REKLAMA




Dilerzy ciągle o krok przed służbami. Ile osób zmarło po dopalaczach w woj. lubelskim?

209 zatruć i 5 zgonów – to statystyki z województwa lubelskiego za rok 2018. Na rynek ciągle trafiają nowe substancje psychoaktywne.

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

Dziennik Lubelski
Katarzyna Prus
Komentarz [H]yperreala: 
Tekst stanowi przedruk z podanego źródła.

Odsłony

390

209 zatruć i 5 zgonów – to statystyki z województwa lubelskiego za rok 2018. Na rynek ciągle trafiają nowe substancje psychoaktywne.

Niestety, liczba zatruć dopalaczami cały czas rośnie. W ubiegłym roku zanotowaliśmy 209 zatruć i 5 zgonów. W 2017 roku zatruć było 115 i jeden zgon – mówi Irmina Nikiel, dyrektor Wojewódzkiej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Lublinie.

Wczoraj podpisano porozumienie o współpracy między inspekcją sanitarną i farmaceutyczną, a także policją, prokuraturą, strażą graniczną i skarbówką. Chodzi m.in. o wymianę informacji i prowadzenie wspólnych działań.

Problem tym, że na rynek ciągle trafiają nowe dopalacze. – Chodzi np. o opioidy, których skład i działanie są nieprzewidywalne, bo stale się zmieniają. Dlatego walka z takimi substancjami jest utrudniona – tłumaczy Nikiel.

– Pod kontrolą medyczną są tylko zarejestrowane opioidy. Natomiast te nowe, pochodzące z nielegalnych laboratoriów, wymykają się spod kontroli – przyznaje Izabela Machorowska-Kiciak z Wojewódzkiego Inspektoratu Farmaceutycznego w Lublinie.

Mimo że policja ma coraz więcej lepsze wyniki w ściganiu handlarzy dopalaczami, to statystyki nadal nie są zadowalające. – W 2017 roku zabezpieczyliśmy w naszym województwie 5 kg dopalaczy, a w ubiegłym roku już ok. 30 kg – wylicza Robert Szewc, Komendant Wojewódzki Policji w Lublinie. – Niestety obrót takimi środkami odbywa się głównie w internecie, co utrudnia nam działanie. W ubiegłym roku prowadziliśmy 1300 spraw dotyczących dopalaczy. Kilka z nich zakończyło się aresztem.
Dopalacze zażywają głównie młodzi mężczyźni. – Na 180 przypadków 209 dotyczyło mężczyzn – mówi dyrektorka lubelskiego sanepidu. – To głównie osoby w wieku 19-24 lata.

Brakuje natomiast danych na temat ilości nowych substancji, które trafiają na rynek. – Bardzo trudno jest to przewidzieć, bo przestępcy są ciągle krok przed nami – przyznaje Nikiel.

– Można powiedzieć, że prowadzą swego rodzaju doświadczenia poprzez „zaśmiecanie” narkotyków o znanym składzie – dodaje komendant Szewc.

Za posiadanie dopalaczy grozi kara do 3 lat więzienia. Za wytwarzanie i wprowadzanie takich substancji do obrotu - do 12 lat.

Oceń treść:

Brak głosów