REKLAMA




CBŚP rozbiło grupę przestępczą przemycającą marihuanę w warzywach

Zorganizowany gang działał na terenie Hiszpanii, a jego liderem był Polak, który kierował przestępczą strukturą poprzez sieć swoich ludzi. Do zatrzymań doszło w hiszpańskiej prowincji Walencja.

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

Rzeczpospolita
Grażyna Zawadka

Odsłony

600

Międzynarodową grupę przestępczą, która na ogromną skalę produkowała marihuanę i przerzucała ją w transportach warzyw, rozbiły we wspólnej operacji polska i hiszpańska policja. W Hiszpanii wpadło kilkanaście osób.

Zorganizowany gang działał na terenie Hiszpanii, a jego liderem był Polak, który kierował przestępczą strukturą poprzez sieć swoich ludzi. Do zatrzymań doszło w hiszpańskiej prowincji Walencja. W efekcie policyjnej akcji, prowadzonej we współpracy z Europolem, wpadło 13 osób, w tym pięciu Polaków, Hiszpanie, Czech oraz Marokańczyk.

- Funkcjonariusze zlikwidowali siedem plantacji marihuany oraz skonfiskowali 159 kilogramów gotowego narkotyku. Odzyskali również dwa skradzione samochody – mówi „Rzeczpospolitej” Agnieszka Hamelusz, rzeczniczka Centralnego Biura Śledczego Policji, którego funkcjonariusze brali udział w rozpracowaniu grupy i zatrzymaniach.

Gang, w którym wspólne nielegalne interesy połączyły ludzi kilku narodowości na ogromną skalę produkował, przemycał i wprowadzał do obrotu narkotyki. Innym obszarem jego działalności były kradzieże samochodów, ich późniejsza legalizacja i sprzedaż.

Jak ustalili policjanci członkowie grupy kupowali narkotyki od Hiszpanów, po czym sprzedawali je głównie w Polsce oraz w Niemczech.

- Grupa także magazynowała i uprawiała marihuanę w willach, które były pod ścisłą kontrolą, wyposażone w odpowiednie instalacje gwarantujące wzrost sadzonek, ale również w wiele zabezpieczeń, w tym systemy kamer – opowiada Agnieszka Hamelusz.

Członkowie gangu rekrutujący się z Polski nie tylko uprawiali marihuanę, ale i pakowali ją próżniowo po to, żeby ukryć jej zapach. Szczelne pakiety miały również ułatwić późniejsze ukrycie narkotyków w transportach przewożonych warzyw.

Przestępczą organizacją – jak twierdzą policjanci – dowodził Polak, który rozdzielał zadania i decydował o podziale zysków. Kierował grupą poprzez hiszpańskich „poruczników” - jak ich określano. Jeden z takich podwładnych odpowiadał za zakup narkotyków, inni mieli dbać o wynajem oraz utrzymanie willi, w których uprawiano marihuanę. Kolejni zajmowali się końcowym elementem nielegalnego interesu, czyli sprzedażą narkotyków za granicą. Część transportów trafiała na polski rynek, pozostałe jechały dalej, do Niemiec.
Oprócz tej działalności, należący do gangu z ulic i parkingów w Hiszpanii kradli samochody, które następnie sprzedawali w Polsce.

Właśnie pod kątem kradzieży aut tę międzynarodową grupę rozpracowywali funkcjonariusze z krakowskiego zarządu Centralnego Biura Śledczego Policji. Ustalili, że skradzione za granicą pojazdy miały fałszowane elementy identyfikacyjne, a po wyposażeniu w nowe dokumenty, były wystawiane do sprzedaży w Polsce.

- W kraju policjanci odzyskali 38 samochodów skradzionych w Hiszpanii. Zostały one sprzedane Polakom, którzy nie znali źródeł ich pochodzenia – mówi Agnieszka Hamelusz.

Ponad połowa – siedmiu z 13 zatrzymanych zostało tymczasowo aresztowanych na pół roku.W akcji rozbicia grupy wzięła udział „armia” policjantów – z Walencji i Saragossy oraz komisariatów z miejscowości Torrente, Onteniente i Xativa. Z polskiej strony w zatrzymaniach uczestniczyli policjanci CBŚP.

Oceń treść:

Brak głosów
Zajawki z NeuroGroove
  • Grzyby halucynogenne

z adnotacja TRIP PANA Georga Müllera


wlasciciela strony http://www.pilzepilze.de/


tlumaczone przez Jaguara


wynalezione i dostarczone przez Rapatanga.



  • Bieluń dziędzierzawa

Okej, oczy mi już się uspokoiły, więc chyba mogę w spokoju opisać moją podróż. Ziarenek mieliśmy wprawdzie niedużo (gdyby to policzyć, to na dwie osoby wyszłoby dwie, może dwie i pół łyżeczki nie czubate, takie od herbaty), ale za to smak miały wystarczająco okropny (bardzo podobny do A.Nervosa).


  • Grzyby halucynogenne
  • Pierwszy raz

Dom, długo wyczekiwany trip. Przygotowane farbki, kocyki, muza, zajebioszka.

Tęskniłem. 

Chciałbym czuć to już zawsze.

Własnie skończyłem jeden z najmocniejszych tripów w życiu.

Ale od początku.

 

Jakiś czas temu pisałem, że czas na trip, muszą być grzyby itp. ale zdecydowałem się na trufle. Jako, że daaaaaaaaaaawno nie tripowałem to zakupiłem najsłabsze - mexican, ledwie dwa i pół na pięć w skali mocy. A tutaj psikus był niemały, bo zmiotły mnie jak ŻADNE wcześniej.

  • Inne
  • Katastrofa
  • Marihuana

Chciałbym opisać najgorszego tripa jakiego kiedykolwiek doznałem, nie zakończył się on dobrze.