REKLAMA




Ed Belanger - Pastor Kościoła Druidów Reformowanych

Artykuł o człowieku, który zna prawo.. ;)

Anonim

Kategorie

Źródło

Cannabis Culture

Odsłony

4050

Ed Belanger, Pastor Kościoła Druidów Reformowanych, jest człowiekiem z misją -- aby używać i rozprowadzać konopie jako sakrament i uświadamiać ludziom ich prawa. W trakcie realizacji swojej misji był świadkiem wcześniejszego odejścia sędziego na emeryturę i rezygnacji oficera policji kanadyjskiej w proteście przeciwko jego niezwykłym metodom używania prawa, aby ominąć prawo. Zaczepiany przez policję lub urzędników sądowych 48-letni pastor szybko cytuje paragraf za paragrafem, doprowadzając swoich przeciwników do białej gorączki ezoterycznymi odniesieniami i eklektyczną taktyką.

Gdy 1 października, podążając na ceremonię konopi, Belanger został zatrzymany przez oficera policji w St. Albert w stanie Alberta, odmówił wyjścia z pojazdu.

"Powiedziałem oficerowi, że zgodnie z artykułem 39 Kodeksu karnego jestem w posiadaniu mojego pojazdu i że mam prawo do tego nawet wobec osoby egzekwującej prawo" - powiedział Belanger. "Zapytałem go, czy został naruszony pokój, na co nie miał odpowiedzi".

Zgodnie z artykułem 39 Kodeksu karnego, jak wyjaśnia Belanger, policjant nie może odebrać obywatelowi jego własności, chyba że powoduje to naruszenie pokoju. "W celu ochrony własności można użyć dowolnej siły, jaka okaże się konieczna. Tak jest napisane w Kodeksie karnym i nie naginam w tym momencie jego treści".

Jak stwierdził Belanger, oficer nadal żądał wykonania polecenia, ale Belanger miał szybę opuszczoną jedynie częściowo. "Powiedziałem: 'Jestem Duchownym Kościoła Druidów Reformowanych i marihuana jest naszym świętym sakramentem. Jeśli nie chce pan popełnić przestępstwa dyskryminacji religijnej, to -- zgodnie z artykułem 176 Kodeksu karnego -- ma obowiązek pozwolić mi kontynuować, ponieważ nie ma pan nade mną jako Sługą Bożym jurysdykcji'".

Zgodnie z artykułem 176 nie wolno zatrzymywać członków kleru za przestępstwa cywilne, gdy są w trakcie wykonywania obowiązków religijnych. Przestępstwa takie obejmują, jak powiedział Belanger, "brak prawa jazdy, ubezpieczenia, dowodu rejestracyjnego, a także posiadanie marihuany".

Belanger zrelacjonował, jak zdenerwowany oficer policji, oszołomiony niezmordowaną odwagą i wiedzą prawniczą pastora, zaczął walić w szybę samochodu. W odpowiedzi Belanger odjechał, zapraszając oficera, aby podążył za nim do jego prywatnej posiadłości w celu dalszego przedyskutowania sprawy. Zanim Belanger zaparkował na pobliskiej posiadłości swojego przyjaciela, były tam trzy samochody i policjanci wymachujący bronią i krzyczący, aby położył się na ziemi i oddał im kluczyki do samochodu.

Policja znalazła w jego samochodzie 30 gramów "mszalnej" marihuany. Na posterunku Belanger odmówił dmuchania w policyjny alkomat.

Podczas rozprawy sądowej o "odmowę dmuchania" Belanger zacytował artykuł 32 Konstytucji kanadyjskiej, w którym jak twierdzi wyraźnie stoi, iż prawa kanadyjskie dotyczą tylko członków rządu, do którego on nie należy.

Belanger następnie zarzucił, iż jego imię zostało umieszczone po nazwisku, a na dodatek całe imię i nazwisko zostało napisane dużymi literami, co jest prawną fikcją. Zmusił tym sąd do napisania imienia przed nazwiskiem i z prawidłową wielkością liter, jak zostało to określone w dokumencie zwanym Styl kanadyjski, który stosuje się do wszystkich dokumentów mających moc prawną. Następnie zapytał sędziego, czy uznaje preambułę Konstytucji, która uznaje "zwierzchnictwo Boga".

