Dopalacze ze skrzynki pocztowej nie dotarły do odbiorców

Mogły zostać uznane za wprowadzone do obrotu, ponieważ paczka nie dotarła do adresatów z przyczyn niezależnych od nadawcy.

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

Rzeczpospolita
Danuta Frey

Odsłony

780

Służba Celna zajęła przesyłkę z dopalaczami, jeszcze zanim dotarły do odbiorców. Mogły zostać uznane za wprowadzone do obrotu.

Paczka nie dotarła bowiem do adresatów z przyczyn niezależnych od nadawcy.

Dopalacze o nazwach: Mocarz, Kosior i Amsterdam Shop, Jan C. (dane zmienione) nadał do odbiorców za pośrednictwem skrzynki pocztowej jako susz roślinny. W rzeczywistości zawierały substancje psychoaktywne i zostały uznane za środki zastępcze, stwarzające zagrożenie dla zdrowia i życia. Państwowy wojewódzki inspektor sanitarny w Łodzi utrzymał w mocy decyzję powiatowego inspektora sanitarnego, wydaną na podstawie przepisów ustawy z 2005 r. o przeciwdziałaniu narkomanii. Ustawa, nowelizowana w 2015 r., zalicza dopalacze do środków zastępczych narkotyków.

Inspekcja Sanitarna zakazała wprowadzenia dopalaczy do obrotu i obciążyła Jana C. kosztami zniszczenia zajętych produktów.

Zgodnie z art. 4 pkt 34 ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii wprowadzeniem do obrotu środka zastępczego jest udostępnianiem go osobom trzecim. Przepis nie określa, czy jest to sprzedaż hurtowa czy detaliczna, bezpośrednia bądź wysyłkowa.

Organy sanitarne stwierdziły, że zatrzymanie paczki przez Służbę Celną nie ma znaczenia w sytuacji, gdy już samo wysłanie pocztą przesyłki ze środkiem zastępczym do odbiorcy jest równoznaczne z wprowadzaniem do obrotu. Powołały się też na informacje o wielu postępowaniach administracyjnych i sądowych, w których Jan C. występuje jako prezes zarządu lub wspólnik w licznych spółkach z o.o. prowadzących sprzedaż dopalaczy. Sprzedaż środków zastępczych za pośrednictwem przesyłek ze skrytki pocztowej uznano za nowy sposób wprowadzania ich do obrotu.

W skardze do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Łodzi Jan C. domagał się uchylenia decyzji i zdjęcia rygoru natychmiastowej wykonalności. Argumentował, że jako osoba fizyczna nie może być jej adresatem, ponieważ w dniu nadania paczek przekazał skrzynkę pocztową spółce z o.o. Nie mogło też dojść do wprowadzenia środków do obrotu, skoro zostały zajęte przed ich doręczeniem.

Wojewódzki Sąd Administracyjny oddalił skargę. W ocenie sądu to Jan C., a nie spółka z o.o., wprowadzał do obrotu środki zastępcze za pośrednictwem skrzynki pocztowej. Przepisy nie przewidują „przeniesienia skrytki" bez zgody urzędu pocztowego na jedną ze spółek Jana C.

Bez znaczenia jest, czy osoba, której ma być dostarczony środek zastępczy, jest bezpośrednim konsumentem czy odbiorcą, który następnie udostępnia go innym osobom. Sąd doszedł do wniosku, że taki sposób miał na celu obejście prawa i uniknięcie odpowiedzialności.

Sygnatura akt: III SA/Łd 992/15

Oceń treść:

Average: 9 (1 vote)
Zajawki z NeuroGroove
  • 4-HO-MET
  • Etanol (alkohol)
  • Marihuana
  • Pierwszy raz
  • Tytoń

Ekscytacja, ciekawość, pozytywne nastawienie do wszystkiego.

Sobota rano. Dzień piękny, wyczekiwany. Jeszcze nie wiemy jak piękny jest dziś świat, bo światło przysłania nam słomkowa roleta. Jest może koło 11 rano, umówieni jesteśmy na mieście dopiero o 14. Ja i G. ogarniamy się powoli, jemy śniadanie, pijemy kawę. Pakujemy najpotrzebniejsze rzeczy. Maluję się, palimy lufkę, pokładam się ze śmiechu na podłodze, kończę makijaż. Wychodzimy. Jadąc na rowerach podziwiamy wiejski krajobraz. Mam wrażenie, że czytanie masowej ilości tripraportów o psychodelikach na kilka dni przed wywarło wpływ na moje postrzeganie świata.

  • 4-HO-MET
  • Grzyby halucynogenne
  • Marihuana
  • Pierwszy raz
  • Tytoń

Zarzuciłem nieplanowo, ciekawość i miłość do sajko niestety zwyciężyła z rozsądkiem. Nastawienie bardzo pozytywne, pełne nadziei na przyjemny lot. Tripa spędziłem w pokoju z moją dziewczyną; Oglądałem jakiś film, trochę muzyki posłuchałem - niezwykle normalny, wręcz prozaiczny wieczór. Wybranka (nie)stety nie jest najlepszym tripsitterem, co wynika z braku doświadczenia z narkotykami (kocham za to) a nie złośliwości.

DMT, LSD, 1p-lsd, ald-52, cubensis pesa (co 3-4 tyg); amfetamina, hexen, nep, alfa pihp (bardzo sporadycznie na ten moment, nie przepadam i objadłem się nimi w przeszłości); alprazolam, klonazepam, diazepam, zolpidem, etizolam, pramolan, hydroksyzyna, lewomepromazyna (80% przypadków na zwałę/sen, rekreacyjnie rzadziej niż stymulanty nawet); kodeina, tramadol (kiedyś sporo, od roku wcale); haszysz, marihuana (b.często); 3/4cmc, 3/4mmc, mdma (chlory mi nie podpasowały za bardzo od początku, od poznania mmc nawet nie patrzę na to, mdma kocham i kiedy tylko spadnie tolerancja to zarzucam); więc

  • Etanol (alkohol)
  • Fenazepam
  • Heroina
  • Katastrofa
  • Kokaina

nieznane

------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Tłumaczę ten raport bo jest to jeden z najlepszych raportów jakie w ogóle czytałem, warte do zapoznania się dla każdego fana Research Chemicals. To historia użytkownika "Piper methysticum" z forum bluelight.ru - Anon

 

Oryginał:

  • Bad trip
  • Marihuana

Park, przyroda, ludzie (niestety)

Gotuję, gotuję. Coś ciekawego z krzaka męskiego. Litr mleka wlewam z wątpliwościami przez minut trzydzieści bijąc z myślami. Gotowy wywar biorę ze sobą, w parku spożywam ze znaną osobą. W proporcjach z przesadą - sześć do jednego- wypijam wywar z dobrym kolegą. Nie wierząc w siłę owego napoju, brniemy w głąb parku w dobrym nastroju. Kilometr minął, siadamy na ławce poddając myśli, nastrojów huśtawce. Minuty zleciały na wspólnej rozmowie, że brałem narkotyk, nikt mi nie powie.