REKLAMA




Dostarczali narkotyki jak w serialu “Breaking Bad”. Zostali schwytani z kokainą za 25 mln funtów

Sąd w Wielkiej Brytanii skazał dwóch handlarzy narkotyków, których sposób działania przypominał metodę z telewizyjnego show.

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

MafiaPL
Komentarz [H]yperreala: 
Tekst stanowi przedruk z podanego źródła.

Odsłony

193

Sąd w Wielkiej Brytanii skazał dwóch handlarzy narkotyków, których sposób działania przypominał metodę z telewizyjnego show.

Dilerzy podobnie jak Gustavo Fring dostarczali nielegalne substancje pod przykrywką legalnego biznesu. Fikcyjna postać wykorzystywała swoją sieć restauracji ze smażonymi kurczakami, do rozprowadzania metamfetaminy, która była ukrywana w transporcie z mięsem.

34-letni Shakti Gupta i 54-letni Baldey Sahota zostali schwytani w październiku 2019 roku. Handlarze dostarczając mrożonego kurczaka do lokali, w swoich autach chowali także duże ilości kokainy.

Śledczy zajmujący się tą sprawą wspominają, że narkotyki były naprawdę wysokiej jakości i mogły przynieść olbrzymie zyski dilerom.

W pierwszym zabezpieczonym aucie ujawniono 16 kilogramów kokainy. Kartony z narkotykami ukryte były pomiędzy paletami z mrożonym mięsem.

Niedługo później skonfiskowany został kolejny samochód przestępców i tym razem ujawniono już 168 kg nielegalnych substancji.

Po przeszukaniu kilku lokali śledczy odnaleźli urządzenia elektroniczne, na których znajdowały się rozmowy z odbiorcami. W wiadomościach mowa była jedynie o mrożonym mięsie i jego “świeżych dostawach” do lokali.

Funkcjonariusze sprawdzili także GPS’y znajdujące się w autach. Przestępcy wykonali co najmniej cztery kursy z Sandwell w hrabstwie West Mids do Londynu. Narkotyki dostarczane były także na terenie hrabstwa Northamptonshire.

Oskarżeni mężczyźni przyznali się do winy i nie odwoływali się od wydanych wyroków. Gupta został skazany na 18 lat więzienia, natomiast jego kompan Oldbury na 16.

Oceń treść:

Average: 10 (1 vote)
Zajawki z NeuroGroove
  • LSD-25
  • Pozytywne przeżycie

Własny dom, bardzo negatywne nastawienie, po kłótni z rodziną.

Po powrocie z imprezy, i wielkiej kłótni z rodziną stwierdziłam, iż nie ma nic do stracenia. Biorę ten kwas, albo sie zabije. Myślę sobie - zabić mogę się zawsze, zatem najpierw podejmę próbę, pewnie i tak nie zadziała. Wyciągam znaczek, trzymam pod językiem. Był bez smaku i bez zapachu, nadruk w zielono czarne kropki.

T+1h Wykąpałam się, siedziałam w łazience. Oglądam siebie w lustrze, nic.

T+2h Kładę się do łóżka, nie działa. Oszukali mnie i tyle. Idę spać. Połknęłam ten znaczek.

  • Gałka muszkatołowa

Spróbuję streścić tę całą historię jak tylko się da. O gałce muszkatołowej wiedziałem tyle że trzeba zjeść tego dużo i że jest coś na kształt LSD tripu.


Tak więc było to na wyjeździe ze znajomymi do Czech (nie załatwiłem kwasu) i postanowiliśmy z kolesiem zarzucić gałę. Poprosiliśmy więc dziewczyny żeby kupiły nam 10 opakowań. Te spełniły naszą prośbę i kupiły 10 x 15 gram czeskiej gałki.


  • LSD-25

LSD-pierwszy raz

Wtajemniczenie: zioło- wiele razy, extasy- 5 razy, amfetamina- 2 razy

Jeden cały papierek pod język


O LSD myślałem już od dawna. Miałem próbować już w wakacje, ale moja ówczesna dziewczyna zdrowo mnie ochrzaniła za takie pomysły, więc odłożyłem to na później. Teraz, będąc już do wzięcia, postanowiłem zrealizować swoje marzenie.

  • 4-HO-MET
  • Dekstrometorfan
  • Etanol (alkohol)
  • Metoksetamina
  • Miks

Trip nieplanowany. Spotkałem się po długim czasie z moim bliskim przyjacielem i znajomym z liceum. Na pomysł zażycia tych substancji wpadliśmy niespodziewanie, przypadkowo pod wpływem alkoholu. Było to BARDZO głupie i nierozsądne , ale na szczęście nic nikomu się nie stało. Mieliśmy bardzo dobry humor i pozytywne nastroje więc myślę , że to nas uratowało… Wszystko wydarzyło się pewnego zimowego wieczoru...

 

 

Spotkałem się z moim przyjacielem (nazywanym dalej S.) oraz znajomym z liceum, z którym lubię spędzać czas (nazywanym dalej G.). W takim składzie już trochę imprezowaliśmy i zawsze było bardzo pozytywnie.

Wieczór miał byś z założenia wielką imprezką. Chcieliśmy wypić dużo alkoholu, powspominać stare czasy liceum i potem pójść do klubu pobawić się przy dobrym drum&bass.

Około godziny 21 usiedliśmy do wódki. Rozmowy, dobra muzyczka i cały czas wielkie uśmiechy na twarzach. Naprawdę świetnie się nam rozmawiało.