REKLAMA




Dopalacze wciąż trują

Już ponad pół tysiąca osób zatruło się w tym roku dopalaczami. Część z nich produkowana jest w rodzimych nielegalnych laboratoriach.

redakcja

Kategorie

Źródło

Rzeczpospolita
Komentarz [H]yperreala: 
A może zalegalizować trawkę? Poprawiłoby się znacznie nasze bezpieczeństwo.

Odsłony

9716

Już ponad pół tysiąca osób zatruło się w tym roku dopalaczami. Część z nich produkowana jest w rodzimych nielegalnych laboratoriach.

Po wielkiej wojnie, jaką rząd wydał handlarzom, kiedy w wielkiej wspólnej akcji sanepid i policja zamknęły prawie 1,4 tys. sklepów, branża dopalaczowa znowu się uaktywniła. Na rynku pojawia się coraz więcej różnych szkodliwych preparatów – już nie tylko sprowadzanych z zagranicy, ale także wytwarzanych w rodzimych laboratoriach trudniących się produkcją syntetycznych narkotyków.

O tym, że branża dopalaczowa rozwija skrzydła, świadczy ilość zatruć. – Niestety, ona znowu systematycznie wzrasta. Z danych gromadzonych przez prowadzony przeze mnie Ośrodek Kontroli Zatruć wynika, że w ciągu ośmiu miesięcy tego roku było 501 takich zgłoszonych przypadków – mówi „Rz" dr Piotr Burda, krajowy konsultant w dziedzinie toksykologii klinicznej.

Tymczasem w całym 2012 r. takich zatruć było niemal połowę mniej, bo 279.

Najgorzej było latem: w lipcu tego roku 73 osoby trafiły do szpitali, miesiąc później – 87. W istocie zatruć może być więcej, bo do szpitali trafiają tylko najpoważniejsze przypadki.

Nie wszyscy przeżyli.  W tym roku – jak zaznacza dr Burda – istnieje podejrzenie, że dopalacze spowodowały śmierć trzech osób (na Śląsku i w woj. kujawsko-pomorskim). Po badaniach będzie wiadomo, czy i co spowodowało zgony.

Punktów z dopalaczami jest dzisiaj nieporównanie mniej, ale w Internecie sprzedaż kwitnie. Zniknął „Tajfun", ale są inne środki: „Cząstka boga", „Pogromca wampirów" i „Talizman fortuny".

Najczęściej – jak wynika z danych GIS – w dopalaczach jest syntetyczny kannabinoid o nazwie UR-144 wywołujący arytmię, wahania ciśnienia i zawroty głowy (jest on w jednej trzeciej dopalaczy).

Jednak eksperci twierdzą, że dopalacze są coraz groźniejsze, bo ich skład zmienia się jak w kalejdoskopie.

– Tak naprawdę nie wiadomo, co w nich jest – zaznacza dr Burda.

Jan Bondar, rzecznik Głównego Inspektoratu Sanitarnego, przyznaje: – W ciągu dwóch ostatnich lat zidentyfikowaliśmy w dopalaczach 59 nowych substancji psychoaktywnych.

Jednak  producenci dopalaczy są coraz bardziej przebiegli i wprowadzają nowe substancje, których nie ma jeszcze na liście zakazanych.

Tak robił chemik działający dla grupy przestępczej w głośnej ostatnio sprawie prowadzonej przez krakowską prokuraturę. – Bardzo dbał o to, by w składzie dopalaczy nie było substancji zabronionych prawem – mówił Mariusz Ciarka z małopolskiej policji.

Gang wywodzący się z pseudokibiców produkował dopalacze i amfetaminę w profesjonalnych laboratoriach i sprzedawał przez Internet.  Sprawę wykryło CBŚ.

Policja uważa, że takich rodzimych wytwórni będzie więcej. – Produkcja narkotyków syntetycznych to jeden z najbardziej dochodowych dzisiaj procederów dla gangów – mówi „Rz" oficer CBŚ.

Sposób, jak walczyć z dopalaczami, podsunęła krakowska prokuratura, która postawiła pięciu osobom z gangu produkującego dopalacze zarzut karny sprowadzenia zagrożenia dla życia lub zdrowia, bo w wytwarzanych dopalaczach były substancje szkodliwe, choć niewpisane na listę zakazanych. Dotąd śledczy wiązali sobie ręce, bo stawiali zarzuty z przepisów ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii. Eksperci chwalą taktykę i twierdzą, że kiedy skład dopalaczy wciąż się zmienia, rozwiązanie warte jest naśladowania.

– Sprzedaż dopalaczy można rozpatrywać w kategoriach zagrożenia życia czy zdrowia. Nie widzę żadnych przeszkód dla przyjęcia tego typu interpretacji – mówi „Rz" prof. Emil Pywaczewski, karnista z Uniwersytetu w Białymstoku.

