REKLAMA




Dopalacze z Trzebiatowa mogą być w całej Polsce

Policja ostrzega przed groźnymi dla zdrowia i życia dopalaczami. Środki, którymi zatruło się kilkanaście osób z Trzebiatowa, mogą wciąż być na rynku.

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

Rzeczpospolita
blik

Odsłony

244

Policja ostrzega przed groźnymi dla zdrowia i życia dopalaczami. Środki, którymi zatruło się kilkanaście osób z Trzebiatowa, mogą wciąż być na rynku.

- Producenci i sprzedawcy dopalaczy kierują się przede wszystkim zyskiem, za nic mając ludzkie życie – podkreśla policja w specjalnym komunikacie.

Zauważa też, że sprzedaż najczęściej jest dokonywana poprzez sieć internetową. - Apelujemy – nie kupuj i nie próbuj zażywać jakichkolwiek substancji nieznanego pochodzenia. To po prostu grozi śmiercią – tłumaczą funkcjonariusze.

W tym tygodniu w województwie zachodniopomorskim z powodu dopalaczy do szpitali trafiło już 20 osób, z czego 17 to mieszkańcy Trzebiatowa.

Najmłodsza z zatrutych osób ma zaledwie 14 lat. Mieli objawy zatrucia środkami psychoaktywnymi, prawdopodobnie dopalaczami. Dwie z nich, w najcięższym stanie, są utrzymywane w śpiączce farmakologicznej. Wstępne wyniki badań potwierdziły, że zatruły się dopalaczami.

Mężczyzna, który sprzedał im trujące środki, 18-letni Aleksander N. trafił w piątek do aresztu pod zarzutem „sprowadzenia niebezpieczeństwa dla życia wielu osób przez wprowadzenie do obrotu szkodliwych dla zdrowia substancji psychoaktywnych, czym działał na szkodę zatrutych osób".

- Istnieje obawa, że gdyby przebywał na wolności, mógłby utrudniać postępowanie. Właśnie w obawie przed tą karą mógłby uciec, ukryć się, a także wpływać na zeznania osób, które do tej pory nie zostały przesłuchane chociażby z tej racji, że przebywają w szpitalach, ale także innych osób, które mogą mieć związek z tym czynem - tłumaczył Michał Tomala, rzecznik Sądu Okręgowego w Szczecinie.

Środki, które sprzedawał diler z Trzebiatowa mogły trafić niemal wszędzie, bo mężczyzna miał pocztą rozsyłać dopalacze po całej Polsce. - Trwają dalsze intensywne czynności w tym postępowaniu – informuje policja.

Przypomina, że dopalacze to substancje uzależniające i już jednorazowe zażycie może być początkiem nałogu.

- Nie ma bezpiecznych dopalaczy! Ich zażywanie grozi utratą zdrowia, a często też śmiercią! Sprzedaż dopalaczy to przestępstwo! Grozi za to odpowiedzialność karna oraz wysoka grzywna – ostrzega policja.

Podkreśla, że takie środki to groźna trucizna i każde ich zażycie może wiązać się z poważnym, a nawet śmiertelnym ryzykiem.

- Reagujmy, jeśli w naszym towarzystwie ktoś zamierza zażyć te substancje i stanowczo odmawiajmy, gdy nas do tego namawia. Alarmujmy o tym pod nr 112! – proszą funkcjonariusze.

Aleksander N. to nie jedyny diler z regionu który usłyszał zarzuty w tym tygodniu. 27-latek z Sianowa dał dwójce nastolatków substancję psychoaktywną. Para zażyła ją i szybko straciła przytomność. Świadkowie wezwali pogotowie i policję, a diler został zatrzymany po pościgu.

Mężczyzna usłyszał zarzuty rozprowadzania środków odurzających. Prokuratura wystąpiła z wnioskiem o tymczasowy areszt dla mężczyzny. Sąd ma podjąć decyzję dzisiaj. Na razie nie jest znana. 27-latek był już wcześniej karany. Jak ustaliła policja, mężczyzna sprzedawał dopalacze innym nieletnim. Teraz grozi mu do 10 lat więzienia.

Oceń treść:

Brak głosów