Wstęp:
Policjanci z Lyonu zniszczyli instalację artystyczną, którą błędnie wzięli za nielegalną plantację marihuany - informuje thelocal.fr.
Policjanci z Lyonu zniszczyli instalację artystyczną, którą błędnie wzięli za nielegalną plantację marihuany - informuje thelocal.fr.
Zdarzenie miało miejsce 26 czerwca. Policjanci odbywający patrol w centrum miasta natknęli się na rośliny, które wzięli za marihuanę.
Funkcjonariusze uznali, że natknęli się na nielegalną plantację w sercu miasta - i natychmiast przystąpili do jej likwidacji. Dziennik "Le Progres" informuje, że usunęli rośliny rosnące na obszarze o wielkości 400 metrów kwadratowych.
Dopiero później okazało się, że rośliny były elementem dzieła sztuki - była to część instalacji zatytułowanej "Poczekalnia".
Co więcej - nie była to wcale marihuana, lecz inne, całkowicie legalne rośliny - m.in. jęczmień i len. Instalację przygotowano w związku z odbywającą się w Lyonie cyklicznie wystawą architektoniczną.
Policjanci bronili się twierdząc, że to organizatorzy imprezy popełnili błąd nie oznaczając w żaden sposób swojej instalacji.
witam i czytam co piszecie na temat kokainki moze najpierw napisze
o moich przezyciach a potem napisze do czego zmierzam . a wiec
jestem normalnym kolesiem lat 24 jestem anty nalogowy nie pije nie
pale z uzywek tylko sex :) przypalam marysie raz na miesiac i to tez
tylko na imprezce .w swoim zyciu orpocz marysi palilem hash i to
wszystko na temat koksu zeszlo podczas wyjazdu na jakas imprezke tak
z nikad i od slowa do slowa kupilismy sztuke .imprezka w tuz tuz
Wszystko zaczęło się bardzo prosto; kolega - sąsiad, który wprowadził mnie w trawę, zapytał tym razem czy próbowałem kiedykolwiek grzybów. Moją pierwszą reakcją było pewne zaniepokojenie, spowodowane tym, że wiele nasłuchałem się głupot na temat grzybów (że złe, trujące itp.).
Wiek: 19
Doświadczenie: LSD, Psylocybina (3 raz), LSA, Ecstasy, DXM, THC, Calea Zachatechichi
Wrzucone: 2,2g suszonych Psilocybe Semilanceata + iMAO
Set&Setting: Grzyby wrzucone ze Shroom Jokerem. Zima. Słoneczny dzień. Najpierw w domu, niedługo później podróż miastem do pobliskiego lasku, tam kulminacja, następnie powrót w okolice zamieszkania.
Byłem niesamowicie radosny tego dnia, wręcz podniecony faktem, że dostałem 150 grzybów w środku zimy. Tęskniłem już za nimi.