REKLAMA




Elbląg wolny od dopalaczy? Handlarze specyfików zamknęli lokal przy Bałuckiego

Mieszkańcy ulicy przez lata narzekali na uciążliwe sąsiedztwo, a policja i sanepid bezskutecznie próbowały zamknąć miejsce handlu dopalaczami. Teraz sklep z tzw. artykułami kolekcjonerskimi zniknął z ul. Bałuckiego. Lokal po "Pachnącym domku" już od jakiegoś czasu jest pusty.

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

Natasza Jatczyńska
info.elblag.pl

Odsłony

151

Mieszkańcy ulicy przez lata narzekali na uciążliwe sąsiedztwo, a policja i sanepid bezskutecznie próbowały zamknąć miejsce handlu dopalaczami. Teraz sklep z tzw. artykułami kolekcjonerskimi zniknął z ul. Bałuckiego. Lokal po "Pachnącym domku" już od jakiegoś czasu jest pusty.

"Sklep z dopalaczami jest zamknięty. W tej chwili w Elblągu już nie ma żadnego stacjonarnego sklepu. Duża w tym zasługa, policji, straży miejskiej i sanepidu" - mówił dzisiaj podczas Komisji Spraw Społecznych i Samorządowych Jacek Boruszka, wiceprezydent Elbląga.

Policja, prokuratura i sanepid od blisko ośmiu lat, czyli od 2010 r., kiedy to w całej Polsce zaczęły pojawiać się sklepy z niebezpiecznymi specyfikami, walczą z handlem dopalaczami w Elblągu. W sklepach z tzw. artykułami kolekcjonerskimi wielokrotnie przeprowadzano kontrole, w których trakcie ujawniano substancje psychoaktywne. Na ich właścicieli nakładano kary, a same lokale zamykano. Ta walka, przez ograniczone narzędzia prawne, chwilami przypominała trochę zabawę kotka i myszkę. "Pachnące domki" zamykane przez funkcjonariuszy kilkakrotnie zmieniały swoją lokalizacji lub też działały w tym samym miejscu, ale już jako inny podmiot gospodarczy. Właściciele nie płacili także kar, w połowie 2017 roku suma tych zaległości sięgnęła 800 tys. zł. Sukcesem było natomiast postawienie przed sądem dwóch handlarzy dopalaczami. W październiku 2016 roku sąd pierwszej instancji za narażanie na niebezpieczeństwo życia i zdrowia klientów "Pachnącego Domu" skazał ich na karę roku pozbawienia wolności.

Przez lata stawiano również na edukację. Pracownicy elbląskiego sanepidu, policjanci przeprowadzili w elbląskich szkołach serię spotkań i pogadanek, na których rozmawiano o problemie tzw. środków zastępczych. Działania przyniosły skutek, bo w ciągu ostatnich dwóch lat do elbląskich szpitali trafiło znacznie mniej osób, które zatruły dopalaczami. Pod tym względem najgorszy był rok 2015, kiedy z objawami zatrucia do szpitali w Elblągu trafiło blisko 80 osób. Podobne przypadki zdarzają się co roku, ale jest ich już zdecydowanie mniej.

Trudno powiedzieć, czy zamknięcie sklepu przy ul. Bałuckiego rozwiązuje problem handlu dopalaczami w Elblągu. Już wcześniej mieliśmy przykłady tego, że w miejsce jednego zamykanego sklepu, pojawiła się kolejny. Tzw. środki zastępcze dostępne są również w internecie. Na razie jednak miasto jest wolne od dopalaczy sprzedawanych stacjonarnie.

Oceń treść:

Brak głosów
Zajawki z NeuroGroove
  • MDMA (Ecstasy)

Wrocilem z Leby i nakresle, jak ksztaltuje sie tam sytuacja-

worek 9 luf-35 zl; # kosc 3,5 cm na 4 cm (duza :))-30 zl; pigulka

e-mail (71 mg MDMA-jedna z najmocniejszych)-30 zl; kwas w

krysztale-35 zl. Cpunskie warunki idealne, sa i kluby techno i

przyjemne puby z drewnianym wystrojem i muza na zywo. Co do

towarzystwa to mozna spotkac pierdolonych hip-hopowcow ktorzy

przyjechali zeby nakrasc i miec kase na material (uwielbiam te

  • Mefedron
  • Metedron
  • Pierwszy raz

strasznie podły nastrój, własny pokój, cisza i spokój

Mam bardzo podły nastrój od kilku dni. Nie chce mi się żyć, wszystko mnie irytuje, cały czas myślę o samobójstwie. Po katastrofie w mojej firmie, która miała miejsce ponad pół roku temu wpadłem w długi i kłopoty bez rozwiązania. Trzeba było pomyśleć coś o poprawieniu sobie nastroju bo już sam ze sobą nie mogłem wytrzymać.

Ponieważ sprawdzona maryśka śmierdzi w całym domu, pomyślałem o mefedronie. Maryśka co prawda jest dla mnie najlepszym sposobem na stres ale chciałem oszczędzić domownikom jej zapachu.

  • LSD-25
  • Przeżycie mistyczne

P: podniecenie, zadowolenie z perspektywy spróbowania czegoś nowego, chęć zrelaksowania się z nową substancją psychoaktywną. A: spokój, ciekawość i podniecenie. Otoczenie: wolny dzień w wynajmowanym pokoju w bloku, od właściciela mieszkania dzielił nas przedpokój. Pogoda raczej średnia. Dobre oświetlenie i muzyka gatunku "stoner rock", lecz nie tylko. Generalnie warunki nasilające atmosferę bezpieczeństwa.

Zacznijmy od tego, że słowa są puste. Nie opiszą tego, nie mają sensu ani znaczenia. Potężny trip wymyka się ludzkim miarom i pojęciom, język człowieka jest zbyt ubogi, żeby oddać chociaż 1/100 przeżytych doświadczeń. Próbowaliśmy jednak z A jakoś ubrać w litery nasze doświadczenie. Oto reultat - "... pustynia, kosmos, pustynia". Nasze mózgi pracowały na zbyt wysokich obrotach, aby nadążyć z opisywaniem co się dzieje. Jeżli jesteś zainteresowany właściwym tripem i tak zwaną "ostrą" jazdą przejdź od razu do T+5h.

  • LSD-25

Pamiętam mojego pierwszego kwasa - czarny kryształ, na którego

namówił mnie J. Bardziej się bałam, niż chciałam rzeczywiście

spróbować. Pamiętałam niektóre bad tripy grzybowe, poza tym mam

paranoiczno-histeryczną osobowość i bardzo często sama sobie coś

wkręcam ;-)