąłem. Najpierw fajnie by było, żebyście się bardzo ogólnikowo ze mną zapoznali, a dopiero wtedy przejdę do bodaj najważniejszej części tego tekstu. Jestem ciekaw, czy administracja uzna to za publikację nadającą się na NG - jak nie, to nie. Robię to pro publico bono, więc szczególnie żal mi nie będzie. Przejdźmy do rzeczy.

  • Lactuca virosa


Witam,





Raport ten będzie traktował o kilku mniej lub też bardziej dostępnych w Polsce roslinach o narkotycznym potencjale.





Substancje: Sceletium tortuosum, Heimia salicifolia, Salvia divinorum, Leonotis leonurus, Artemisia absinthium, Lactuca virosa.



  • 4-HO-MET
  • Pozytywne przeżycie

Trip planowany od jakiegoś czasu. Nastawienie pozytywne, otwartość na nowe doświadczenia. Pierwsza część tripa - podwarszawski las przy ładnej pogodzie, druga część - moje mieszkanie, obecność siostry i mamy, które wiedziały o moim stanie.

Wydaje mi się, że powinnam to napisać w pierwszym raporcie, ale jakoś wtedy nie przyszło mi to do głowy. Dopiero przez ostatni tydzień zaczęłam myśleć o tym, co w jakimś większym czy mniejszym stopniu wpływa na moje oczekiwania wobec psychodelików i interpretację tych moich pierwszych doświadczeń.

randomness