Dealerzy z Łodzi zatrzymani.

Były reprezentant Polski w rugby okazał się dealerem narkotyków.

Anonim

Kategorie

Źródło

rmf.fm 15.02.2001

Odsłony

2599
Policjanci z Centralnego Biura Śledczego w Łodzi zatrzymali dwóch dealerów narkotyków - byłego reprezentanta Polski w rugby 22-letniego Marcina J. i starszego o siedem lat Tomasza L. U obu mężczyzn znaleziono prawie kilogram holenderskiej marihuany i haszyszu. "Mężczyzn zatrzymano we wtorek w mieszkaniu przy ul. Ziołowej w Łodzi, gdzie policjanci zorganizowali zasadzkę. W mieszkaniu znaleziono pół kilograma narkotyków, przy Marcinie J. 70 gramów marihuany, a w jego mieszkaniu kolejne 310 gramów" - powiedział nadkomisarz Witold Kozicki z Komendy Wojewódzkiej Policji w Łodzi. Według policji, Tomasz L. to jeden z członków rozbitej we wrześniu ubiegłego roku grupy handlarzy i przemytników narkotyków z Holandii do Polski. Zatrzymano wówczas sześć osób, zarekwirowano ponad 3 kg różnych narkotyków. O powiązaniach ze zlikwidowaną grupą ma świadczyć m.in. pochodzenie ujawnionej marihuany oraz fakt, że Tomasz L. jeździł samochodem należącym do aresztowanego szefa grupy, swego imiennika, 25-letniego Tomasza L. pseudonim "Siwy".

Oceń treść:

0
Brak głosów
Zajawki z NeuroGroove
  • 2C-E

Autor: MeneVes

Doświadczenie: alkohol, amfetamina, polskie dropsy (słabsze czy mocniejsze mdxx, raczej słabsze), BZP/TFMPP (diablo XXX), DXM(max 900mg), kodeina, marihuana, mefedron(mój ulubiony :]), chyba tyle

  • Bad trip
  • Dekstrometorfan

Koniec lata, wycieczka pociągiem nad jeziora, 4 osoby

15:30 Siedze z dziewczyną i wyciagą aco z torebki. Mnie ciężko nie jest namówić. Zarzyliśmy po 20tabletek. 16:00 Przyjechał mój ziomek z dziewczyną i zapaliliśmy jointa 16:10 będąc kompletnie upalonym zaczałem odczuwać deks powolutku wchodziła faza. 16:15 poszliśmy sobie pochodzić po parku co jakiś czas lufka itd. 16:30 siedzimy na ławce ja i moja dziewczyna kompletnie sponiewierani siedzimy i kmininmy gdzie jesteśmy(ogólnie wyedy było spoko śmiechawa rozkminy jak to po zielski zazwyczaj.

  • Benzydamina
  • Dekstrometorfan
  • Etanol (alkohol)
  • Pozytywne przeżycie

Od pleneru w stolicy, przez jazdę pociągiem aż po tripowanie w domu :)

Część pierwsza

  • Katastrofa
  • LSD-25

Chciałem wykorzystać wyjazd do klubu jako odskocznię od wrednej rzeczywistości, byłem w kompletnej rozsypce psychicznej. Przestałem się przejmować konsekwencjami i tym jak dużo biorę. Liczyło się jak największe oderwanie od bólu i zapomnienie o problemach natury egzystencjalnej. Otoczenie do takiego doświadczenia wybrałem bardzo źle, ale też przez to, że nie widziałem z czym przyjdzie mi się zmierzyć.

Trip był w okresie, kiedy codziennie marzyłem o tym, żeby się zabić.

Mniej więcej było to tak, że zabrałem się ze swoimi kolegami na imprezę. Tym razem miało być inaczej, bardziej grubo. Na odwagę zaczęło się tradycyjnie od trawy w niewielkich ilościach. Trochę zmuliło ale wprowadziło też w odmienny nastrój. Potem leci feta. Niestety diler dał ciała i nie był to produkt pierwszej klasy, nie klepał.