Chorzy poczekają rok na medyczną marihuanę

Nie ma chętnych do sprowadzania medycznej marihuany, bo brakuje przepisów o dopuszczaniu jej do obrotu.

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

Rzeczpospolita
Karolina Kowalska

Odsłony

179

Nie ma chętnych do sprowadzania medycznej marihuany, bo brakuje przepisów o dopuszczaniu jej do obrotu.

Od trzech tygodni konopie mogą być w Polsce wykorzystywane do wytwarzania preparatów farmaceutycznych, które posłużą do leczenia pacjentów. Uznanie ziela, wyciągów, nalewek oraz żywicy konopi innych niż włókniste za surowiec farmaceutyczny przeznaczony do sporządzania leków recepturowych dopuszczają art. 33a–33d ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii. Zanim jednak chorzy legalnie skorzystają w Polsce z takich leków, upłynie co najmniej kilka miesięcy. Projekt rozporządzenia w sprawie wzoru wniosku o dopuszczenie do obrotu tego surowca wciąż jest w konsultacjach. Ale nawet po jego publikacji starania o dystrybucję surowca mogą trwać miesiącami.

– By wytwarzać leki, potrzebny jest susz, który zgodnie z prawem należy sprowadzić z zagranicy – tłumaczy Paweł Trzciński, rzecznik Głównego Inspektoratu Farmaceutycznego (GIF). – Na decyzję o rejestracji surowca farmaceutycznego przed wprowadzeniem na rynek Urząd Rejestracji Produktów Leczniczych (URPL) ma 270 dni – mówi Paweł Trzciński.

Choć GIF stara się przekonać dystrybutorów, że administracja jest przychylna tego rodzaju biznesowi, nikt się nie zgłasza.

– Najwyraźniej trwają jeszcze kalkulacje finansowe i różne podmioty dopiero to sprowadzają – mówi Paweł Trzciński.

Zdaniem Mariusza Politowicza z Naczelnej Rady Aptekarskiej może chodzić o stygmatyzację leków narkotycznych w Polsce.

– Nawet ja, farmaceuta z prawie 30-letnim stażem pracy, biorąc do ręki tzw. receptę narkotyczną, mam wewnętrzne obawy przed jej realizacją, bo wiem, że będę kontrolowany w sposób szczególny. Potencjalni dystrybutorzy mogą się obawiać nadmiernych kontroli, które sparaliżują funkcjonowanie zarówno importera, hurtownika, jak i apteki – mówi Mariusz Politowicz.

Nawet jednak, gdyby chętny się znalazł, a URPL po dziewięciu miesiącach wydał pozwolenie, trzeba będzie jeszcze przeszkolić farmaceutów i lekarzy.

– Takie szkolenie nie będzie problemem dla profesjonalistów. Musimy jednak wiedzieć, jaką zawartość substancji czynnej ma półprodukt wyjściowy. To, jaka będzie postać leku – np. tabletka, odwar czy nalewka, jest kwestią mniej istotną – mówi Mariusz Politowicz.

Brak dostępu do medycznej marihuany rozczarował pacjentów. Ich zdaniem brak preparatów z marihuany w polskich aptekach narusza ich prawa.

– Od maja obowiązują przepisy znowelizowanej ustawy o prawach pacjenta i rzeczniku praw pacjenta. Zgodnie z nią pacjenci mają prawo do leczenia bólu, a podmioty lecznicze obowiązek uśmierzania go. Brak środka, który pozwoliłby uśmierzyć ból, a marihuana jest często jedyną alternatywą, łamie przepisy ustawy – uważa Szymon Chrostowski z Koalicji na rzecz Walki z Bólem. Opinia dla „Rz"

Juliusz Krzyżanowski - adwokat, Baker & McKenzie Krzyżowski i Wspólnicy

Brak chętnych do dystrybucji medycznej marihuany wynika m.in. z braku rozporządzenia w sprawie szczegółowego zakresu danych i wykazu dokumentów objętych wnioskiem o jej dopuszczenie do obrotu, projekt jest wciąż procedowany. Dopiero po jego publikacji i upływie kilku miesięcy będzie można ocenić zainteresowanie. Jak zawsze przy okazji zmian wprowadzających zupełne nowości, potrzeba czasu, by potencjalni zainteresowani przyzwyczaili się do istnienia nowych przepisów. Blokadę może stanowić dotychczasowa penalizacja posiadania produktów pochodnych konopi. Należy jednak pamiętać, że czym innym jest surowiec do sporządzania leków z pozwoleniem na dopuszczenie do obrotu.

