T+0
Około północy zarzuciłem karton i wyszedłem z kumplem połazić nad jezioro i inne miejsca pogadać, w domu spał mój brat i rano wstawał do pracy, więc nie chcieliśmy hałasować
T+90min.
Rozdanie nagród Amerykańskiej Akademii Filmowej to najbardziej prestiżowa impreza branży filmowej, tymczasem...
Rozdanie nagród Amerykańskiej Akademii Filmowej to najbardziej prestiżowa impreza branży filmowej.
Już nominacja jest dla twórców dużym wyróżnieniem. Na osłodę czasu oczekiwania na werdykt przed wielką galą nominowani tradycyjnie dostają paczki z prezentami. Co roku znajdują się w nich upominki do firm — od voucherów na luksusowe wakacje po słodycze wartości nawet do 100 tys. USD. Nic dziwnego, że media zawsze spekulują, co znajduje się w środku torby prezentowej, która trafia do aktorów i aktorek, m.in. do Glenn Close, Reginy King i Melissy McCarthy. Rąbka tajemnicy w tym roku uchylił portal CNBC. Informuje, że w świeżo przygotowanych paczkach znalazły się m.in. czekoladki z… marihuaną. Cukierki firmy Coda Signature zawierają 10 mg THC, czyli substancji psychoaktywnej występującej naturalnie w marihuanie.
Ta sama firma, poza truflami, produkuje m.in. kule do kąpieli z THC, które mają pomóc „złagodzić napięcie i zrelaksować umysł”. Na swojej stronie internetowej radzi „zacznij nisko, idź dalej powoli”, sugerując klientom, którzy nie mieli do czynienia z kontrowersyjnym ziołem, na początek konsumowanie produktów, które zawierają tylko 1-5 mg THC. Branża producentów artykułów zawierających substancje pozyskiwane z upraw rośliny uważanej w wielu krajach za narkotyk ostatnio prowadzi intensywną promocję. Produktami z marihuaną można było się częstować m.in. podczas Światowego Forum Ekonomicznego w Davos.
Pozytywne nastawienie, chęć przeżycia samotnego nocnego tripa, domek nad jeziorem, pełnia księżyca, Jowisz na południowym niebie, niecały miesiąc do przesilenia letniego. 24h bez jarania trawy (dla mnie to spora przerwa) 3 piwa wypite w ciągu dnia, ostatni łyk ponad 2h przed zarzuceniem
T+0
Około północy zarzuciłem karton i wyszedłem z kumplem połazić nad jezioro i inne miejsca pogadać, w domu spał mój brat i rano wstawał do pracy, więc nie chcieliśmy hałasować
T+90min.
Set: podekscytowanie pierwszym tripem po blisko roku, poczucie bezpieczeństwa przez posiadanie tripsittera koło siebie, chciałem dużych wrażeń, szczególnie wyraźnych CEVów. Setting: pokój oświetlony na czerwono, później żółto, panorama miasta za oknem, obok mnie mój sitter (nazwijmy go K), przed nami telewizor.
T+0:00 - start
Zaczynamy zabawę. Ustawiam sobie w miarę czerwone-delikatnie pomarańczowe oświetlenie. Przez jakieś 20 min nie widzę żadnych wielkich efektów, tłumaczę K liczby zespolone. Przeradza się to w rysowanie funkcji logarytmicznych, zauważanie ciekawych zależności między życiem a liczbą e, ale to nadal bardziej takie świadome myślenie. Po 40 min czuję już delikatne zagubienie, zaczyna robić się nieciekawie.
T+1:00 - początki
Godzina ok. 22 Nastawienie pozytywne. Chęć na mocny, pełnowartościowy trip.
Moja perspektywa:
Moje ego zostało rozbite na drobne cząsteczki tworząc chmurę miliona drobnych cząsteczek. Pomimo, że są one niemal nieruchome to czuje ogromne tarcie i twardość. Jest to strasznie nieprzyjemne uczucie, która narasta w sile. Gdy osiąga apogeum poszczególne cząsteczki zapadają się w sobie i przechodzą do innego wymiaru. Wtedy tarcie i twardość spada do zera. Po czym znowu zaczyna narastać aby po odpowiednim czasie sytuacja mogła się powtórzyć. Temu wszystkiemu towarzyszą błyski światła.
Wiek i waga : 17, ~60kg
Doświadczenie : kofeina, alkohol, THC, gałka, DXM, powój, 4-HO-MET, Salvia divinorum, różne zioła etnobotaniczne, które bez sensu wymieniać ;)
S&s : piątek, swój pokój, łóżko, noc, reszta domowników śpi w najlepsze, nastawienie - bez obaw, wyzbyłem się podczas pierwszego razu
Dawkowanie : ~25mg
TR powstał z myślą o użytkownikach utrzymujących, że ta trypt to zabawkowe kolorki, bez wpływu na psychikę :P