"Sędzia odmówił, strasznie się zirytował, a następnie zaczął krzyczeć i wrzeszczeć na mnie" - powiedział Belanger. "Wtedy spytałem: czy zamiarem sądu jest lżenie mojej osoby? Po tych słowach sędzia prawie się nie odzywał. Następnie w trybie przyspieszonym uznał mnie za winnego.

Przez cały czas mówiłem: 'Sąd nie ma w tym przypadku jurysdykcji i jego czynności są zdradą stanu. Bez uznania zwierzchności Boga sąd łamie Konstytucję, odrzuca ją i działa jako prywatny trybunał, co jest zdradą stanu'. Sędzia zasądził grzywnę 380 dolarów i powiedział, że jeżeli nie zapłacę, pójdę do więzienia na miesiąc".

Ed Belanger odmówił zapłaty. Opowiedział, jak przy wyjściu z sali sądowej urzędniczka próbowała nakłonić go do podpisania dokumentu stwierdzającego uznanie wyroku i zobowiązującego do realizacji postanowień sądu. "Powiedziałem, że podpiszę, jeśli ona przedstawi jakikolwiek zapis prawny, który zobowiązuje mnie do zawarcia umowy z nią. Nie potrafiła. Straszyła mnie mówiąc, że jeżeli nie podpiszę, zostanie wydany nakaz aresztowania. Odparłem: 'Proszę przedstawić zapis prawny, w którym jest to napisane'. Oczywiście, również nie potrafiła".

Trzy miesiące później, gdy minął termin zapłaty kary i Belanger zjawił się w sądzie, okazało się, że sędzia prowadzący jego sprawę natychmiast po rozprawie odszedł na emeryturę. Poza tym urzędniczka już nie chciała go aresztować, mówiąc Belangerowi, że jeśli ma być aresztowany, powinien pójść do sędziego i zażądać tego.

Oskarżenie o marihuanę zostało zawieszone, gdy Belanger napisał listy do prokuratora koronnego oraz federalnego ministra zdrowia, Alana Rocka. W listach opisał szczegółowo, jak w nadchodzącej rozprawie ma zamiar zapytać sędziego, czy uznaje "zwierzchnictwo Boga", a jeśli tak, to do materiału dowodowego włączyłby cytat z Księgi Rodzaju 1:29: "Daję ci wszelką roślinę dającą nasiona i wszelkie drzewa z owocami zawierającymi nasiona, aby były dla ciebie pożywieniem" [nie mam Biblii pod ręką - może ktoś poprawi - przyp. tłum.].

"Muszą powiedzieć tak, albo nazwą Boga kłamcą i zakwestionują całe Chrześcijaństwo" - stwierdził Belanger. "Następnie miałem zamiar zapytać w sądzie, kto dał mu prawo do odbierania darów Boga. W ciągu 24 godzin od otrzymania listu oskarżenie przeciwko mnie zostało wycofane".

Starożytne prawo zwyczajowe

Nie był to jedyny raz, gdy Belanger wdał się w spór z policją i władzami. W marcu 2000 roku odmówił zapłacenia podatku od nieruchomości, ponieważ część podatku szła do szkół, które umieszczają na swoim terenie maszyny z hamburgerami. Jak stwierdził Belanger, szkodliwe "śmieciarskie jedzenie" łamie Ustawę o szkolnictwie, która jasno mówi, iż szkoły powinny chronić zdrowia dzieci. Gdy miasto zagroziło zajęciem domu za niezapłacone podatki, Belanger napisał list do wicegubernatora ostrzegając, że będzie gotowy do obrony swojego domu, nawet jeśli będzie musiał "oddać za niego życie".

Wkrótce potem policja aresztowała go na podstawie skargi wicegubernatora i przeszukała jego dom z podejrzeniem przechowywania broni. Podczas rewizji, jak powiedział Belanger, zagrozili jego żonie, że jeśli znajdą konopie, aresztują ją i odbiorą im dzieci. Gdy sprawa trafiła do sądu, Belangera uznano za niewinnego, a policji udzielono nagany za sposób przeprowadzenia rewizji. Oficer odpowiedzialny za przeszukanie wyszedł z sali rozpraw i zwolnił się z pracy.

"To, czego uczę, to starożytny przekaz" - powiedział Belanger magazynowi Cannabis Culture. "Wszystko, co człowiek robi, nie szkodząc innym ludziom ani ich własności, jest dozwolone. Daje to każdemu swobodę robienia czego chce pod warunkiem, że nie krzywdzi innych. To starożytne prawo zwyczajowe".

Oceń treść:

0
Brak głosów