Chlorowodorek selegiliny - nowa nadzieja palaczy

Selegilina, do tej pory znajdująca zastosowanie w leczeniu chorych na chorobę Parkinsona znajduje zastosowanie także w leczeniu uzależnienia od nikotyny.

Anonim

Kategorie

Źródło

PAP

Odsłony

5110

Selegilina jest selektywnym inhibitorem MAO-B, enzymu metabolizującego dopaminę w OUN. Przeciwdziała spadkom stężenia dopaminy w mózgu, co umożliwia zachowanie na właściwym poziomie czynności mózgu zależnych od dopaminy i zmniejsza objawy choroby Parkinsona.

Chlorowodorek selegiliny pomaga zwalczyć uzależnienie nikotynowe - informuje pismo "Biological Psychiatry".

Selegilina, lek powstrzymujący działanie enzymów monoaminooksydazy, podwyższa poziom dopaminy w organizmie, co daje uczucie takie, jak po wypaleniu papierosa.

Może to być skuteczne w walce z nałogiem - donoszą naukowcy z Yale University Transdisciplinary Tabacco Use Research Center.

Objawy braku nikotyny w organizmie są związane z obniżeniem poziomu dopaminy. Selegilina działa podobnie jak nikotyna, a to może być pomocne w leczeniu uzależnienia.

Podczas badań uczestnikom przez osiem tygodni podawano chlorowodorek selegiliny (SEL) lub placebo. Podczas pierwszych siedmiu dni podawano te środki raz dziennie, a następnie zwiększono dawki do dwóch dziennie. 15. dzień wyznaczono na kategoryczne rzucenie palenia. Osobista motywacja do rzucenia palenia podnosiła wartość terapii.

Po terapii raz w miesiącu uczestnicy badania wypełniali kwestionariusze dotyczące objawów towarzyszących ich walce z nałogiem. Naukowcy analizowali ich oddechy oraz krew. Wyniki badań pozwoliły na skrócenie leczenia do tygodnia. Sześć miesięcy później abstynencja od tytoniu była bardzo silna.

Po ośmiu tygodniach leczenia 45 proc. uczestników przyjmujących SEL całkowicie zerwało z nałogiem. Podczas ostatnich czterech tygodni badań 30 proc. z tej grupy powiedziało, że nie potrzebują już w ogóle tytoniu w przeciwieństwie do tych, którzy otrzymywali placebo.

Wyniki badań wykazują, że chlorowodorek selegiliny (SEL) może być skutecznym środkiem w leczeniu uzależnienia od nikotyny.



podrzucił: jadid

Oceń treść:

0
Brak głosów

Komentarze

scr (niezweryfikowany)

AFAIR nikotyna też jest w jakimś stopniu MAO, ale przecież głównym powodem odczuwania głodu nikotynowego jest jej mocne działanie na NAChR (Nicotinic AcetylCholine Receptors)...a selegilina działa inaczej.<br>
... (niezweryfikowany)

Ale dzialanie dopaminy jest przyjemniejsze i to ono w wiekszym stopniu reguluje system nagrody i kary
Zajawki z NeuroGroove
  • Alkohol
  • Golden Teacher
  • Grzyby halucynogenne
  • Klonazepam
  • Pierwszy raz
  • Tytoń

Do samego tripa nastawiony byłem bardzo pozytywnie, przed zjedzeniem popytałem wielu znajomych, którzy wcześniej mieli kontakt z psychodelikami — szczególnie grzybami — o m.in. czas działania, przebieg, możliwe problemy, dawkowanie itd. Wszystkie informacje pokrywały się ze sobą, więc czułem się pewnie i zdecydowanie. Grzybki miały zostać zjedzone na terenie bardzo spokojnej dzielnicy na obrzeżach dużego miasta — kilka bloków, w większości szerokie ulice i domki jednorodzinne. Znajduje się tam niewielki park, wieczorem i w nocy praktycznie zawsze pusty, w którym często przesiadujemy paląc ziółko i nigdy nie było tam żadnego przypału, a więc idealne miejsce na początek tripa. Tamta noc była w miarę chłodna - około 10 stopni na plusie, ale byłem ciepło ubrany, miałem również plecak a w nim 3 litry wody, chusteczki do nosa i trochę jedzenia. Ulice w tej okolicy po zmroku są cały czas puste, rzadko spotyka się nawet pojedynczy samochód, a co dopiero pieszego. Jest to w miarę zielona okolica, przy prawie wszystkich ulicach rosną drzewa i krzaki, jest też kilka parków i skwerów.

Czekałem na tę chwilę od dobrych kilku dni, od kiedy kolega (dalej będzie nazywany B.), który swoją drogą zawsze bał się psychodelików, nigdy nie brał i unikał ich, po raz pierwszy przyjął u znajomego łącznie około 4 gramów nieznanego gatunku grzybów — najpierw 1,5g, a po wejściu fazy kolejno 1,5 i 1 na dorzutkę. Po tamtym wieczorze skontaktował się ze mną i oznajmił, że nigdy w życiu nie przeżył czegoś tak niezwykłego — że jest to stan nieporównywalny do MDMA, amfetaminy, koksu, zioła ani niczego innego co kiedykolwiek próbowałem.

  • Bad trip
  • Marihuana

Nas

raport usunięty z obawy przed inwigilacją

  • Dimenhydrynat

Moje przeżycia są nieco trudne do opisania, bo była to moja pierwsza jazda w

życiu i nie mam do czego jej przyrównać.



Mam 21 lat i jeszcze nigdy przedtem niczym się nie odurzyłem. (zero alkoholu,

trawy, nawet papierosów itp.) Była to moja wielka życiowa idea i żadne namowy

ze strony kolegów nigdy mnie nie przekonały. Coś widocznie we mnie pękło, bo po

opisie aviomarinowych halucynacji jednego z moich przyjaciół postanowiłem

"sprawdzić jak to jest".


  • Szałwia Wieszcza

Set & Setting - Styczeń 2010, wieczór około 18:00, u kolegi w pokoju z gronem znajomych. Dzień wcześniej widziałam efekty u innych, ja sama musiałam się przespać z myślą zapalania owego daru natury.

p.s. - opis ten powstał w ciągu pierwszej godziny po wróceniu do naszego świata, teraz dopiero ma szanse ujrzeć światło dzienne. Pozdrawiam!

Wiek - 22 lata.

Doświadczenie - MJ, Haszysz, Amfetamina, Kokaina, Alkohol, Salvia Divinorum, Mefedron, MDMA, Proszki, Leki.