Podobnie uważa były minister prof. Zbigniew Ćwiąkalski i dodaje: – Oczywiście zawsze najpierw trzeba rozpoznać skład konkretnego dopalacza i jeżeli tam się znajdują szkodliwe substancje, to można stawiać zarzuty z kodeksu karnego.

Oceń treść:

Brak głosów

Komentarze

santogatto (niezweryfikowany)
<p style="text-align: -webkit-auto;"><span style="text-align: justify; background-color: rgba(255, 255, 255, 0);">"gang wywodzący się z pseudokibiców produkował dopalacze". A może to byli rusofobiczni faszyści i żydożercy kierowani przez księdza-pedofila?</span></p><p style="text-align: -webkit-auto;"><span style="text-align: justify; background-color: rgba(255, 255, 255, 0);"><br></span></p>
Wacław (niezweryfikowany)
<p>Domyslam sie ze wiekszosc tych zatruc to dzieci z gimnazjum/liceum ktorzy po prostu przedawkowali to co brali. Moim zdaniem zamiast zakazywac wszystkiego powinni uczyc tych mlodych ludzi co to jest i jak nie dopuscic do zatrucia. Niektore nowe stymulanty dzialaja przy dawkach 5mg, a jak jeszcze uzytkownik nie wie nawet co bierze i wrzuca w siebie 100-200mg to wiadomo jak sie to konczy (czeste przy pomylce amfetaminy z mdpv, alpha-pvp itp.). Ja sam przedawkowalem syntetyczny kanabinol, a byl to u mnie zaledwie 1 nie duzy buch po czym przeżyłem najgorsze 30minut w swoim zyciu. Ale tez nie wiedzialem jak to sie nazywa i co to jest. Od tamtej sytuacji nigdy wiecej syntetycznych kanabinoli do pluc nie wezme.</p>
Anonim (niezweryfikowany)
<p><span style="color: #333333; font-family: Verdana, 'Bitstream Vera Sans', Arial, Helvetica, sans-serif; font-size: 12px; line-height: 19px;">"Sposób, jak walczyć z dopalaczami, podsunęła krakowska prokuratura, która postawiła pięciu osobom z gangu produkującego dopalacze zarzut karny sprowadzenia zagrożenia dla życia lub zdrowia, bo w wytwarzanych dopalaczach były substancje szkodliwe, choć niewpisane na listę zakazanych." - HAHAHA, to powinni najpierw pozamykać Polmosy, Phillipa-Morrisa i producentów czipsów.&nbsp;</span></p>
Anonim (niezweryfikowany)
<p>Jednym z elementów walki z dopalaczami było i jest dopisywanie kolejnych związków na listę zakazanych substancji. Juz teraz mamy sytuację, w której wiele zwykłych produktów gospodarstwa domowego zawiera w swym składzie coś nielegalnego np. pasty do zębów, kleje, przyprawy, rośliny ozdobne. Na dłuższą metę delegalizowanie kolejnych związków, przy jednoczesnej pomysłowości twórców nowych tzw. dopalaczy, musi doprowadzić do... no własnie do czego? Czy bedziemy mieć naloty na kwiaciarnie - bo TV nagłośni przypadek jakiegoś nastolatka, który przedawkował agawę? Czy kleje będą na receptę? A może trzeba będzie mieć zezwolenie od komendata policji?</p>
Anonim (niezweryfikowany)
<p>Sądze że legalizacja tradycyjnych dragó raz na zawsze wyparła by dopalacze. Były by jeszcze komisyjne kontrole czystości przed puszczeniem w obieg itd.</p>
Anonim (niezweryfikowany)
<p>To już w tej wolnej Polsce nie istnieje coś takiego jak tajemnica lekarska? Czy obowiązkowo musi lekarz donosić na policję, do dziennikarzy i robić sensacje w okolicy? W takim razie to chyba zatruci nie będą zgłaszać się na pogotowie, gdyż wiedzą że lekarz narobi więcej kłopotu niż pożytku. Może by tak lekarz zajął się leczeniem?</p><p>&nbsp;</p>
zecer (niezweryfikowany)
<p>Tajemnica lekarska może być zniesiona decyzją sądu. Inna sprawa, że policji społeczeństwo się boi i jak policja coś chce to dają. Pewnie można jeszcze wziąć papiery ze szpitala, a decyzja sądu idzie post factum, ale nie jestem pewien co do tajemnicy lekarskiej. Na pewno jest tak z przeszukaniem mieszkania i człowieka. Z tym człowiekiem warto wiedzieć, że jest coś takiego jak kontrola osobista i jest przeszukanie. Do kontroli to sobie mogą każdego osiołka z ulicy wziąć, przeszukanie jest bardziej dogłębne i jest już czynnością procesową, więc kwit musi być.</p><p>&nbsp;</p><p>Jeśli coś pomyliłem - przepraszam - nie jest ekspertem w tej kwestii. Jeśli te informacje są ci potrzebne ZWERYFIKUJ JE. Jak każde informacje znalezione w Internecie.</p>
Dopakupa (niezweryfikowany)
<p>To ktoś jeszcze bierze ten syf?!</p>