Uczestnicy tripu:
Szaman (ja)-18 lat
K.-Najmłodszy z ekipy, a wyglądający najstarzej (bardzo bujna broda)
M-Dobry kumpel, niegustuje w psychodelikach
I-Najlepszy kumpel, uzależniony od Mj (o tym póżniej)
Początek
W Stanach Zjednoczonych przeprowadzono wirtualną zbiórkę pieniędzy na promocję konopi indyjskich. Trwała od połowy sierpnia, zakończyła się 15 września.
W Stanach Zjednoczonych uruchomiono wirtualną zbiórkę pieniędzy na promocję konopi indyjskich. W wielu stanach marihuana jest legalna - także do celów rekreacyjnych. Zbiórka kończy się 15 września.
Marihuana i jej przetwory są legalne w 26 stanach Ameryki oraz w Holandii. Wykorzystują to plantatorzy, którzy stworzyli własną kryptowalutę. Cena za jedną jednostkę kryptowaluty została ustalona na 1 dolara. Od połowy sierpnia trwa zbiórka, która zakończy się 15 września. Twórcy tej kryptowaluty chcą zebrać 100 milionów dolarów na sfinansowanie swojej działalności. Łącznie dostępnych będzie 200 milionów wirtualnych monet o nazwie paragon (PRG). 25 procent pozostanie w rękach firmy wydającej kryptowalutę. Paragon oparty jest na ethereum.
Twórcy korzystają z mechanizmu ICO, o którym pisaliśmy w CHIP-ie już kilkakrotnie. Działa on podobnie jak zbiórki w serwisach Kickstarter oraz IndieGoGo. Z tą różnicą, że inwestorzy kupują walutę, którą będą mogli płacić za usługi uruchomione dzięki ich inwestycji. W tym konkretnym przypadku chodzi o budowę klubów, finansowanie badań nad medyczną marihuaną i sieć laboratoriów coworkingowych, w których prowadzone będą prace związane z zastosowaniem THC. Z zebranych pieniędzy zostaną także sfinansowane różne formy promocji marihuany.
Producenci i dilerzy marihuany oraz innych narkotyków od dawna korzystają z tzw. dark webu, wykorzystując anonimowość sieci TOR. Do płatności używają wirtualnych walut takich jak bitcoin lub ethereum. Legalizacja marihuany w Stanach Zjednoczonych spowodowała, że dilerzy i plantatorzy wyszli z ukrycia i zaczęli prowadzić legalny biznes i płacić podatki. Obecnie mieszkańcy 8 stanów mogą korzystać z marihuany w celach rekreacyjnych. W pozostałych, prawo jest mniej lub bardziej restrykcyjne. Większość z nich jednak zezwala na stosowanie konopi indyjskich, ze szczególnym uwzględnieniem celów medycznych.
Rynek ICO rośnie w bardzo szybkim tempie. Inwestorzy wpłacili już łącznie 1,8 miliarda dolarów firmom, które rozpoczęły wirtualne zbiórki. Na początku były to głównie start-upy informatyczne. Od tego roku z mechanizmu zbiórek zaczęło korzystać wiele firm z innych branż, które świadczą usługi w modelu tzw. „ekonomii dzielenia się” (z ang. sharing economy). Obecnie z ICO korzysta wiele firm finansowych, oferując w ten sposób na przykład wirtualne pożyczki. Kryptowalutowe zbiórki pieniędzy znalazły się też na celowniku chińskich władz, ze względu na częste przy tym nadużycia i oszustwa, także podatkowe.
Pozytywny trip po pozytywnym dniu
Uczestnicy tripu:
Szaman (ja)-18 lat
K.-Najmłodszy z ekipy, a wyglądający najstarzej (bardzo bujna broda)
M-Dobry kumpel, niegustuje w psychodelikach
I-Najlepszy kumpel, uzależniony od Mj (o tym póżniej)
Początek
Niewielki psytrance'owy festiwal, w gronie znajomych. Tydzień wcześniej dieta oczyszczająca
To tylko pomylony sen obłąkańca.
3,2,1... kwas! Procedura błyskawiczna. Podzieliliśmy papierki w samochodzie, ja i Krzysiek. Specjalnie trzymaliśmy je na tę okazję, zakupione parę miesięcy wcześniej. Bez głębszego zastanowienia, ochoczo i z ufnością włożyłam do buzi wizerunek Doskonałego Jogina. Wszystko będzie dobrze.
na tą podróż przygotowywałem się od długiego czasu, wstałem o godzinie 7.00 nic nie jadłem, umyłem się, założyłem czyste ubranie i poszedłem do piwnicy po "kapelusze wolności" , byłem bardzo pozytywnie nastawiony do tego dnia, wypoczęty, czyściutki za oknem super pogoda, mieszkanie posprzątane, czyli wszystko cud miód tylko kolega który przyszedł musiał szybko iść do domu :( grzyby już leżą na małym talerzyku, obok nich paczka laysów, kolega siedzi na fotelu i ogląda jakieś japońskie kreskówki :P wydawało mi się że tych grzybów jest bardzo mało, na początku miałem zjeść około 30 ale chuj zjadłem wszystko, bo myślałem że to mało, no to zaczynamy grzyby zjadłem na 2 podejścia zagryzając czipsami i zapijając wodą, spodziewałem się że będą niedobre ale w smaku nawet nawet tylko ziemia i trawa zgrzytająca w zębach (czytałem gdzieś że psylocybina dobrze rozpuszcza się w wodzie, więc wolałem nie ryzykować) trochę odrzucał ale gorsze rzeczy się jadło, no cóż teraz relaks i czekać na efekty :)
Już po około 15 min. wszystko wydawało się ciekawsze i obraz lekko falował było to bardzo przyjemne, z kolegą nadal oglądaliśmy japońskie kreskówki i śmialiśmy się jacy japońcy są pojebani żeby takie coś wymyślić :)
po około 30 min. faza zaczęła się już porządnie rozkręcać, spanikowałem, kolega powiedział że niedługo musi spadać.
Zaraz, zaraz... jeśli nie doświadczyłeś m-hole'a lub k-hole'a nie do końca możesz pojąć, o co w tym wszystkim biega. Hmm, choć dla laików nie mogę wystosować nawet opisu, który by w pełni to oddał. Moim zdaniem ograniczenia lingwistyczne to jest najlepsza bariera przed wyjaśnieniem, o co w tym wszystkim biega.