substancja - 600mg tramadolu z kapsułek tramalu, doustnie
s&s - zwyczajny wieczór, łożko, komputer
exp - z tramadolem to drugi raz, wcześniej był poltram, ale praktycznie nie zauważyłem jego działania.
data:2006
Sklep z artykułami erotycznymi przy ul. Średniej okazał się punktem rozprowadzania dopalaczy.
Sklep z artykułami erotycznymi przy ul. Średniej okazał się punktem rozprowadzania dopalaczy. Wczoraj (19.11.), po wyważeniu drzwi, zatrzymano tam 31-letniego mężczyznę z Orzesza. W środku było niewiele artykułów erotycznych. Policjanci znaleźli natomiast aż 322 opakowania dopalaczy różnego rodzaju: kryształy, zioła, czopki doodbytnicze. Oraz pieniądze – 2 tys. zł – pochodzące z ich sprzedaży.
Sklep działał od kilku tygodni w lokalu po lombardzie, wewnątrz jest pancerna szyba oddzielająca sprzedawcę od klientów. Funkcjonariusze zajmujący się zwalczeniem przestępczości narkotykowej od pewnego czasu obserwowali to miejsce. Wiedzieli, że klienci wpuszczani są po podaniu hasła. Wiedzieli też 31-letni sprzedawca mieszka tam, śpi w niewielkim pomieszczeniu obok sali sprzedaży.
Wczoraj zamierzali wejść, by przeprowadzić rewizję. Czekali aż ktoś podejdzie pod drzwi albo będzie wychodził. Ponieważ przez długi czas nic takiego się nie wydarzyło a drzwi były zamknięte, o godz. 13.00 wezwali straż pożarną, by je wyważyła.
Decyzja po części spowodowana była obawą o zdrowie 31-latka, który tego dnia w ogóle nie wyszedł na zewnątrz. Okazało się, że spał po zażyciu dopalaczy. Gdy policjanci go dobudzili wciąż był mocno otumaniony, nie można wykluczyć, że początkowo wziął ich za narkotykowe zjawy. Swój „towar” trzymał w szufladzie biurka.
- Sklep erotyczny był przykrywką, w rzeczywistości handlowano tam dopalaczami – mówi Agnieszka Żyłka, rzecznik prasowy policji w Zabrzu. – Zatrzymany mężczyzna był już karany za włamania, wyszedł na wolność w październiku 2014 roku, po 6-letnim wyroku.
Mężczyzna twierdzi, że dopalacze nie należą do niego, że jego praca polegała na pilnowaniu lokalu.
Dopalacze znalezione przy ul. Średniej zostaną przesłane do badań, jeśli okaże się, że zawierają substancje zabronione to 31-latkowi będzie groziło do 3 lat więzienia.
zwyczajny wieczór, łożko, komputer
substancja - 600mg tramadolu z kapsułek tramalu, doustnie
s&s - zwyczajny wieczór, łożko, komputer
exp - z tramadolem to drugi raz, wcześniej był poltram, ale praktycznie nie zauważyłem jego działania.
data:2006
Dobre nastawienie, brak jakiegokolwiek stresu przed próbą. Spotkanie przebiegało u kolegi w mieszkaniu niedaleko szkoły, gdzie bywaliśmy po lekcjach. Spotkaliśmy się naszą paczką z gimnazjum, żeby zajarać.
Na wstępie chciałbym zaznaczyć, że jestem informatykiem i nie mam duszy pisarza, ale podzielę się z wami przeżyciami z mojego pierwszego spotkania z Marry Jane. Całe zajście miało miejsce w gimnazjum, alę było to na tyle przełomowe, że pamiętam wszystko, jakby to było wczoraj. Jako introwertyk z paroma kolegami na krzyż nigdy nie ciągnęło mnie na imprezy i większość czasu spędzałem w domu. Zanim zapaliłem pierwszego skręta, raz w życiu miałem alkohol ustach. Od zawsze do wszystkiego w moim życiu podchodziłem od naukowej strony.
Ogólnie było pozytywnie sytuacja miała miejsce w Niemczech... Spotkanie z kumplami ja i dwóch kolegów, w mieście w którym byłem pierwszy raz także wszystko było nowe. Byłem trochę nie wyspany i po dwóch piwach. To był trochę spontan nie mieliśmy jarania ale mieliśmy ochotę zapalić...
Ogólnie mówiąc nie nazwałbym tego badtripem choć z punktu widzenia moich znajomych tak to wyglądało.
to było raczej jak „sen” ...
Było to 2 dni temu także sytuacja jest świeża.
Mieszkam od kilku lat w Niemczech... zgadałem się z kolegą że pojedziemy odwiedzić znajomego do Norymberg tj. około 220 km od nas.
Mieliśmy ogarnąć jakieś palenie ale się nie udało, także pojechaliśmy bez.
Jak byliśmy już na miejscu około 12:30 w południe w Norymbergi
nazwa substancji: grzyby
poziom doświadczenia użytkownika: nie zliczę ile razy - w każdym razie od jakiś 3lat zdarzało się kilkakroć w ciągu roku wrzucać grzyby. Inne doświadczone: marihuana, LSD, feta, ecstasy, DXM; mniej ważne mieszaniny prochów “uppers, downers, screamers, laughers” etc.
dawka, metoda zażycia: najwięcej 50, suszonych nawet więcej. Najlepiej komponują się z pizzą, albo czymkolwiek podgrzewanym, żeby zatopiły się w topiącym serze... Smakuje jak zwykłe podgrzybki, yummie ;D