Chicago: regulacja rynku leków opioidowych

To odpowiedź na rosnącą liczbę uzależnień od opioidów bardzo często przepisywanych na receptę.

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

Infolinia Chicago
JT

Odsłony

297

Chicago zaostrza przepisy dotyczące promocji i handlu silnie przeciwbólowymi lekami. To odpowiedź na rosnącą liczbę uzależnień od opioidów bardzo często przepisywanych na receptę.

Opioidy należą do najbardziej uzależniających substancji. Organizm ludzki szybko zwiększa na nie tolerancję. By osiągnąć pożądany efekt, trzeba zwiększać dawkę. W 2016 roku z powodu przedawkowania lekami opioidowymi w Chicago zmarły 403 osoby - wynika z danych miejskiego departamentu zdrowia publicznego.

Chicagowscy radni w listopadzie przyjęli przez aklamację ustawę dotyczącą promocji i sprzedaży silnych leków przeciwbólowych, głównie opioidowych, przez przedstawicieli firm farmaceutycznych na terenie metropolii. Od lipca 2017 roku będą oni musieli posiadać odpowiednią licencję uprawniającą ich do działalności na chicagowskim rynku.

Ponadto każdy przedstawiciel firmy farmaceutycznej będzie zobowiązany do przedstawienia raportu ze spotkań z lekarzami. Będą musieli przedstawić informacje na temat ilości zebrań i wcześniej przeprowadzonych rozmów telefonicznych, nazwy klinik lekarskich, z którymi sprzedawca się kontaktował, promowanych leków, ilość i nazwy rozdanych próbek, a nawet prezentów i ich wartości.

W raporcie będą musiały znaleźć się informacje dotyczące ewentualnego wynagradzania lekarzy za czas poświęcony przedstawicielom farmaceutycznych korporacji.

Przedstawiciele działu marketingu i sprzedaży leków przeciwbólowych będą także musieli zaliczyć raz w roku 5-godzinny kurs z zakresu etyki, farmakologii oraz prawa i przepisów regulujących rynek sprzedaży leków.

Ważna na rok licencja przedstawiciela producenta leków kosztować będzie $750. Z obowiązku posiadania pozwolenia będą zwolnieni przedstawiciele firm farmaceutycznych, których działalność na rynku w Chicago nie przekroczy 15 dni w roku.

Dochód z licencji, szacowany na ponad $1 milion rocznie, miasto przeznaczy na programy edukacyjne skierowane do lekarzy i opinii publicznej, a także prewencję i pomoc w walce z uzależnieniem od leków przeciwbólowych.

Za naruszenie nowych przepisów przewidziano zawieszenie licencji na okres minimum dwóch lat i kary finansowe do $3 tysięcy za każde przekroczenie.

Podobne przepisy od 2008 roku obowiązują już Waszyngtonie, gdzie za licencję na podobną działalność dotyczącą sprzedaży leków należy zapłacić $175.

Prezydent Barack Obama wydał na początku tego roku rozporządzenie nakazujące szkolenia dla pracowników służby zdrowia z zasad przepisywania środków przeciwbólowych na recepty. Zaapelował też do Kongresu o $1.1 mld dolarów na programy leczenia dla uzależnionych.

Centrum Kontroli i Prewencji Chorób (CDC) alarmuje, że każdego dnia ponad 40 mieszkańców Stanów Zjednoczonych umiera z powodu przedawkowania opioidów, a ponad dwa miliony co roku wpada nałóg.

Ofiarami są przeważnie osoby białe, w tym coraz więcej kobiet. Wiele wpadło w nałóg, bo nadużywało przepisanych na receptę silnych leków przeciwbólowych, zawierających substancje opioidowe.

Część ekspertów winą za wzrost uzależnień od silnych leków przeciwbólowych obarcza przemysł farmaceutyczny. Przedstawiciele firm wydali miliardy dolarów na lobbing u lekarzy, by częściej przepisywali leki opioidowe. Część strategii to rozdawanie próbek leku za darmo.

Firma Purdue Pharma wydała od 1996 r. do 2001 r. prawie pół miliarda dolarów na lobbing w gabinetach medycznych, by zwiększyć sprzedaż opioidowego leku - OxyContiny.

Miasto Chicago w ostatnich latach pozwało nie tylko Purdue Pharmę, ale i Endo International, Teva Pharmaceuticals, Actavis (teraz Allergan). Pfizer poszedł na ugodę, by uniknąć procesu sądowego.

"Uzależnienie od opioidów to problem zdrowia publicznego, zarówno w naszym mieście, jak również w całym kraju" - powiedziała dr Julie Morita, dyrektor miejskiego departamentu zdrowia.

Oceń treść:

Average: 8.7 (3 votes)
Zajawki z NeuroGroove
  • Gałka muszkatołowa

Tak się zdażyło, że kilka dni przed opisywanymi wydarzeniami złamałem sobie nogę i z tego powodu siedziałem całymi dniami w domu. Codziennie wpadał do mnie kumpel, który pod pretekstem przynoszenia zeszytów zaopatrywał mnie również w inne ciekawe rzeczy :) Nasz poziom wtajemniczenia jest raczej niewielki, częste przygody z MJ, tabletki oraz fukanie ;]





piątek 25.02.2005



  • 4-HO-MIPT
  • Pierwszy raz

podescytowanie, siedziała u jednego kolegi, potem u drugiego, po jakiś 3h wróciłam do domu.

Wczoraj odbył się mój pierwszy kontakt z psychodelikami. Przyjaciel dał mi 30mg 4ho-mipt. Brał to dzień wcześniej i mówił że miał delikatne efekty wizualne i cudowny humor ale nic więcej (jest możliwe że to dlatego że pomieszał z alkoholem?)

 

Podjęłam szybką decyzje i już godzinę póżniej zażyłam całość.

Musze dodać, że jestem dość drobna, waże ok. 40kg i większosć substancji działa na mnie 3 razy mocniej niż na innych wiec była to dla mnie ogromna dawka.

  • LSD-25
  • Pozytywne przeżycie

Mieszkanie, pokój. Oczekiwania pozytywne, ze względu na wcześniejsze kontakty z tym psychodelikiem. Nastrój neutralny.

Ok. 23 zarzuciłem pół blottera 220ug. Obawiałem się, że pełny może mnie za bardzo pozamiatać, a wcześniej brałem też tylko 110. Byłem sam w mieszkaniu. Na pierwsze efekty czekałem do około 24. Ogólna zmiana nastroju na bardziej pozytywny, chęć rozmowy. 

  • LSD-25
  • Pierwszy raz

Pozytywny ale trochę zagubiony, oczekiwałem smoków. To było na początku sesji, niedługo przed trudnym egzaminem. Łączny czas doświadczenia to około 10 godzin.

Nie jestem ekspertem od dragów. Do tej pory moje jedyne narkotyczne przeżycia wynikały z marysi, alkoholu lub zbyt dużej ilości zielonej herbaty. Ostatnio jednak żarłocznie poszukuję nowych przeżyć, dlatego nie mogłem odmówić gdy mój dobry kolega, doświadczony kwasiarz, zaproponował coś mocniejszego. Kupiłem od razu dwa kartony i poprosiłem o tripmasterkę. Teraz wystarczyło poczekać do wtorku.

randomness