Dwaj generałowie skazani w Meksyku za współpracę z narkobiznesem

Generałowie Humberto Quiros i Arturo Acosta pobierali sowite wynagrodzenia za przekazywanie informacji o operacjach antynarkotykowych.

Anonim

Kategorie

Źródło

PAP 2002-11-04

Odsłony

1661
W precedensowym procesie przed meksykańskim sądem wojskowym dwaj generałowie zostali w piątek skazani na kary wieloletniego więzienie za współpracę z handlarzami narkotyków.

Generałowie Humberto Quiros i Arturo Acosta pobierali sowite wynagrodzenia za przekazywanie informacji o operacjach antynarkotykowych. Pierwszy otrzymał 16, a drugi 15 lat więzienia.

W czasie trwającego tydzień procesu ustalono, że dwaj generałowie od początku lat 1990 mieli powiązania z bezwzględnym kartelem Juarez, kierowanym swego czasu przez bosa narkotykowego Amado Carrillo Fuentesem, zwanego "Władcą Niebios", gdyż kokainę przerzucał samolotami do Stanów Zjednoczonych.

Obecnie w więzieniu karę 71 lat odsiaduje gen. Jesus Gutierrez, były szef rządowych formacji zwalczania narkotyków za wspomaganie kartelu Juarez. Został one jednak skazany przez sąd powszechny.

Meksyk jest wielkim producentem marihuany i opium, a także głównym szlakiem dla tranzytu kolumbijskiej kokainy.

Oceń treść:

0
Brak głosów
Zajawki z NeuroGroove
  • 25C-NBOMe
  • Marihuana
  • Pierwszy raz

Nastawienie bardzo pozytywne, miałem głód psychodelicznych doświadczeń, bo minęło już kilka miesięcy od ostatniego "konkretnego" tripu. Nastrój bardzo lekki, ogólna wesołość i świadomość bycia w dobrym towarzystwie, brak poważniejszych obaw, może trochę lekkomyślne podejście. Przyjęcie głównej substancji krótko po północy w noc sylwestrową, podczas imprezy połączonej z mini-koncertem w domu znajomych. Wszystko odbywało się w jednym z dużych polskich miast. NBOMe brałem sam, wcześniej spaliłem kilka jointów z innymi ludźmi i wypiłem dwa piwa w ciągu ok. 3 godzin. Podczas tripa spaliłem kolejne kilka jointów.

Postanowiłem, że ta noc będzie wspaniała. Po prostu nie mogło być inaczej. Ostateczny plan spędzenia sylwestra ukształtował się w mojej głowie dość późno. Wiedziałem, że na pewno zafunduję sobie jakąś psychodeliczną podróż, problemem był tylko dobór środków i okoliczności. W weekend poprzedzający koniec roku zostałem zaproszony na imprezę w domu kolegi. Muzyka na żywo, dobrzy znajomi - uznałem, że to jest to!

  • Marihuana
  • Powój hawajski
  • Ruta stepowa

Wiek: 19

Substancja: ok 1,7g LSA w postaci roztworu (po ekstrakcji) + iMAO

Substancja pomocnicza: THC (2 buchy co godzinę, na problemy żołądkowe)

Doświadczenie: LSA (5 raz), Grzyby enteogenne, LSD, DXM, THC, Salvia Divinorum, Calea Zacatechichi, Ecstasy

Set&Setting: Samotna podróż w lesie oddalonym parenaście km od mojego miasta. Nastrój tego dnia dopisywał niesamowicie. To mój pierwszy całkowicie samotny trip, byłem podniecony do granic możliwości.

  • Pozytywne przeżycie
  • Silene Capensis

Mocne zmęczenie, oczekiwania neutralne

Korzeń snów nie jest jakąś torpedą ani używką dla ludzi głodnych ekstremalnych wrażeń, aczkolwiek jest dość ciekawy w swoim działaniu, dlatego postanowiłem opisać moje doświadczenia z nim. Można podobno się nieźle ujebać, gdy zje się 3 gramy, lecz wolałem go dawkować powoli. Codziennie jadłem mniej więcej 0,7-1 gram, czyli niecałe pół łyżeczki korzenia. Przez sześć dni obserwowałem swoje reakcje. Szału, szczerze mówiąc, nie było, ale już wiem, gdzie popełniłem błąd. No i właśnie to chcę wam najbardziej przekazać- naukę na swoim błędzie, żebyście go potem wy nie musieli popełniać.