Oceń treść:

Average: 7 (4 votes)
Zajawki z NeuroGroove
  • LSD-25
  • Pozytywne przeżycie

SET: -Pozytywne nastawienie -Pewność siebie na wysokim poziomie -Drobne oczekiwanie srogiego doświadczenia SETTING: -Wielki park za miastem jako miejsce tripa -Dwójka przyjaciół jako współ-tripujący

Sporo czasu minęło od mojego ostatniego raportu. Czas powrócić do opisywania swoich tripów. Bo owszem, do dnia dzisiejszego zaliczyłem parę nowych podróży. Zdarzały się tripy lepsze i gorsze, ale nie chciało mi się robić z nich sprawozdań. Moja ostatnia przygoda jednak należy do dosyć wyjątkowych i aż się prosi, by sporządzić z niej porządny raport. Zapraszam do lektury :)

 

  • Marihuana
  • Przeżycie mistyczne

Początkowo złe samopoczucie, wywołane niewielkimi problemami z zatruciem pokarmowym. Za to - wyostrzone zmysły i ogólne zrelaksowanie, które towarzyszy tuż po przebudzeniu. Całość wydarzeń utrzymana jest w godzinach 5:03 - 7:34 AM.

Przebudził mnie ból.

 

Nie mogłem w to uwierzyć, ale wszystko wskazywało na dokuczliwe zatrucie pokarmowe. Czułem, że... Nie no, czy ja zbliżam się do etapu wymiotowania z chwilowymi przystankami na dogorywanie agonalne w łóżku?!

 

Myślę, analizuję...

 

Nie no, że poważnie...?

 

Pierdolony cukier...

 

Nie mogę w to uwierzyć, przecież to było tylko kilkanaście niewinnych rurek z kremem, trochę żelków, pączek i odrobina ciasta!

 

Tego naprawdę prawie nie było!

 

  • Benzydamina
  • Dekstrometorfan
  • Miks

Od dluzszego czasu napalalam sie na ten miks, wiec podeszlam do sprawy nacpania sie z metodycznym entuzjazmem. Miejsce: mieszkanie moje i D. oraz okolice. D to moj Partner zyciowy.

   Wlasciwie nie wiem, skad w mojej glowie wziela sie idea nacpania sie benzydamina i DXM, czyli slynnego combo o nazwie BXM. Dotychczasowe proby z tym miksem nie urywaly dupy. Doszlam do wniosku, ze nie jestem szczegolnie podatna na benzydamine, do tej pory nie zaoferowala mi nic poza kilkoma kiepskimi halucynacjami (dobre i to), bezsennoscia i powidokami, ktorych ciezko sie pozbyc. Niemniej zaopatrzylismy sie wysylkowo w cztery saszetki proszku do irygacji pochwy i 3 opakowania leku na kaszel o nazwie Akodin.

  • Kodeina
  • LSD-25
  • Pierwszy raz

Wszystko poztywne, żadnych negatywnych czynników

                                                       Biwak

                Był rok 2013, wrzesień, byliśmy po dwóch miesiącach wakacji i nie mieliśmy co ze sobą

zrobić nadal czuliśmy wolność wakacji, jednak zaczynała się szkoła, dlatego chcieliśmy dobrze

zakończyć ten czas frywolnego życia. I tak wpadliśmy na pomysł żeby wziąć coś dobrego i

mocnego...

 

                  Propozycja na karton wyszła bardzo sytuacyjnie, ponieważ znajomy O. wracał właśnie z